Byłem pierwszy raz w Warszawie ze znajomymi na wyjeździe od czwartku do środy i w sobote z rana miałem na 90% atak padaczkowy (nigdy wcześniej nie miałem). Jak szliśmy ulicą nagle bardzo zaczeło mnie draźnić jakiekolwiek światło, zacząłem widzieć dziwne wzorki i straciłem przytomność uderzając głową bo jak dotykam to boli. Z relacji innych trząsłem się, wymiotowałem, zsikałem się - nawet co jakiś czas rozmawiałem gdzie nic, ale to nic nie pamiętam.
patrick-kelon







