#anonimowemirkowyznania
Hej Mircy i Mirkówny,

Mam #pytanie czy w Waszych #zwiazek stawiacie na 100% szczerość? Mówicie sobie o wszystkim? Np o tym, ze wróciliście do kontaktu ze swoim eks? Jak byście zareagowali, gdybyście się o tym dowiedzieli przypadkiem, po czasie?

Czy mam prawo czuć się okłamany i podejrzewać, ze takich tajemnic może być więcej?
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Jeśli szczerość jest jedną z najważniejszych wartości dla Ciebie, a dla Twojej dziewczyny wręcz przeciwnie, no to może być ciężko. Wartości najbardziej wiążą ludzi, ale z tego co napisałeś ciężko coś powiedzieć, bo jest za mało informacji. To czy taka sytuacja Cię przejmuje to jest sprawa indywidualna - po kimś innym to spłynie. W tej sytuacji musicie sobie wszystko wyjaśnić, myślę że nie będzie źle ;)
  • Odpowiedz
SpoconyObywatel: Do kontaktow z eks sie nie wraca, bo to przewaznie brak szacunku dla partnera. Jak ty bys sie czul gdyby twoja dziewczyna spotykala sie z typem co ja bolcowal?
PS
Sorry, doczytalam reszte. Myslalam, ze to ty ukrywasz, ze sie spotykasz ze swoja eks.
No to bardzo przykre, widac nie jestes w najwyzszym kregu zaufania. Ja bym sie czula jakby ktos mi dal w twarz i odeszlabym. Tak sie po
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Tkwiłem przez długi czas w toksycznym związku.
Na początku była sielanka, zakochani po uszy, nie dostrzegałem tego, co się święci.
Kłótnie pojawiły się szybko, ale tłumaczyłem sobie, że to przez to, że się jeszcze nie rozumiemy. I tak coraz częściej.
Potem schemat kłótnia-s-x-normalność. Przed związkiem czułem się szczęśliwym gościem z dużym poczuciem wartości, teraz jest zupełnie odwrotnie. Straciłem znajomych, przyjaciół, wielu zaniedbałem.
Sam już nie wiem kogo to była wina. Przez wszystkie
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jest wena, to trzeba ją wykorzystać. Tak jak wspomniałem wcześniej, mój ówczesny #rozowypasek Pierwsza Polka, kilka lat temu, po 7 latach wspólnego płacenia rachunków, rzucił do mnie pewnego lipcowego popołudnia tekst standard: to koniec, wyprowadzam się. Z racji tego, że była to pierwszy poważny #zwiazek , tym samym zaliczyłem pierwsze w życiu #rozstanie
Oczywiście w to nie wierzyłem, a kiedy już moja Pierwsza Polka zabrała z
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Martinus06: Ślub odnosi się do przybyszki ze Wschodu, do tego dojdę później. PP o ślubie raczej nie myślała. Panika przyszła, jak jej młodsza siostra przysłała zaproszenie na wesele. Miesiąc później, PP się wyprowadziła. Na wesele jej siostry już się nie załapałem ;)
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
K---a, no słów mi brakuje.

#rodzina #zwiazek

Mój niebieski cierpi chyba na jakieś zaburzenia psychiki. Jak był dużo młodszy to się u niego w domu nie przelewało, ojciec pijak, matka pracowała, ale różnie z tą kasą bywało, raczej jej nie było. Teraz, w zasadzie już od dobrych 10 lat, jest inaczej - ojciec przestał pić, pracuje i jakoś tam sobie żyją spokojnie. Ale mój niebieski ma
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
@AnonimoweMirkoWyznania Wiesz, logicznie rzecz biorąc masz na pewno rację.
Tylko niestety kiedy przychodzi do rodziny mało osób potrafi tak zupełnie logicznie myśleć.
Podejrzewam, że przez sytuację w domu kiedy był mały/młody niebieski czuje, że się musi matką i siostrą opiekować, tylko, że znowu przez sytuację za młodu widzi tę funkcję w dość krzywym zwierciadle.

Co można zrobić? Dużo rozmawiać i obgadać sprawę dość dobrze.
Może też by mu pomogła rozmowa z
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: pogadaj z nim na poważnie, bo rodzinie można pomóc finansowo, ale np. w przypadku choroby, nie kiedy ktoś może pracować ale nie pracuje, bo nie. Jego siostra nigdy się nie ogarnie dopóki nie zostanie całkowicie na lodzie, bez nikogo kto po jednym telefonie przeleje kasę na konto. Jak on się nie ogarnie i nie załatwi tego to przygotuj się na finansowanie jego siostry przez dłuuugie lata. A ona widząc
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Micry i Mirabelki, mam problem z #s-x w #zwiazek. Obydwoje mamy po 29 lat, jesteśmy zaręczeni, mamy już nawet zaplanowaną datę ślubu. Mieszkamy ze sobą od niemal roku i na początku związku Ona sama chętnie inicjowała stosunki i nie miała nic przeciwko mniej lub bardziej "świńskim" pieszczotom. Z czasem ja przejąłem inicjatywę... Tym sposobem teraz niemal wszelkie propozycje odbycia stosunku wychodzą ode mnie. Ona podejmuje próby
  • 37
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Hej Mirki mam #problem xd #zwiazek #zwiazkowesprawy mój dziewczyna cały czas napierd a LA w taką grę na komórkę, która nazywa się #simcity ( ͠° °) wgl mnie ta gra nie interesuje i denerwuje mnie, że cały czas coś tam sprawdza jakieś produkty rynki budynki whaaat - moje pytanie brzmi - czy można zrobić coś w tej grze takiego
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ale nute znalazłem o p0lkach

Najpierw bierzesz mnie całego

Potem zmieniasz tak jak klocki Lego

To wyrzucić, tamto zmienić

Żywe drzewo ale bez korzeni
P.....a - Ale nute znalazłem o p0lkach

 Najpierw bierzesz mnie całego
 Potem zmieni...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Hej mirki pisze anonimowo na tagach #zwiazek #s--s i #logikaniebieskichpaskow
Pisze prosto z mostu od pół roku kochamy się 1-2 razy w miesiącu, a niebieski wprost potrafi powiedzieć że s--s mu się znudził i że nie jest dla niego ważny...
Mi brakuje tej czułości, pocałunków, które pojawiały podczas stosunków.
Ogólnie związek jest świetny i dogadujemy się we wszystkim, troski w związku o drugą osobę niebrakuje tak samo przytulania
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 7
@AnonimoweMirkoWyznania 1. Zabron mu kategorycznie oglądania p---o 2. Podbuduj go psychicznie na tle jego poczynań. Mów ze jest Ci dobrze kiedy jest itp. ale nie udawaj orgazmów, bo to tylko pogorszy sprawę.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
24 wiosny za mną, koniec studiów i koszmar decyzji. Moi rodzice myślą że udało im się rozwalić mój związek, którego nie akceptowali. A ja stoję przed podjęciem decyzji.
- zostać w domu z rodzicami, pod ich kontrolą, mieszkać w pipidówie i uczynić ich szczęśliwymi, jednocześnie skazując się na wieczny smutek i prawdopodobnie zero życia towarzyskiego;
- czy odejść z domu, zamieszkać z chłopakiem na przekór, być szczęśliwą ale skazać się
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach