"To był bardzo ciepły lipcowy dzień 1994 r. Mimo upału Monisia miała gorączkę. Julia Markowska, babcia dziewczynki, zabrała ją do lekarza. Ku zdziwieniu kobiety poszedł razem z nimi Robert B.
– Choć był ojcem Moniki, to nie był z nią związany. Nie czuł miłości do własnego dziecka.


















"Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak, by swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć przełożonego. " Piotr I Wielki