Jaki w ogóle jest sens bawić się w giełdę (nie mówię o bezpiecznych etfach sp500), jeśli człowiek ma relatywnie wysokie zarobki?
Załóżmy, że komuś zostaje ok. 40k miesięcznie po podatkach i kosztach życia. Ostatnio patrzę na różne spółki związane z AI/pamięciami/półprzewodnikami i mam taki mindfuck.
Jak wrzucę 10–20k w akcje, to nawet jak zrobią +10–20%, zysk jest w sumie marny w stosunku do tego,












https://www.facebook.com/share/p/18Vvb4wjpF/?mibextid=wwXIfr
#przegryw #blackpill #tinder
źródło: IMG_0390
Pobierz