181 449,77 - 10,33 = 181 439,44

Dycha w 56m:19s, więc nie jest źle. Biorąc pod uwagę absurdalne ilości papierosów, które ostatnio palę, można powiedzieć, że jest nawet dobrze.

Albo muszę rozszerzyć, albo doprecyzować moją #ucieczkaprzeddepresja. Bardziej staram się zabiegać ból istnienia, #weltschmerz, niż #depresja z objawami typy: otępienie i niewychodzenie z domu. Bieganie dla mnie to trochę jak medytacja, tylko w
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ostatnio każdy mały kroczek, który wydaje mi się krokiem ku lepszemu, powoduje lawinę złych dla mnie wydarzeń.

To tak jakbym dostawał od życia cukierek i jednocześnie trzy kamienie do plecaka.

To ten dzień, w którym już nie mam siły. #weltschmerz #depresja
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#feels #tfwn #feel
Czemu czesto tak wlasnie sie czujemy ? To piekne i gleboko poruszajace uczucie, jednak czasami wydaje sie zbyt przytlaczajace, na tyle ze niektorych z nas przerasta. Bywaja tez chwile ze mimo tego ze boli to nie mozna sobie wyobrazic zycia bez tego bolu, jakby nasze zycie bylo stworzone z mysla o tym stanie.
#weltschmerz #bolistnienia

minusuj - #feels #tfwn #feel 
Czemu czesto tak wlasnie sie czujemy ? To piekne i gleb...

źródło: comment_ZfWqiHFZY5hIZtyPm8sHXbbYebY9Es83.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Seth: nie zamulam xD, ogolnie spoko jest, tak mnie na przemyslenia wzielo

@MichaI: to nie kwestia przekonan bo te mam wydaje mi sie bardzo spoko, raczej to kwestia wrazliwosci na pewne sprawy, na otaczajacy nas swiat, uwielbiam melodramaty to dla mnie emocjonalne tornado, i te zyciowe i te na ekranie
  • Odpowiedz
tl;dr:


Zycie jest bezwartosciowe i z reguly przykre, ale tym bardziej oznacza to, ze powinnismy dazyc do wspiecia sie jak najwyzej na drabinie spolecznej i osiagniecia przynajmniej granicy mozliwosci, bo tylko wtedy bedziemy miali zasoby do czerpania najwiekszej liczby znanych czlowiekowi przyjemnosci. Tak, mozna jebnac wszystko i pojechac autostopem zwiedzac swiat. To jest latwa droga, mozna to zrobic zawsze. Mozna tez inwestowac sily i prace, czego uwienczeniem bedzie odniesienie sukcesu. Sukces, a co
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Choir: kto powiedział, że celem życia jest bezkresny rozwój?

jeszcze raz powtórzę - życie nie ma żadnego celu, sami go sobie musimy nadać.

biologicznie rzecz ujmując - "egoistyczne" geny wykorzystują nas, by przekazywać się dalej. Wszystkie kwestie typu szczęście, miłość, etc. są "wynalazkami" mającymi na celu zwiększenie pewności, że geny zostaną przekazane.

tak, jesteśmy dosłownie przenośnikami genów i nic poza tym.
  • Odpowiedz
W mojej nierównej walce z #depresja i nie opuszczającym mnie każdego dnia #weltschmerz jest solidny zastój. Cały czas czekam, aż zwolni się miejsce na terapii, na którą się "zakwalifikowałem". Na prywatną mnie nie stać, więc muszę czekać, aczkolwiek czekam już miesiąc i zaczynam mieć wątpliwości, czy aby jeszcze o mnie pamiętają...

Z kolei moje #bieganie z cyklu #ucieczkaprzeddepresja jest na ten moment wstrzymane, gdyż
T.....n - W mojej nierównej walce z #depresja i nie opuszczającym mnie każdego dnia #...

źródło: comment_mZqTyouxtUfnPCEyVNqmf0Fvx86nsX5A.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

"Nie daj się zabić" głosił wyświetlacz na znaku, który zobaczyłem ze dwa lata temu wjeżdżając do Warszawy. Od tego czasu jest to coś w rodzaju mojego motta.

Najgroźniejszą siłą, której muszę się przeciwstawić jestem ja sam. Uwierzcie, jest strasznie ciężko. Jestem sklejony z moim wrogiem do końca moich dni #depresja #weltschmerz .
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Niby przechodziłem to już mnóstwo razy, ale za każdym jest okrutnie ciężko. Kilka takich wieczorów nawet opisałem tu na mirko.

