Na przestrzeni lat wypracował umiejętność prowokowania kłótni o jakieś totalne głupoty - prowokował babcie przedrzeźniając ją, przekręcając jej imię, różne słowa albo wymyślając sprzeczki o sprawy zupełnie nieistotne.
Dzięki temu złe emocje, złość czy smutek wyładowywali w taki kontrolowany można rzec sposób. Potem, o sprawy naprawdę
























Komentarz usunięty przez moderatora