Byłem wtedy szczęśliwym dzieciakiem. Gry nie były tylko grami. Były czymś, czym się żyło. Wracałem ze szkoły i myślałem tylko o tym, żeby znowu usiąść przed telewizorem. Każda nowa lokacja robiła wrażenie, każda muzyka zostawała w głowie, a bohaterowie wydawali się prawdziwi.
Nie mogłem mieć każdej gry. Większość oglądałem tylko na obrazkach w gazetach albo w internecie, no i

















@7502-6038: upłynnianie gier żeby żyć na bogato xdd