Co to się dzieje że paczki za frajer z #jd dochodzą szybciej niż zapłacone z #aliexpress, doszły już 3 paczki z 4 w przeciągu 2 tygodni, a na paczuchę z ali czekam już 3 tygodnie. I w ogóle niektórzy się chwalą że paczka dotarła w tydzień, mi nigdy się nie udało dostać w krócej niż miesiąc :(
#gorzkiezale #weltschmerz #pomidory
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@sylwek2k: a) to to wiem w sumie, po prostu myślałem że może jakiś ci z kuponami będą obsługiwani gorzej, podobnie jak to bywa z grouponami :P
b) a tego to nie wiedziałem, ciekawie
@StayAlive: no ja 11.11 zamówiłem coś za jakieś 20$ i już od jakiś dwóch tygodni jest w jakiejś sortowni w Szwecji, wtf
  • Odpowiedz
@robson1: Przede wszystkim potraktuj serio.siebie samego i zastanów się, co chcesz w życiu robić. nauczyłem się sięgać po gwiazdkę z nieba i wiem, że wcale nie wiszą tak wysoko - po prostu przygnieceni codziennością zapomnieliśmy jak to jest unieść hardo głowę i spoglądać w niebo.
  • Odpowiedz
#pesymizm #weltschmerz

Iżem przyszedł, niebiosa na tym nie zyskały,
Iż odchodzę niebiosom nie przybędzie chwały,
I znikąd uszom słyszeć nie było dane,
Na co się to moje przyjście i odejście zdały.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Od kilku dni #weltschmerz osiąga poziomy nie do zniesienia. Czuję niemal namacalny ból, beznadzieję i brak sił. Myśli o zrobieniu sobie krzywdy są bardziej napastliwe niż dotychczas, ale jeszcze udaje mi się je odsuwać.
Tak, idę po pomoc do specjalisty. Tym razem wezmę leki, których się nadal boję, bo będzie to niejako przypieczętowanie tego, ze jestem chory...
A pisze to tutaj, bo siedzę sam w domu i jest mi zbyt
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

154 864,21 - 9,31 = 154 854,90

Równo miesiąc przerwy od ostatniego biegania. Wracam, bo po pierwsze: zbliża się bieg niepodległości, w którym wezmę udział i nie chcę wypaść jak ostatni zdechlak; po drugie: potrzebuję #ucieczkaprzeddepresja.

Przez ostatni miesiąc miałem bardzo dużo na głowie, byłem w ciągłym ruchu i jakoś udawało mi się patrzeć trochę bardziej pozytywnie na życie. Ostatni tydzień jednak to potężny nawrót #weltschmerz'u, a razem z nim autodestrukcyjne myśli i niechęć do czegokolwiek poza tym, czego wymagają ode mnie
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Przegrywam moją walkę z #p-------y. Nie palę już od 2,5 miesiąca i udało mi się to bez wspomagaczy farmaceutycznych. Ostatnio jednak #weltschmerz zaatakował z dawno niewidzianą siłą i od kilku dni mam natrętne myśli z cyklu "j---ć to, j---ć to wszystko". Moja motywacja zmalała i trzymam się tylko na poczuciu ewentualnej straty takiego cudnego combosa. Dziś nie zapaliłem, ale czuję że słabnę.
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dobrze, że w Polsce nie ma powszechnego dostępu do broni palnej, bo po ostatnich frustracjach związanych z kontaktami z podludźmi, którzy z logiki robią K-U-R-W-Ę, zrobiłbym coś takiego (no, może nie w tak spektakularny sposób), jak w filmie "Prawo zemsty".
Czy to tak trudno wziąć na siebie minimum odpowiedzialności za swoje czyny? Jak w tym kraju ma być normalnie?
Nieco młodsze ode mnie pokolenie (nie twierdzę, że wszyscy, co do jednego) wychowało się na Internetach, w których niemal wszystko wolno bez konsekwencji.
Ja się wychowałem na boiskach szkolnych, na rowerach, na grze w badmintona, jeździe na łyżwach, nartach, snowboardzie, bo komputer miałem jakoś od 5. klasy podbazy. A internet jeszcze później i przez jakiś czas na pakietach 30 min, na modemie 56k. I jak się gałą w------o szybę w oknie stołówki, albo "zośką" stłukło świetlówkę na korytarzu, to się ponosiło konsekwencje. A teraz co? Kilku, może kilkunastu jednostkom pokazałem, że karma istnieje, ale co z tego? Ja powoli mam dość.
I powiedzcie mi, dlaczego za większość straconego czasu, traconego przez bezmyślność, nonszalancję, beztroskę pozbawioną podstaw logiki odpowiadają #rozowepaski?
Niebiescy też bywają kretynami, ale chyba się jeszcze nie spotkałem z przypadkiem, żebym z jakimś prędzej lub później nie był w stanie dojść do porozumienia, bo np. mam pewność odnośnie swojej racji i środki do przekonania gościa, że to jednak on
Yoker - Dobrze, że w Polsce nie ma powszechnego dostępu do broni palnej, bo po ostatn...

