Kazałem im przywieźć rzecz po sprawcy, żebym mógł nawiązać kontakt z tą osobą. Przywieźli mi przepoconą czapkę należącą do poszukiwanego - opowiada Krzysztof Jackowski.
W końcu poczułem... On nie żyje. Duch poszukiwanego podpowiedział mi: Poraj... Poraj... Nie wiedziałem, że taka miejscowość istnieje. Sprawdziłem na mapie, Poraj leży 32 km od Borowców, gdzie

















#zlomkiemprzezswiat
źródło: image_picker_C59DE155-DD29-4926-B3E9-E45CDB8EEDA1-47809-00000662A0566481
Pobierz