W sumie kurde... trochę śmieszne, a jednak bardziej smutne. Masz znajomych, którzy cię lubią, organizują ci imprezę urodzinową, zapowiada się fajne spotkanie. A ty nagle pokazujesz im środkowy palec, bo ej, jesteś POWAŻNYM BIZNESMENEM™ i masz S Z K O L E N I E, więc zamiast się wyluzować, będziesz się gapił w laptopa na okienka z mordami jakichś oszołomów, którzy będą ci powtarzać, że "majndset jezd najważniejszy mordo, ma być pałer,
@Werdna: O tym samym pomyślałem. ( ͡°͜ʖ͡°) Miałem w swojej okolicy takiego "Kacperka". Kiedy matka przychodziła z nim na zakupy do osiedlowych sklepów, zawsze była dzika inba, bo typ darł japę jak pawian z atakiem kolki nerkowej, strącał towary z półek, albo ściągał matce spódnicę, kiedy za długo stała w kolejce. Kiedy "Kacperek" nieco podrósł, jako dzieciaki nie chcieliśmy się z nim bawić, bo
@okno2137: Nie, to nie pasta, postać jest prawdziwa. ( ͡°͜ʖ͡°) Ja już kiedyś o tym zawodniku pisałem, tylko z tego co pamiętam, skupiałem się bardziej na jego patusiarskiej dorosłości i właśnie na motywie straszenia swojego przeciwnika nim samym.
@pevka: Z jednej strony - wiadomo - jaki przekaz, tacy odbiorcy. Typiara wrzucająca zdjęcie, na którym większość kadru zajmują jej półdupki raczej nie liczy, że wywiąże się wokół tego dyskusja o twórczości Faulknera. No ale z drugiej strony zastanawia mnie, co takie typy mają w bani? Nie tylko tu, ale też wszędzie tam, gdzie kobieta pojawia się w do bólu normalnym kontekście. Trafiam czasem np. na YT na jakieś treści,
@Stemitor: Jak wyżej zauważono - wojsko w PRL co prawda miało swoje patologie i to bardzo mocne, ale fakt faktem wielu chłopakom z tamtych czasów ZSW na swój sposób ratowała życie. Mam koleżankę w wojsku, jej rodzina to wojskowi od pokoleń. Pamiętam jak jej dziadek opowiadał kiedyś, że wielu poborowych z głębokich wiosek to byli ludzie... no chyba nie da się użyć innego słowa niż "półdzicy". Higiena u nich była
@Rudyzzadupia: Albo poranek w kuchni po srogiej domówce, gdzie towarzystwo na kacu-ultragigancie wersja premium plus rozkminia, czy jeszcze jakieś 0,7 będzie opracowane na rozchodniaka, czy jednak na razie wystarczy. ( ͡°͜ʖ͡°) Wszyscy z butelkami, bo suszy tęgo, a temu w okularach to nawet słońce za głośno świeci.
- A pamiętasz Grażynko jak Kazik stracił przytomność z odwodnienia i w ogóle udaru dostał hihi? - Tak Basiu, to było dokładnie rok po tym, jak nas tak wtedy pluskwy pogryzły hihihi - I komu to przeszkadzało?
@fiddle: Podobnie z tymi podróżami, znów - to ma się kojarzyć z jakimś międzynarodowym biznesem, w którym pracownik wysokiego szczebla jest wysyłany w egzotyczne delegacje, gdzie podpisuje umowy na pierdyliard dolarów i w zasadzie tylko do tego ogranicza się ta delegacja: jedziesz, składasz jeden podpis, a potem siedzisz ile chcesz pod palmami. Ewentualnie to też budowanie wrażenia, że kiedy pracujesz w MLM, Twoje życie to wieczne wakacje, no bo przecież
@r5678: A zauważ, że ci imbecyle rozwalili także przednią szybę. Co prawda ona jest mocniejsza, więc raczej się łamie, niż rozbija w drobny mak, ale podejrzewam, że przy przyładowaniu w nią jakimś cięższym sprzętem przebicie takiej szyby jest możliwe, a wtedy dziewczyna zarobiłaby odłamkami w oczy.
