Wpis z mikrobloga

@BlackpillMonster: Pamiętam takiego gościa, gdy jeszcze sam zaczynałem pracę po studiach.
Gość zgadzał się na wszystko.
Na początku były to pojedyncze nadgodziny, odebranie telefonu po pracy.
Potem już regularne nadgodziny zaplanowane tak, że musiał je robić, żeby dowozić.
Nie protestował, więc pojawiły się spotkania w wieczornych godzinach, robota do północy, żeby coś dowieźć.
Pod koniec to chłop j---ł w soboty i niedziele, a jeszcze potem musiał się tłumaczyć dlaczego zanotował
  • Odpowiedz
@lojawyk: Też takiego gagadka miałem w zespole. Na dodatek był miły dla wszystkich i w ogóle taki skromny. Potem poznałem go trochę bliżej o okazało się że w jego głowie gotuje się w środku mocno. Zmieniłem pracę, kilka razy go spotkałem na mieście i wszystko spoko, ale widziałem że gość zaczyna mieć nerwa na wszystko. Akurat byliśmy w parku i napomknął tak mimochodem czy ja też najchętniej bym wszystkie te
  • Odpowiedz
@lojawyk @BlackpillMonster z drugiej strony są ludzie którzy nic z siebie nie dają i tkwią na tym samym stanowisku zdziwieni że są pierwsi do odstrzału przy zwolnieniach xD tu trzeba mieć wyczucie, ja np nie biorę nadgodzin chyba że na prawdę stawka dobra ale mówię że raczej nie biorę cenie sobie wolny czas, tak samo potrafię powiedzieć że jakichś narzędzi mi brakuje albo o coś wiercić dziurę w brzuchu czy
  • Odpowiedz
@rekkin: materiały w sensie, że są lepsze. Tu się dźwięk zesrał i ogólnie trochę szczegółów, jak ten brak "dynamiki" nawet w takiej formie wywiadu wychodzi. Nawet na wykopie był jakiś czas temu materiał, gdzie poskładano filmiki wyglądające jak "vlogi" (+plus oczywiście pewna doza absurdu), że jeszcze pięć lat temu byś pomyślał, że albo oglądasz prawdziwy materiał ze skrajnymi debilami, albo k------o dobre cgi LvL Hollywood, ale bardziej to pierwsze (bo
  • Odpowiedz