źródło: comment_6DalUsjhbwbE6bQRdxJywHnL3Hf83pk9.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ajuto00: Nie, to taka metafora była w nawiązaniu do filmu. Wkurza mnie to, że kobiety często uczą się na pamięć, tylko i wyłącznie, zdają egzaminy, jakoś obronią pracę magisterską, dostaną pracę na odpowiedzialnym stanowisku, a się na nie w ogóle nie nadają i rokrocznie utrudniają życie setkom ludzi...
  • Odpowiedz
163 262,51 - 11,39 = 163 251,12

Dzisiejszym biegiem przekroczyłem 500 kilometrów przebiegniętych w jako #ucieczkaprzeddepresja (z czego około 400km zapisanych tutaj). Eksperyment ten nie jest zakończony, ale już teraz mogę pokusić się o wstępne wnioski:

Tak, bieganie pomaga w stanach obniżonego nastroju.
Tak, bieganie daje siłę i motywację do dalszej pracy nad sobą.
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Od kilku dni źle sypiam. Budzę się w środku nocy z gonitwą myśli. To pewnie jest przyczyną fatalnego samopoczucia, jakie mi się teraz wylosowało...

Utrzymanie pozytywnego myślenia, jest trudniejsze niż się spodziewałem. Niby wystarczy powiedzieć sobie "dasz rade TarzanLaVolanie!", "to będzie dobry dzień", ale w dzień taki jak ten wydaje się to głupie i bezcelowe.

Nadal nie palę. W tym tygodniu przekroczę granice 500km od kiedy zacząłem biegać. Niby sukces, ale dziś
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@xyz_: @Robocovo: lvl29, pracuję i zarabiam tak, że jestem się w stanie sam utrzymać, mój nastrój jest spowodowany samotnością, z którą sobie nie radzę
@f4t4lity: próbowałem melisy, ale nie zauważyłem jakichś specjalnych efektów. Ale na dziś zrobię sobie kubeł. Palenie rzucam motywowany przerażeniem tym ile wypaliłem w lipcu.
@Aga_Be: dzięki!
@paszczurek: Picie jako antidotum to jest świadome pakowanie się w alkoholizm. Nawet
  • Odpowiedz
169 665,29 - 10,00 = 169 655,29

Poranne 10km zrobione!
Tym razem czas nie jest jakiś oszałamiający ale plan minimum (czas poniżej godziny) wyrobiłem.
Z kronikarskiego obowiązku napiszę jeszcze, że jest to mój 28 dzień bez #p-------y.
Jest nawet zauważalna obniżka poziomu #weltschmerz'u
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

181 449,77 - 10,33 = 181 439,44

Dycha w 56m:19s, więc nie jest źle. Biorąc pod uwagę absurdalne ilości papierosów, które ostatnio palę, można powiedzieć, że jest nawet dobrze.

Albo muszę rozszerzyć, albo doprecyzować moją #ucieczkaprzeddepresja. Bardziej staram się zabiegać ból istnienia, #weltschmerz, niż #depresja z objawami typy: otępienie i niewychodzenie z domu. Bieganie dla mnie to trochę jak medytacja, tylko w
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ostatnio każdy mały kroczek, który wydaje mi się krokiem ku lepszemu, powoduje lawinę złych dla mnie wydarzeń.

To tak jakbym dostawał od życia cukierek i jednocześnie trzy kamienie do plecaka.

To ten dzień, w którym już nie mam siły. #weltschmerz #depresja
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#feels #tfwn #feel
Czemu czesto tak wlasnie sie czujemy ? To piekne i gleboko poruszajace uczucie, jednak czasami wydaje sie zbyt przytlaczajace, na tyle ze niektorych z nas przerasta. Bywaja tez chwile ze mimo tego ze boli to nie mozna sobie wyobrazic zycia bez tego bolu, jakby nasze zycie bylo stworzone z mysla o tym stanie.
#weltschmerz #bolistnienia

minusuj - #feels #tfwn #feel 
Czemu czesto tak wlasnie sie czujemy ? To piekne i gleb...

źródło: comment_ZfWqiHFZY5hIZtyPm8sHXbbYebY9Es83.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Seth: nie zamulam xD, ogolnie spoko jest, tak mnie na przemyslenia wzielo

@MichaI: to nie kwestia przekonan bo te mam wydaje mi sie bardzo spoko, raczej to kwestia wrazliwosci na pewne sprawy, na otaczajacy nas swiat, uwielbiam melodramaty to dla mnie emocjonalne tornado, i te zyciowe i te na ekranie
  • Odpowiedz
tl;dr:


Zycie jest bezwartosciowe i z reguly przykre, ale tym bardziej oznacza to, ze powinnismy dazyc do wspiecia sie jak najwyzej na drabinie spolecznej i osiagniecia przynajmniej granicy mozliwosci, bo tylko wtedy bedziemy miali zasoby do czerpania najwiekszej liczby znanych czlowiekowi przyjemnosci. Tak, mozna jebnac wszystko i pojechac autostopem zwiedzac swiat. To jest latwa droga, mozna to zrobic zawsze. Mozna tez inwestowac sily i prace, czego uwienczeniem bedzie odniesienie sukcesu. Sukces, a co za tym idzie majatek, pozwoli na zwiedzenie swiata (w jakikolwiek sposob chcesz) ORAZ otworzy furtke na taka opcje jak chocby lot na orbite, na co autostopem sie nie zalapiesz. I to tylko jeden z przykladow.

Mozna tez sie zabic i miec to w dupie, w sumie tez niejako rozsadne wyjscie. Ale to mozna zrobic w kazdej chwili, natomiast zawsze odbierze jakies perspektywy.
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Choir: kto powiedział, że celem życia jest bezkresny rozwój?

jeszcze raz powtórzę - życie nie ma żadnego celu, sami go sobie musimy nadać.

biologicznie rzecz ujmując - "egoistyczne" geny wykorzystują nas, by przekazywać się dalej. Wszystkie kwestie typu szczęście, miłość, etc. są "wynalazkami" mającymi na celu zwiększenie pewności, że geny zostaną przekazane.

tak, jesteśmy dosłownie przenośnikami genów i nic poza tym.
  • Odpowiedz