Śnieżna zima 1952. Leśniczówka Pranie nad jeziorem Nidzkim. W izbie oświetlonej płomyczkiem lampy naftowej, nastrojowy półmrok. Zza zamarzniętych szyb dochodzą groźne pomruki szalejącego wiatru. Przy biurku sam Mistrz pochylony nad kartka wyrwana z notesu, skreśla kolejne wersy Kroniki Olsztyńskiej. Skrzypienie pióra potęguje tylko urok tego sielankowego obrazka.
- Natalio? - przerywa cisze głos mężczyzny
Siedząca w fotelu przy kominku kobieta podnosi oczy znad robótki ręcznej i pyta:
- Co?
- #!$%@?ów sto
@gosuvart: może i śmieszne. ale raczej takie sobie.
"Kronika olsztyńska" Gałczyńskiego to przynajmniej taki rodzaj poezji, który rozumiem, i który mi się podoba. W odróżnieniu od wszystkich innych intelektualnych pierdów.

Fragment, o którym mowa w sucharze:

Dobrze jest nad jeziorem
nawet porą deszczową.
Leśniczy wieczorem
lampę zapala naftową,
po chwili we wszystkich pokojach
naftowe lampy płoną
a cienie od rogów jelenich
rozrastają się w nieskończoność.
Psy szczekają.
Trąbki północy bliskie.
A
Jedzie rycerz na koniu i widzi księżniczkę. Myśli sobie: Podjadę do niej powoli to ona zapyta: dokąd tak powoli jedziesz rycerzu ja wtedy odpowiem: powoli, bo powoli ale może byśmy się poruchali?
Więc przejechał obok księżniczki powoli, ale księżniczka nie zwróciła na niego uwagi. Rycerz myśli: To ja teraz przejadę obok niej szybko, a ona zapyta: dokąd tak szybko jedziesz rycerzu? Ja wtedy odpowiem szybko, bo szybko ale może byśmy się poruchali?
@Szrapnel: To akurat wydaje mi się babolem nie jest. Taki właśnie suchy żart. Natomiast ogólne tłumaczenie gry to #!$%@? koszmar: literówki, stylistyka, gramatyka, brak konsekwencji w nazewnictwie albo po prostu złe tłumaczenie, które jest oczywiste dla kogoś kto z oryginalną wersją nie miał kontaktu.
Był sobie facet, co miał córkę i bardzo ją chciał wydać za mąż. Aż w końcu napatoczył się taki jeden delikwent i ów ojciec powiada:
- Ożeń się z moją córką! To dobra dziewczyna, miła, szczera, dowcipna, wyrozumiała... I jaka piękna! A szparkę to ma jak 50 groszy... W zamian kupię ci wille i najnowszej klasy mercedesa...
Facet zachęcony i urzeczony jej atutami poprosił o rękę ową kobietę, ojciec kupił mu wille
Żył sobie Andrzej. 
 Andrzej znał wszystkich, wszyscy znali Andrzeja, a pracował w zakładzie samochodowym. Pewnego dnia do zakładu w którym pracował wpadła kontrola i orzekaja, że zakład zostaje zamknięty. Szef załamany nie wiem co robić. 
Nagle gość z kontroli widząc Andrzeja pyta: 
- Andrzej ty tu pracujesz? 
- A no pewno że pracuje. 
- A to jak tak to nie ma problemu. 
Panowie pożegnali się i wyszli. 
Szef mówi: 
-Andrzej ty rzeczywiście
nsfw

Zawiera treści NSFW

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.