Teraz robię to samo, tylko że wstając na siłownię rano, i jest coś kojącego w tej niczym niezakłóconej ciszy, przerywanej tylko pękającymi bąbelkami od cappuccino
Teraz robię to samo, tylko że wstając na siłownię rano, i jest coś kojącego w tej niczym niezakłóconej ciszy, przerywanej tylko pękającymi bąbelkami od cappuccino

















Niezależnie od tego, kto co myśli o tatuażach, zrobienie sobie dalej ręki (albo obu) to jest ekstremalna modyfikacja ciała i wyglądu. A tymczasem mam wrażenie, że wśród Gen Z, ogromne tatuaże to coś tak normalnego jak kiedyś przekłute uszy. Zauważyłam to tego lata, kiedy jeździłam po różnych miejscach i widziałam bardzo dużo bardzo młodych ludzi tak "naznaczonych". Rzuca się to