W końcu mogłem wrócić do pracowni i powoli dogaduję się z ploterem więc prócz masy prób, tysiąca błędów, testów i różnych dziwnych zleceń udało mi się sensownie przerobić Vegvisira pod laser i na próbę wypaliłem też dwa znaki z wiedźmina które zostaną u mnie już pewnie na stałe.
Generalnie ploter laserowy to dla mnie całkowita nowość, mam też dużo problemów z kalibracją i lustrami ale jakoś to idzie do przodu -





















Nie pytajcie ale wbrew pozorom przy miniszlifierce ma to sens.
Swoją drogą sobotę spędzam u siebie w pracowni.
W pracowni w której poddawałem się już tysiące razy, w której nie radziłem sobie z własnymi porażkami i jednocześnie w miejscu które było też dla mnie odskocznią od złych myśli. Dzisiaj mam jakiś melancholijny nastrój i powoli (w końcu!)
źródło: IMG_20230506_122527_edit_791201060056353
Pobierzchłopie ja mam 49 lat i sam siebie nienawidzę a zarazem kocham i od czasu do czasu strzele się w pysk.
wzloty i upadki to norma przecież