Wpis z mikrobloga

Jak zachować się i potraktować ultimatum dziewczyny "albo zaręczyny, rezerwacja sali weselnej i zaliczka na wesele do końca roku albo się rozstajemy"?

@mirko_anonim: tak samo jak każde inne ultimatum. Z terrorystami się nie negocjuje. Poza tym ludzkość chyba nie słyszała o wypalonym związku który został uratowany ślubem

Co to jest #vejt? Serio pytam
  • Odpowiedz
  • 1121
@mirko_anonim: macie 32 lata, na co ona ma czekać? jak nie chcesz bajtla to musisz to jasno zakomunikować, tak, żeby miała szansę kopnąć cię w dupę i znaleźć sobie potencjalnego ojca dla dzieci. przecież zanim ona teraz znajdzie kogoś właściwego to uciekną jej kolejne lata.

Nie chcę stracić życiowej szansy, a boję się, że nikogo nie poznam.


tego związku już nie ma.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Nie wiem, jak się między wami układa, ale wszędzie ci powiedzą, że o pierwsze dziecko najlepiej się starać zanim skończysz 30 lat, bo potem rośnie szansa na wady rozwojowe, są problemy z zajściem w ciążę itd. Pewnie dziewczyna nabrała sobie do głowy i dlatego tak cię ciśnie. Pewnie uważa, że to ostatni moment na to i jeśli ty tego nie chcesz, to woli się rozstać, byści nie marnowali sobie
  • Odpowiedz
@bezkonta mężczyźni nie mogą sobie mocno odwlec w czasie, bo z wiekiem jakość spermy spada drastycznie + zwiększa się liczba mutacji genetycznych w plemnikach, co może prowadzić do różnych wad rozwojowych u dziecka.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim Tak że albo to robisz albo marnujesz jej czas. Dała Ci konkret, na pewno wcześniej temat był poruszany bo kobiety jęczą o takich rzeczach przy każdej możliwej okazji. Kobieta ma 32lata to jej zegar tyka. Albo jesteś mężczyzną i chcesz mieć kobietę rodzinę i bierzesz to na co tak naprawdę zdecydowałeś się wchodząc w poważny związek, albo daj jej odpowiedź już dziś i się rozstańcie. I tak dużo Ci dała
  • Odpowiedz
Albo jesteś mężczyzną

@Multipurpose_Labels: w poprzednich pokoleniach było pełno takich "mężczyzn" którzy zdecydowali się na ślub i kaszojada pod naciskiem kobiety lub/oraz rodziny.

Takie rodziny, bez śladu miłości i wzajemnego szacunku ale z "prawdziwym mężczną który wiedział czego chce" wychowały miliony połamanych psychicznie dzieci.
To nie jest dobra droga. Jeśli OP nie jest pewny czy chce mieć dzieci, to nie powinien ich mieć
  • Odpowiedz
@thorgoth To powinien był odejść dawno temu, kiedy tylko się domyślał, że jego partnerka będzie chciała założyć rodzinę. Nie chcesz się żenić, mieć dzieci? Nie wiąż się z nikim kto chce i tego potrzebuje żeby spełnić się życiowo, a gwarantuję Ci, że dużo kobiet chce i choć odsuwają to dla mężczyzn w czasie itd to nie zrezygnują z tego. I potem dają po 4 latach życia jak małżeństwo właśnie takie ultimatum
  • Odpowiedz
kiedy tylko się domyślał, że jego partnerka będzie chciała założyć rodzinę

@Multipurpose_Labels: takich rzeczy się nie domyśla, o takich rzeczach się rozmawia ¯\(ツ)/¯

Etap gdy druga strona stawia ci ultimatum to już etap "po ptokach"
  • Odpowiedz
@thorgoth Tak jak pisałem - nie wierzę, że przed ultimatum nie było rozmów ani kobieta ani razu nie wspomniała nawet, że tego chce. Ultimatum to jest już akt desperacji i to skrajnej, kiedy próby rozmowy odbijają się od ściany. Taka prawda. OP to z----ł dawno temu
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: no, stary - chyba wiedziałeś na co się piszesz, prawda? Jeśli temat założenia rodziny nie wziął się z powietrza, a Ty go przez lata ignorowałeś w ślepym przeświadczeniu, że "przejdzie jej" to straszenie głupi jesteś xD
  • Odpowiedz
aby scementować nasz związek


@mirko_anonim: Scementować to może co najwyżej betonowe buty które założysz za kilka lat mając dość życia. Nigdy i nigdzie dziecko nie naprawiło szwankującego związku. Za to bardzo często przyśpiesza jego koniec. No no tak na logikę: w tym momencie nie spędzacie ze sobą czasu - co będzie jak przez pierwsze 3 msc życia dziecka trzeba będzie nad nim razem czuwać dnie i noce, często gęsto nieprzespane?
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: nie ratuje się wypalajacego sie zwiazku slubem i dziecmi. Dam Ci najlepsza rade, jesli tylko taki macie pomysl na poprawe tego co sie u was psuje - rozstancie sie. Do niczego dobrego to nie doprowadzi
  • Odpowiedz