A co do skrajnego debilizmu całej akcji, to znam bardzo podobną historię, tyle że nie chodziło zaręczyny, a o "porwanie" pana młodego na wieczór
@WielkiNos: Dlatego właśnie tego typu akcje są skrajnie idiotyczne. Bezpośrednio zaatakowany człowiek może zachować się RÓŻNIE - jednego kompletnie sparaliżuje, inny zacznie na oślep uciekać, a w innym załączy się wręcz zwierzęcy instynkt przetrwania i będzie dążył do całkowitego unicestwienia przeciwnika, łącznie z zabiciem go. Ktoś tu słusznie zauważył, że ta dziewczyna mogła np. wybiec z tego samochodu na przeciwny pas, pakując się pod nadjeżdżający pojazd, albo dźgnąć jakimś ostrym
@gabonczyk: Problem w tym, że metoda "na policjanta" w różnych wersjach to nie jest nowy numer. W ten sposób oszuści działają od dobrej dekady. Przez ten czas temat tak bardzo został przemaglowany we wszystkich możliwych środkach masowego przekazu, że naprawdę chyba trzeba w stu procentach nie interesować się otaczającą rzeczywistością, żeby nie trafić na jakieś wzmianki o tym procederze. O tym informują banki - na swoich stronach logowania wyświetlają informacje
@manikcs: Jest jeszcze druga sprawa - kierowca jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo pasażerów. Tymczasem chłop - zapewne widząc z większej odległości, że na tym przystanku jest srogi młyn - i tak zadecydował, że program "podjechać pod przystanek" musi się wykonać do końca i za wszelką cenę. Super podejście do bezpieczeństwa: wypuścić pasażerów pomiędzy młócącymi się patusami. Może żaden nie dostanie luja-ogłuszacza, butelką w beret albo kosą pod żebro, bo akurat Matiemu
@Mortadelajestkluczem: Prace Koidla przypominają mi nieco klimat grafik Borisa Groha - te wielkie, upiorne "byty" skontrastowane z przypadkowym człowiekiem, który obserwuje je z pewnej odległości. I o ile prace Groha są fajne, to sam autor jednak trochę podpadł wielu polskim odbiorcom, kiedy w trakcie protestów rolników stworzył rysunek sugerujący, jakoby dla Polaków zysk był ważniejszy niż życie Ukraińców. Niby nie powinno się mieszać sztuki i polityki, ale pewien niesmak to
@Bananek2: Jestem z rocznika '87 i doskonale pamiętam tamten klimat. Jeśli chodzi o poziom pospolitej przestępczości to on był wprost gigantyczny. Piszesz o kradzieży butów. Ja znam historię, w której typa praktycznie rozebrali na ulicy: dźwignęli mu bluzę, spodnie, buty, a nawet cholerne skarpetki, bo zauważyli, że jakieś firmowe. Kuzynce ukradli rower z balkonu i nie stanowiło problemu to, że balkon był na szóstym piętrze bloku. W pewnym momencie ludzie
@Bonwerkz: Ale to może właśnie z tego wynikać - z wychowania w PRL, gdzie z ogólnie pojętą "władzą" nikt nie chciał mieć za bardzo do czynienia, bo wiadomo jak to wtedy działało (i bywa, że dzisiaj też tak to działa) - "ja tam nie wiem czy wyście kradli, czy was okradli, w każdym razie jesteście w jakąś kradzież zamieszani". Dlatego wielu ludzi z tamtej epoki po prostu przywykło, że z
To chyba u nich jakiś nowy trend: wzorowanie się na negatywnych zjawiskach. Widziałem już np. gadkę motywacyjną, gdzie dobry elemelek miał być jak nowotwór, bo ten rozwija się powoli, na początku bezboleśnie, ale w końcu osiąga swój cel.
@mirko_anonim: Jeśli nie unikasz sporów, których przedmiot dotyczy bezpośrednio Ciebie czy Twoich interesów, to nic w tym złego, bo faktycznie, to jest marnowanie czasu i energii. No bo co niby da sprzeczka z typem, który np. uważa, że partia X to zbawcy kraju, a partia Y to banda szkodliwych pajaców? Ty podasz konkretne argumenty, on Ci powie, że nieprawda i wyskoczy z jakimś dowodem anegdotycznym albo "argumentum ad wiekum" i
Powiem wam, że jako już dorosły facet oglądnąłem jeden z odcinków "Muminków" i jako dziecko człowiek tego nie zauważa ale ta bajka przez swój klimat jest bardzo psychodeliczna, od początku przez muzykę, tajemniczość postaci i wywoływanie u człowieka takiego dziwnego uczucia, przecież te postacie, które tam występują ciągle są aluzją do naszych codziennych problemów, nawet depresji i wywoływanie takiej nostalgii poprzez grę na harmonijce przez Włoczykija! Ta bajka miała w sobie bardzo
przecież te postacie, które tam występują ciągle są aluzją do naszych codziennych problemów, nawet depresji
@wakxam: Gdzieś spotkałem się z opinią, że jest tak dlatego, bo autorka cyklu książek o Muminkach po prostu inspirowała się prawdziwymi ludźmi, których osobiście znała. I tym sposobem, zamiast cukierkowej opowieści, w której "dobrzy" są niemal kryształowo pozytywni, a "źli" mają wszystkie możliwe cechy szwarccharakteru, więc odbiorca od początku jest naprowadzany na to, kogo lubić,
źródło: Smutne
Pobierz