MIRKI - RATUJCIE. Szukam we Wrocławiu miejsca, gdzie można zjeść fajne opcje wegetariańskie, nie musi być miejsce wegetariańskie, ale restauracja która ma dobre opcje wege.
✨️ Obserwuj #mirkoanonim Od jakiegoś czasu czuję ból w łopatce, który nasila się, kiedy pracuję przy komputerze i ręka nie ma podparcia na fotelu. Kiedy prostuję plecy, odciągając lewą stronę pleców do tyłu, to słyszę "strzelanie" i czuję taki ból, jakby mnie ktoś tam nożem ugodził. Próbowałem sam to zaleczyć smarując maściami z diklofenakiem/ibupromem, ale raczej nic nie dają. Chwilową ulgę przynosi jedynie gorący prysznic.
@mirko_anonim: fizjo. Miałam dokładnie to samo. Mięśnie wchodzą pod łopatkę. Trzeba to rozmasować serią zabiegów i ćwiczyć w domu. Aaaa no i polecam przemyśleć ergonomie w pracy. Podparcie łokcia i zakup myszki wertykalnej. Bo nic Ci po tych wizytach u fizjo jak nadal będziesz siedzieć źle przy kompie.
pamiętam jak za dzieciaka czytałam o trójkącie bermudzkim i przejmowałam się tym jakbym miała zaraz tam popłynąć statkiem albo polecieć samolotem i zaginąć. pamiętam jak nie spałam po nocach bo miałam takie „a co jak kiedyś przez przypadek się tam znajdę i zaginę na zawsze”, wspaniałe czasy to były
Czytając wpisy dotyczące #wykopaka przypomniały mi się dwie historie z 3 i 4 klasy szkoły podstawowej.
Pierwsza sytuacja dotyczyła losowania na mikołajki na zajęciach pozalekcyjnych z gry na instrumencie. Pamiętam ten dzień i stół, na którym poustawiane były wielkie paczki (najczęściej słodycze zapakowane w celofan plus jakiś drobny "gadżet") dla wszystkich dzieci. Gdy wszyscy dostali już swoje paczki ja nadal siedziałam z pustymi rękami i rozkminiałam czy mam podejść do
To był drugi rok z rzędu z beznadziejnym prezentem... Miarka się przebrała :D zwłaszcza, że starałam się robić bardzo spersonalizowane paczki i traciłam na to sporo czasu. Jako dziecko byłam przekonana, że jak się zachowujesz tak samo inni Cię będą traktować. Iks de
@ShinpuTokubetsu: widzę, że życie Cię nie rozpieszczało jeżeli chodzi o Mikołajki w szkole xD ciekawe czy ten głupi wymysł nadal istnieje czy już sobie darowali. Bo to naprawdę wbija się w mózg na lata.
Zazdroszczę ludziom, którym nie przeszkadza marnowanie 9-10h dziennie na pracę (doliczam dojazdy plus ogarnięcie się do niej i zakładam optymistyczny wariant bez nadgodzin). Sen i obowiązki - zostaje 4-6h dla siebie w zależności od dnia, i to nie mając dzieci. Z dziećmi to jest dla mnie czysta abstrakcja, nie wiem jak ci ludzie funkcjonują przy tak małej ilości czasu, którą mogą poświęcić sobie i swoim zainteresowaniom. Ach, no i jeszcze trzeba wcisnąć
@wieprzowina: tylko pytanie brzmi: jaka jest alternatywa? Też wolałabym pracować 6godzin i jestem pewna że zrobiłabym to samo co w 8 godzin. Założenie własnej firmy to dopiero życie pracą. Pracuje w zagranicznej firmie gdzie moi koledzy z Danii pracuja 37godzin w tygodniu. To "tylko" trzy godziny mniej niż w Polsce ale jednak. Doliczając do tego, że mają około 35dni wolnych w ciągu roku i odechciewa się pracy jeszcze bardziej
@m__w: nie ma czego żałować. Ja żałuję, że poszłam. Jedzenie takie sobie, muzyka beznadziejna i te same gęby które oglądało się po 40godzin tygodniowo. Strata czasu i pieniędzy.
