TL;DR: Pamiętacie moją nówkę sztukę Konę, która zdechła po 700 km, a krakowskie ASO potrzebowało 2 tygodni na ściągnięcie akumulatora? Dziś rano zadzwonili: "Naprawione, można odbierać!". Urwałem się z roboty, przedzierałem przez zakorkowany Kraków ponad godzinę. Odbieram auto, wyjeżdżam za bramę serwisu i... na deskę wjeżdża czerwona ikona braku ładowania xD. Wrócili do punktu wyjścia. Rzuciłem im kluczykami na blat, zrównałem ich procedury z ziemią i zostawiłem tam ten złom.
Leżę se już Dzień 6 Dzisiejszy dzień był spokojny bo cały dzień to głównie wizyta w mieście które powstało podczas gorączki złota, o nazwie Julian . Kopalnia była głównie zasilana dzięki pracy Azjatów . Jako że miasto leży kawałek drogi od szlaku, trzeba było dotrzeć tam autostopem . O dziwo udało nam się go złapać w 1 minutę. Dziś dzień spędziłem z 3 innymi wędrowcami. Panowie jechali do pracy przy rozbiórce jakiś
@mikeorabo96: Lewy tam chyba po Wojaku był, pierwszy raz słyszę, żeby przeklinał i tak sobie luźno gadał, bez zastanawiania się co odpowiedzieć ( ͡°͜ʖ͡°)
Czy wiecie że kupując kosiarkę nie macie władzy nad czasem w którym kosi, a producent sprzedaje wam urządzenie którego prace sam kontroluje i wyznacza wam limit dzienny :D #kosiarki #ogrod
@32cm: i to jeszczcze husqvarna za 6k. Masakra. Czyli oni podaja areal jaki ma kosić i jak dobierzesz do 1000m2 to nie skosi 1200 bo to jej limit. A jak chcesz większa to musisz dać 17 tys. Niezle. Masz te kosiarkę? Ile metrów dziennie kosi do tego limitu?
@32cm: loooooooll co? Serio czy baitujesz? Ale jak niby ograniczają to odgórnie? To jest standardowa praktyka wśród takich sprzetów czy oni tak polecieli w huia?
Czekałam na to jakieś 27 lat, aż wreszcie udało się spełnić marzenie (ʘ‿ʘ) spodziewałam się, że to jest duże, ale nie spodziewałam się, że jest AŻ TAK duże
Ja już mordeczki na dworcu, lecę do Warszawy, ziomek co go nie widziałem lat tysiąc, ma mi nawinąć robotę w gastro, a Polska B wymiera i lepiej nie będzie, trza uciekać. Trzymajcie kciuki
Pamiętacie moją nówkę sztukę Konę, która zdechła po 700 km, a krakowskie ASO potrzebowało 2 tygodni na ściągnięcie akumulatora? Dziś rano zadzwonili: "Naprawione, można odbierać!". Urwałem się z roboty, przedzierałem przez zakorkowany Kraków ponad godzinę. Odbieram auto, wyjeżdżam za bramę serwisu i... na deskę wjeżdża czerwona ikona braku ładowania xD. Wrócili do punktu wyjścia. Rzuciłem im kluczykami na blat, zrównałem ich procedury z ziemią i zostawiłem tam ten złom.
Wersja dla koneserów korpo-absurdu:
Mirki,