Co ciekawe, to moje trzecie podejście do Linuksa. Wcześniej dwa razy próbowałem się przesiąść, ale po 2-3 miesiącach zawsze wracałem do Windowsa. Za każdym razem czegoś brakowało, coś nie działało tak, jakbym chciał, albo po prostu wygoda brała górę.
Tym razem jednak coś kliknęło. Może to KDE Plasma, może to maybelline. Przez ten rok



















Tak właśnie robią prawdziwe, niezależne państwa.