@epksg: nie znam do końca sytuacji ale może Twoim rodzicom wystarcza ich wzajemne towarzystwo? Może oni są dla siebie przyjaciółmi, co powinno być podstawą każdego związku. To nie jest tak, że pełny dom przyjaciół Twoich rodziców sprawiłby, że sam też byś ich miał. W pewnym wieku człowiek zdaje sobie po prostu sprawę, że kontaktów nie utrzymuje się na siłę albo to, że przyjaźniłes się z kimś w podstawówce nie oznacza,
@mirko_anonim: Szkoda, że partnerka nie próbuje, chociaż w minimalnym stopniu, się zmienić. Pokrzykiwanie czy wieczne pretensje mogą też prozaicznie świadczyć o naruszonej gospodarce hormonalnej. Może ma problemy z tarczycą albo kortyzolem a to silnie działa na układ nerwowy. Przede wszystkim powinna sprawdzić czy tutaj nie tkwi sęk problemu. Albo nie wiem... Może ashwaganda na uspokojenie. Tylko z tego co piszesz to ona nie widzi problemu i kurczowo trzyma się tego
Chyba założę osobny tag na to aby opisywać co się odjaniepawla w mojej robocie.
Jedna z najświeższych historii: jakiś czas temu nasza zagraniczna firma inżynieryjna wysłała maila, że sprzedają samochód służbowy. Podali cenę przedstawioną przez ubezpieczyciela jak i średnią cenę takiego samochodu na olx. Firma zaproponowała kwotę 16 tysięcy wyższą od tych podawanych przez ubezpieczyciela czy na olxie xD.
@kjungst: w tym temacie nawet nie chodziło o to jaki to samochód tylko o fakt mocnego zawyżenia ceny jak i o tematykę śladu węglowego zaraz po sprzedaży samochodu. Te dwie kwestie mocno się ze sobą gryzą:D
@Glos_normictwa: ja widziałam dzisiaj dziadka w biedronce, który wyrwal kawałek główki kalafiora (dosłownie kawałek) i włożył do kieszeni do kurtki... Ale ten sam dziadek pewnie pyta "kto tyle doł?!".
THE FUTURE IS NOW OLD MAN! Moja nowa maska do szlifowania, jakieś 12 zł na ali xD Nie pytajcie ale wbrew pozorom przy miniszlifierce ma to sens.
Swoją drogą sobotę spędzam u siebie w pracowni. W pracowni w której poddawałem się już tysiące razy, w której nie radziłem sobie z własnymi porażkami i jednocześnie w miejscu które było też dla mnie odskocznią od złych myśli. Dzisiaj mam jakiś melancholijny nastrój i powoli (w końcu!)
Zrobiłem sobie podkładkę swiecącą pod zdjęcia produktowe, w końcu to zaczyna jakoś wyglądać choć od początku mam gigantyczny problem ze zdjęciami swoich rzeczy.
Jakieś protipy dla początkującego fotografa produktowego? Pierwszy raz w życiu mam dostęp do innego aparatu poza tym w telefonie, bawię się od paru dni Sony a5100 trzema obiektywami (kitowym, 55-210 Sony i heliosem 44-3) więc każda rada na wagę złota, szczególnie jeśli chodzi o zdjęcia produktowe ( ͡°
@bkwas: wizualnie to staraj się zwracać uwagę na to żeby kadr był prosty bo narazie widzę że w przypadku jednego jak i drugiego zdjęcia jest krzywo. No i lepiej pod kątem uchwycić obiekt faktycznie niż tylko z góry. A doświetlić mógłbyś np. jakąś lampą pierścieniową? Przynajmniej na początek kupić taką za stówę bo to na pewno tańsze niż lampy do makrofotografii.
Szukam we Wrocławiu miejsca, gdzie można zjeść fajne opcje wegetariańskie, nie musi być miejsce wegetariańskie, ale restauracja która ma dobre opcje wege.
Odpadają talerzyki, falla, wilk, kasza i pasza.
Ktoś coś?