Mój stary, to był gość. Z zawodu mechanik, z pasji tzw. złota rączka, a z przymusu też trochę rolnik. Rocznik powojenny. Ludzie urodzeni w tamtych czasach nie umieli nic nie robić, jedynym dniem wolnym od pracy była niedziela (a i to nie zawsze). Dużo pracował, a mimo to w domu się nie przelewało, momentami wręcz było biednie. Był dobry w tym co robił i cała okolica korzystała z jego usług. W czasie
Ga-Ga Zielone Żabki - Obudźcie się

”Ściemniany humanitaryzm Na każdym kroku łamanie praw człowieka Rabunkowa gospodarka, klasa średnia Kredyty, banki, nikt nie mówi nic Bo nie ma czasu, każdy jest zajęty Pracowaniem albo konsumowaniem Bo każdy jest zajęty pracowaniem...” Kilkuletni kawałek a jakże aktualny w naszych czasach.
z- 2
- #
- #
- #


















