Pokolenie trzydziestolatków nie jest słabe. Ono zostało wychowane w obietnicy, której świat nie dotrzymał.
Dzisiejsi trzydziesto- i trzydziestoparolatkowie są jednym z najbardziej psychologicznie przeciążonych pokoleń ostatnich dekad. Nie dlatego, że „nie chce im się pracować”. Nie dlatego, że są roszczeniowi. I nie dlatego, że „kiedyś ludzie mieli gorzej”.
Ich dramat polega na czymś innym: dorastali w epoce wielkiej obietnicy możliwości.
Słyszeli:
Dzisiejsi trzydziesto- i trzydziestoparolatkowie są jednym z najbardziej psychologicznie przeciążonych pokoleń ostatnich dekad. Nie dlatego, że „nie chce im się pracować”. Nie dlatego, że są roszczeniowi. I nie dlatego, że „kiedyś ludzie mieli gorzej”.
Ich dramat polega na czymś innym: dorastali w epoce wielkiej obietnicy możliwości.
Słyszeli:







































W 2027 roku wygrywa PiS. Wprowadzają system prezydencki.
W 2030 roku wybory prezydenckie wygrywa przeciwnik Nawrockiego.
Pytanie. Ile czasu od ogłoszenia wyników wyborów minie, zanim PiS i Konfa zaczną nazywać system prezydencki lewackim spiskiem mającym na celu zniszczenie Polski?
Czas ten byłby liczony w tygodniach, dniach, czy raczej sekundach?
Oczywiście
@Turin89: Pis ma 20% poparcia.
Wygrana ich kandydatów to po prostu konsekwencja wystawianie niewybieralnych z list KO.
Przecież gdyby nie fart z Bronkiem, to nigdy nie mieliby swojego prezydenta xD