Wpis z mikrobloga

Pokolenie trzydziestolatków nie jest słabe. Ono zostało wychowane w obietnicy, której świat nie dotrzymał.
Dzisiejsi trzydziesto- i trzydziestoparolatkowie są jednym z najbardziej psychologicznie przeciążonych pokoleń ostatnich dekad. Nie dlatego, że „nie chce im się pracować”. Nie dlatego, że są roszczeniowi. I nie dlatego, że „kiedyś ludzie mieli gorzej”.

Ich dramat polega na czymś innym: dorastali w epoce wielkiej obietnicy możliwości.

Słyszeli:
możesz być kim chcesz.
wszystko zależy od ciebie.
wystarczy się rozwijać, starać, uczyć, wybierać dobrze.

A potem weszli w dorosłość i zobaczyli, że świat nie jest otwartą przestrzenią nieskończonych szans, tylko systemem ograniczeń: ekonomicznych, mieszkaniowych, relacyjnych, biologicznych, społecznych i psychicznych.

I tu właśnie filozofowie okazali się prorokami współczesności.

Zygmunt Bauman pisał o płynnej nowoczesności .... świecie, w którym nic nie daje trwałego oparcia: praca, relacje, tożsamość, przyszłość.
Dla dzisiejszych trzydziestolatków to nie jest teoria. To jest codzienność.

Byung-Chul Han opisywał społeczeństwo zmęczenia.... świat, w którym człowiek nie jest już uciskany zakazem, ale obietnicą: możesz więcej, możesz lepiej, możesz jeszcze. Tyle że ta wolność bardzo łatwo zamienia się w autoeksploatację.

Barry Schwartz pokazał paradoks wyboru: nadmiar możliwości nie zawsze daje wolność. Czasem daje paraliż, lęk, poczucie winy i nieustanne wrażenie, że gdzieś istnieje „lepsze życie”, którego nie wybraliśmy.

Badania nad przeciążeniem wyborem pokazały, że większa liczba opcji może obniżać gotowość do działania i satysfakcję z decyzji.

To pokolenie miało dostać wolność.
Dostało odpowiedzialność bez oparcia.

Miało wybierać spośród nieskończonych możliwości.
A często wybiera między kredytem, wynajmem, zmęczeniem, samotnością i lękiem o przyszłość.

Miało „ułożyć sobie życie”.
Ale mieszkanie stało się dla wielu dobrem luksusowym, a nie naturalnym etapem dorosłości.

OECD wskazuje, że dostęp do adekwatnych i przystępnych cenowo mieszkań w Polsce stał się trudniejszy szczególnie dla gospodarstw o niskich i średnich dochodach.
Eurostat pokazuje też, że młodzi Europejczycy coraz później opuszczają dom rodzinny, a koszty mieszkaniowe szczególnie mocno uderzają w młodych dorosłych.

Miało zakładać rodziny.
Ale coraz częściej odkłada dzieci nie dlatego, że „nie chce”, tylko dlatego, że nie czuje gruntu pod nogami.
W 2024 roku współczynnik dzietności w Polsce spadł do około 1,1 dziecka na kobietę, czyli do jednego z najniższych poziomów w Europie.

I dlatego pies czy kot często nie są „zastępstwem dziecka” w prostym sensie. Są czasem jedyną bezpieczną formą więzi, troski i domowości, na jaką człowiek w niestabilnym świecie może sobie pozwolić.

To nie jest pokolenie leniwych ludzi.

To jest pokolenie ludzi, którym wmówiono nieograniczoność, a potem zostawiono ich samych wobec ograniczeń.

Najbardziej bolesne jest to, że oni często nie mają języka dla swojego cierpienia.
Myślą:
„coś ze mną jest nie tak”.
„powinienem być dalej”.
„powinnam mieć więcej”.
„inni jakoś dają radę”.

A może prawda jest inna.

Może nie zawiódł człowiek.

Może zawiodła obietnica kultury, która powiedziała: możesz wszystko, ale nie dała ani stabilności, ani wspólnoty, ani realnych warunków do dorosłości.

I właśnie dlatego trzydziestolatkowie tak często są zmęczeni, sfrustrowani, zawieszeni między młodością a dorosłością. Nie dlatego, że nie chcą żyć. Tylko dlatego, że próbują zbudować życie w świecie, który nie trzyma reguł gry.

To jest pokolenie, które potrzebuje nie kolejnej motywacji.
Potrzebuje punktu oparcia.

Bo stabilny umysł w niestabilnym świecie nie jest luksusem.
Jest warunkiem przetrwania.
i można go wypracować i osiągnąć 👍.