To ten moment wieczoru, gdzie wracam do mieszkania i zupełnie z niczego #weltschmerz razem z #depresja uderza mnie z potworną siłą. W lepszych momentach myślę często, jak zareaguję, gdy ponownie mnie dopadnie. Gdy jednak dopada, znów czuję odrętwienie, pojawiają się myśli samobójcze, a nadzieja wyparowuje. Nic nowego, myśli
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

208 625,81 - 12,30 = 208 613,51

Wczoraj wieczorem miałem załamanie nastroju, więc dziś (w ramach #ucieczkaprzeddepresja) postanowiłem się styrać do granic i zrobiłem mój najdłuższy dystans w życiu. Przy okazji udało mi się zrobić 10km w 58 minut, co było jednym z celów, jakie sobie wyznaczyłem zaczynając biegać.

Co do terapii, to nadal czekam na telefon z informacją, że zwolniło się miejsce.
#depresja #weltschmerz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ksiondzrobak: Nie nazwał bym tego lekiem. Po prostu czyni to życie bardziej znośnym.

Może już mam jakieś zmiany w mózgu, ale nie doświadczam jakoś tych mitycznych endorfin po wysiłku fizycznym. Na teraz przekonuję się, że jeszcze za wcześnie i muszę do tego dojść regularnością. Zobaczymy jak to będzie.

Na pewno jest to jakaś "misja", której wypełnianiem można się komuś pochwalić, a to akurat działa jednoznacznie pozytywnie.
  • Odpowiedz
Mircy, jest nadzieja!

W mojej nierównej walce z powracającymi stanami spod tagu #depresja jest pierwszy promyk nadziei. Po dwóch nieudanych wizytach u psychologa (jednej NFZ, jednej prywatnej) za trzecim razem się udało. Co prawda, była to krótka rozmowa, kwalifikująca na terapię, ale była bardziej wartościowa, niż tamte dwie razem.

Otóż, psycholog po krótkim wywiadzie naświetlił mniej więcej mechanizm, tego co się dzieje pod moją kopułą, i było to zaskakująco trafne. Nie będę
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Jade: Akurat "przegapiłem czas, żeby być szczęśliwym w życiu" to powracający motyw moich czarnych myśli. Ale jak widać coś można zrobić mimo tego.

  • Odpowiedz
@TarzanLaVolan: interesujące z tym kortyzolem. Od dawna nic nie ćwiczę i dopada mnie to, że nie potrafię sobie zorganizować dnia, ani też nie mam chęci, entuzjazmu do wyzwań. Będę szukał w tym rozwiązania, bo chociażby po pracy fizycznej, miewa się chęci do innych wyzwań :).
  • Odpowiedz
@wypokowicz: Marzenia? Chciałbym stworzyć z kimś poważny związek, zacząć tworzyć swoją rodzinę.

Mam jeszcze przyziemne kwestie związane z edukacją i pracą, ale to od dłuższego czasu robię zupełnie mechanicznie...
  • Odpowiedz
@TarzanLaVolan: Dobrze,że znów próbujesz iść do innego lekarza,ciężko się zmobilizować jak za pierwszym razem nie słyszy się czegoś konkretnego.Proponuję sprawdzić na forach czy są opinie pozytywne np tu: http://forum.gazeta.pl/forum/w,99,36038178,36038178,Biala_lista_psychiatrow_psychologow_terapeuto_w.html
Leków się nie bój-jeśli lekarz stwierdzi że warto spróbować,zaufaj. Pomagają choć czasem na początku sa męczące skutki uboczne.
Powodzenia i daj znać jak poszło :)
  • Odpowiedz
Nie cierpię wieczorów.

Te podłe momenty, w których nie załatwiłem sobie niczego absorbującego na koniec dnia. Wracam do pustego mieszkania, robię sobie coś do jedzenia, odpalam internet i staram się nie myśleć. Dociągnąć do momentu, w którym sen będzie mnie morzył i będzie można zacząć od nowa.

Gdy nieopatrznie zostaję sam na sam z myślami, dochodzę do wniosku, że jestem niesamowitym szczęściarzem. Mam dużo obiektywnych powodów do zadowolenia. Jedynie jakiś przerwany obwód w mózgu
  • 35
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@TarzanLaVolan: wiesz co, czasami głupi (wcale nie tak głupi) zwierzak potrafi sprawić, że człowiekowi się sto razy lepiej wraca do domu bo ktoś na niego czeka, trzeba dać jeść, troche mu poświęcić uwagi itd.

  • Odpowiedz