Mam dwie sprawy odnośnie #stopagresjidrogowej i może rozwiejecie moje wątpliwości. W zeszłym roku wysłałem typa, który wyprzedzał mnie i samochód przede mną na czołówkę z samochodem z naprzeciwka, który musiał uciekać na pobocze, którego wcale nie było za dużo. Było to na Dolnym Śląsku. Po miesiącu czy dwóch dostałem odpowiedź, że został ukarany mandatem. Mniejsza o to, że jak dla mnie powinien być skierowany do sądu za coś takiego, chodzi
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ktoś tu nie umie jeździć na zamek. Warto zgłaszać na policję, czy szkoda zachodu? Kierunkowskaz miałem włączony chyba 8 sekund przed klaksonem (tak mi się wydaje po dźwiękach z nagrania). Za kierownicą jakaś pani, której nie oceniam. Nie wiem, skąd ma taki samochód, ale się domyślam.
#stopcham #polskiedrogi #polscykierowcy
Woo-Cash1900 - Ktoś tu nie umie jeździć na zamek. Warto zgłaszać na policję, czy szko...
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@BiggerJapanTapczan: Czytałem. Nie napisałeś nic mądrego.

Że jazda na suwak to "legislacyjna sugestia że lepiej tak robić". Co oczywiście jest bzdurą, bo to obowiązek, a nie sugestia. Jest to normalny przepis w PoRD jak każdy inny, który nakłada na kierującego określony w nim obowiązek pod warunkiem zaistnienia opisanych okoliczności

Że to jak ustępowanie autobusowi wyjeżdżającemu z przystanku. Co jest błędną analogią. Bo autobus włącza się do ruchu, a w przepisie o
  • Odpowiedz
@Woo-Cash1900: Rozumiem, ale chcąc być w 100% "na prawie", to to "prawie koniec" może robić różnicę. Bo w przypadku kolizji, może to mieć znaczenie. Argument "bo wszyscy tak jeżdżą" ma małe szanse obrony. Zobacz, na moje oko spokojnie tam jest miejsce na długość auta.
reksiuzgdyni - @Woo-Cash1900: Rozumiem, ale chcąc być w 100% "na prawie", to to "praw...

źródło: miejsce

Pobierz
  • Odpowiedz
Wczoraj autem stwarzałem zagrożenie na drodze. Nie piłem, ale zajechałem się na górskim maratonie w upale. Wracając do domu, dobrze, że w aucie był system naprowadzania, bo traciłem kontakt z rzeczywistością. Co chwilę odgłos pip, pip, pip... i wtedy uświadamiałem sobie, że chciałem wjechać w barierkę, komuś w tyłek (BRAKE!!!) lub znalazłem się na lewym pasie. Ledwo utrzymywałem tor jazdy. Przysypiałem w losowych momentach. Dobrze, że nikt na gliny nie zadzwonił ani
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@SendMeAnAngel: Kilkukrotnie prawie zaliczyłeś dzwona i dalej jechałeś? Chciałeś kogoś zabić? Idealny przykład debilizmu niektórych kierowców. Gratulacje. Po pierwszym przyśnięciu, robi się natychmiast przerwę od jazdy, albo najlepiej półgodzinną drzemkę, a nie próbuje jechać dalej po śmierć. Ja nawet jak nie jestem senny, ale już jadę te ponad 2 godzinki, to robię sobie 15-min przerwę, bo się traci koncentrację i mózg się powoli przełącza już na autopilota, co jest bardzo
  • Odpowiedz