#z----------------a

#antykapitalizm #wykop30plus #psychologia
  • 261
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@solejukowski: w 100% się z tym zgadzam. Najgorsze jest to, że wychowywaliśmy się w erze gdzie wszystko było dosłownie zajebiste i co roku czekałeś, że będzie jeszcze lepiej. A w tym momencie wszystko jest takie samo, smutne, szare i „bezpieczne”
A tym czasem, praca, którą miał dawać dyplom nie daje młodym ludziom w obecnych czasach czasami możliwości nawet rozwoju i trzeba być jak chat, od wszystkiego i do niczego.
  • Odpowiedz
  • 882
@solejukowski

Skopiuje mój komentarz z nocnej:

(...) Odkąd zrozumiałem, jak ogromny wpływ na życie mają warunki startowe, dużo mniej zazdroszczę innym i rzadziej obwiniam siebie. To serio porządkuje głowę. Takie rzeczy powinny być omawiane w szkole.
  • Odpowiedz
@paluszki_rybne: o toto. kiedys to wszystko z----------o do przodu, tak gdzies do 2015, moze nawet 2020. Caly swiat szedl do przodu pod wzgledem techologicznym, komputery, telefony i internet rozwijaly sie w kosmicznym tempie. Do tego caly świat napędzał się po kryzysie z 2008, dajac wrazenie, szczegolnie mlodym w tamtych czasach, ze wszystko moze isc tylko do przodu.
Do tego dochodzi nasz kraj, ktory po wejsciu do UE zaczal nadganiac reszte
  • Odpowiedz
Teraz kiedy technologia czeka na kolejny wielki przełom


@voov100: siedzi na ławeczce i czeka xD Wszystko z--------a do przodu w jeszcze większym tempie niż było to w 2015 czy 2020. Jedyne co to tempo może być już tak duże, że niektórzy za nim nie nadążają i nie są w stanie ani pijąc ani nawet zauważyć postępu. Ludziom z danej branży jest ciężko, a co dopiero zwykłemu człowiekowi
  • Odpowiedz
@rzuf22: no ja wielkich przelomow nie widze. W latach 2000 postep technologiczny byl zauwazalny, bo przenikal do zycia szarego czlowieka. Byc moze to tempo, o ktorym mowisz, utrzymuje sie gdzies w miejscu niewidocznym dla mas.
Chyba, ze masz na mysli AI, to tak, AI wlasnie czeka na przelom, bo poki co to nic z tego nie wynika, chociaz jest obiecujace.
  • Odpowiedz
@voov100: co za p--------o. Dzieci są s---------e przez własnych rodziców i to do nich powinno się mieć w pierwszej kolejności preyensje.

Fajnie sobie znaleźć wymówkę (c-----ą btw) i potem opowiadać jak to inni mieli lepiej.

Poza tym o każdym pokoleniu można tak
  • Odpowiedz
@solejukowski: jeszcze taka Polska specyfika, może trochę uproszczona ale oddaje pewien obraz polskiej transformacji po 1989:

Na początku transformacji pokolenie boomerów kombinowało w warunkach wolnej amerykanki, zakładało pierwsze biznesy, często nie trzeba było mieć do tego góry pieniędzy, super specjalistycznej wiedzy i know how, bo każdy wtedy raczkował po omacku i jakoś to działało, bo było zapotrzebowanie na wszystko.

Firmy rozwijały się i zatrudniano młodych ówcześnie z pokolenia X. Też nie
  • Odpowiedz
  • 151
@solejukowski: niby fajna treść, ale gdyby to rozebrać na części, odrzucić pustosłowie, to zostałoby ze 3-4 zdania.
Mierzi mnie statycznie ten przeintelektualizowany styl chata gpt ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
@voov100: tylko też weź pod uwagę, że młodzi ludzie obecnie korzystają z technologii, ktora już była w ich zasięgu, więc oni widzą ten rozwój w inny sposób. Ciężko wytłumaczyć obecnym nastolatkom raczkujący internet. Z drugiej strony my nie widzimy skoku technologii jak nasi rodzice, biorąc pod uwagę np telewizję.

Ciągle mówi się o rozwoju, w każdej dziedzinie. Ja zawsze pytam jaki jest plan na utrzymanie?
  • Odpowiedz
dorastali w epoce wielkiej obietnicy możliwości.


@solejukowski: co mają powiedzieć 40-50 latkowie dorastający w czasach transformacji i "okrągłego stołu"?
Każde pokolenie ma do wykonania jakąś pracę jakiej nie mogło wykonac pokolenie poprzednie. Tymczasem to pokolenie jest pierwszym które uznało że nie musi robić nic ponad pojście na łatwizne
  • Odpowiedz
@solejukowski: @voov100: relacje między ludzkie się strasznie pokomplikowały IMHO. Kiedyś było prosto: faceci to na wódeczkę/p--o, mecz, grill. O co się mogli poróżnić? O to czy blondynki lepsze od brunetek? Albo czy karkówka gorsza od kiełbasy? Czy był spalony?
A teraz jest pierdyliard osi podziału: pc vs konsole, android vs iphone, pis vs po, elektryki vs spalinowe itd.
A i a-----l jest w odwrocie, ludzie już nie wychodzą
siepan - @solejukowski: @voov100: relacje między ludzkie się strasznie pokomplikowały...

źródło: jbDXHtN

Pobierz
  • Odpowiedz
@solejukowski: ale o czym tu w ogóle dyskutować...
Problemem jest dodruk pieniadza, inflacja i kosmiczne ceny nieruchow w połączeniu z komicznym rynkiem najmu. Nic więcej.
Poważnych pieniędzy nie odłożysz bo Ci ja w-------i inflacja, jesteś zmuszony do życia z miesiąca na miesiąc. Nawet gdybyś kiedyś chciał się uniezależnić to nie zdążysz odłożyć dużej gotówki.
Młody człowiek
  • Odpowiedz