Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Umarł Alain Delon

Swietny aktor, klasyk.

Z tej okazji postuluję zmianę słów hymnu

"Dał
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: nie mam takich doświadczeń z mocnymi lękami, bardziej takie przejmowanie się ogólnie wszystkim. Na mnie dobrze działa stoicyzm, buddyzm, jak sobie coś czytam o tym, albo słucham na YouTube to czuję się spokojniejszy. Eckhart Tolle, Anthony że Mello, Dale Carnegie, Ajahn Brahm. To takie nazwiska co sobie lubię poczytać, posłuchać. Spróbuj, może akurat do ciebie trafią. Trochę tam czasami gadają o religii, ale to sobie można pominąć.
  • Odpowiedz
Dostałam info o pogrzebie ojca, No i nie wiem teraz czy jechać czy nie, z jednej strony chciałabym go pożegnać, bo to jednak ojciec, z drugiej strony pogrzeb wyprawia jego rodzina której nigdy nie poznałam, w tym moje rodzeństwo. Nie mam z kim nawet jechać. Help, co robić
#zaloba #smutek
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Smutek, poczucie winy, tęsknota i żal choć na chwilę schowane wciąż toczą swój jad. Złudna, głupia nadzieja każe mi błagać o cud, o drugą szansę. Tak bardzo pragnę, by to jeszcze nie był koniec. Tak bardzo chciałbym znów ją zobaczyć, porozmawiać, przytulić. Ale nie potrafię cofnąć czasu, oszukać śmierci... Nie musiała jeszcze odchodzić. Miała całe życie przed sobą... A teraz po co mi przyszłości, w której nie ma jej?
#zaloba
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Niech ktoś uciszy tego potwora w głowie, bo on nie chce milczeć.
Niech ktoś rozświetli mrok, bo moje światło zgasło.
Niech ktoś odda mi radość, bo każdą chwilę znaczy gorycz żalu.
Niech ktoś mnie ocali, bo sam już tego nie potrafię.
Niech ktoś odda mi ją, bo tylko tego pragnę.
#zaloba #depresja
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pojechałem na jej grób. Po raz pierwszy od pogrzebu. Jakbym pojechał na grób własnego życia - nie tylko tego co było, ale i tego co mogło być. Ten szary, smutny kamień zaprzecza temu jaka ona była, a widok grobowca tylko wbił kolejną szpile w moje serce. Ja naprawdę nie potrafię zaakceptować, że jej już nie ma i nie będzie, że ktoś tak wyjątkowy po prostu odszedł, że moje życie nigdy nie będzie
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop
  • 19
@ShpxLbh: Znaliśmy się prawie 10 lat. Była moją przyjaciółką, bratnią duszą. Chciałem by połączyło nas coś więcej, ale za późno. Dopiero jej śmierć uświadomiła mi jak dużo dla mnie znaczyła, jak bardzo nie docenialem, że jest gdzieś obok... Do końca życia będę sobie wyrzucał że nie byłem przy niej gdy najbardziej potrzebowała kogoś przy sobie. Gdybym przy niej był mógłbym ja powstrzymać, przekonać, odwieźć od tego co zrobiła, od odebrania
  • Odpowiedz
Myślałem, że z czasem będzie lepiej, że tęsknota, ból i poczucie winy zaczną blaknąć. Ale tak nie jest, ta rana ciągle krwawi. Każdy dzień to ten sam pieprzony koszmar. Świadomość, że mogłem z nią być i wszystko zmienić, świadomość, że jej nie ma i już nigdy nie będzie, ściąga mnie w otchłań. Nie potrafię pogodzić się z myślą, że ona będzie już tylko kolejnym cieniem w moim życiu, blaknącym wspomnieniem. A przecież
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Valg: to rozumiem. Życzę Ci siły mentalnej. Wiem co to znaczy stracić bliską osobę w ten sposób, choć sam nie mogłem nic zrobić w tym temacie i zawinił kto inny kogo teraz nienawidzę.
  • Odpowiedz
Mirki, w tym roku odeszły obie moje babcie. Przybija mnie to cholernie, zwłaszcza że zbliżają się święta, które były zawsze dla mnie najcieplejszym okresem w roku. Jedyny w roku moment kiedy mogliśmy wszyscy razem spotkać się na te kilka dni i zapomnieć o codzienności po prostu siedząc razem i rozmawiając. Piszę to tylko chyba żeby się po prostu z kimś podzielić i wyżalić. Od śmierci drugiej babci mija właśnie miesiąc a ja
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@sheldozord zdradzę ci mały skręt, za pomocą którego możesz jeszcze z nimi sie spotkać. Sam z tego korzystam raz do roku - miałem zajebista babcia, z która nie miałem okazji sie pożegnać. Wystarczy jedna magiczna trufla i po chwili siedzisz obok niej
  • Odpowiedz
@sheldozord trzymaj się () przeżywałam takie święta 4 lata temu, jest smutno - wyrwa w sercu. Jednak z każdym dniem miesiącem rokiem dziura się zarasta, ale nigdy nie zrośnie się do końca :( z czasem po prostu człowiek się przyzwyczaja się do tego uczucia i jest łatwiej. Teraz po tych latach bardziej skupiam się na pozytywnych wspomnieniach które razem stworzyłyśmy z Babciami i wspominam ten
  • Odpowiedz