K---a, przyszło. W styczniu jadąc autem, zagapiłem się na skrzyżowaniu i spowodowałem stłuczkę. Dostałem zielone, chciałem skręcać w lewo, z naprzeciwka zielone dostał van jakiś i też skręcał w lewo, nie widziałem za nim toyoty, która jechała prosto. Jak już zobaczyłem to niestety było za późno, trochę ślisko i puknąłem. Niestety moja wina oczywista, pierwsza moja stłuczka, podpisałem oświadczenie, że łupnąłem. Niestety auto na teścia, ubezpieczenie na teścia, dostanie po składkach.
Puknięcie było
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W moim przypadku to było całe 36zł przez 2 lata, bo w trzecim i ostatnim zadano mi pytanie czy miałem szkodę i powiedziałem, że nie. Właściwie powinienem się przyznać bo takie coś to jest głupotą bo można później w przypoadku szkody otrzymać wała od ubezpieczalni, ale jakoś palnąłem, a potem już mi się nie chciało tego odkręcać.
W nowym aucie już nie miałem żadnych pytań o szkody i zniżki były normalne i
  • Odpowiedz
@koters: > ako, że auto, w które uderzyłem, służyło przedstawicielowi handlowemu, myślicie, że przez te 5 miesięcy od stłuczki przywalił w coś innego i chce naprawić sobie na mój koszt?

To naprawdę nie ma znaczenia jaka była wysokość szkody, ty tracisz tyle samo zniżek bez względu na to czy zabiłeś autobus pełny ludzi czy też połamałeś komuś rejestracje.
jak chcesz załagodzić sytuacje z teściem (znam ten ból) to poproś by
  • Odpowiedz
Mirki,
jakiś #rozowypasek lvl 30-40 wjechał mi w czwartek w zaparkowane auto i oddalił się z miejsca zdarzenia. Znalazłem nagranie dzięki monitoringowi. Jutro ją odnajdę i z nią porozmawiam, tylko nie wiem jakich argumentów używać. W jakiej wysokości mandat grozi za uszkodzenie auta i odjechanie z miejsca zdarzenia?

#wypadek #stluczka #policja #lublin
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@majk3l: jak juz z nią pogadasz to opisz jak zareagowala, co mówiła i ogólnie jak to dalej się potoczyło. Jestem ciekaw jej tłumaczenia. Tylko taga lublin koniecznie daj albo zawołaj:)
  • Odpowiedz
@majk3l: Miałem to samo w zeszłe wakacje. Koleś przerysował mnie przy cofaniu i uciekł. Na szczęście jakiś sympatyczny pan widział całe zdarzenie, zostawił mi do siebie numer i spisał numery sprawcy. Ja zamiast szukać wybrałem się od razu na policję z numerami i zgłosiłem ubezpieczycielowi że sprawca od nich przerysował mnie i uciekł. Ku mojemu zdziwieniu wszystko zajęło około tygodnia. Najlepsze to że gdy znalazłem zaparkowane auto sprawcy pod domem
  • Odpowiedz
Ech mirki. Piszę na nocnej żeby mniej ludzi widziało.
Dzisiaj pod marketem gdy wyjeżdżałem z miejsca parkingowego to wyjechałem samochód jakieś babki która przejeżdżała przede mną. Sam nie wiem jak to zrobiłem, zagapiłem się. Babka nie chciała słyszeć o niczym innym tylko wezwała policję. 500 zł mandatu i 6 punktów karnych. Dodatkowo to auto dziewczyny, ubezpieczone na nią. Dzwoniłem do ubezpieczalni. Po zniżkach oberwie ona jako właściciel polisy i ja jako sprawca.
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@bodzi_dzwunik: każdy popełnia błędy. Jeżeli nie czujesz się pewnie, zrób coś, by się tak czuć. Weź jazdy doszkalające albo postaraj się pojeździć z kimś kto jeździ na tyle długo i często by nazwać go pewnym kierowcą. Nie martw się, miej oczy dookoła głowy, nie ufaj nikomu na drodze, w tym sobie, trzymaj się przepisów i myślę że nabierzesz pewności. :)

Mimo wszystko nie zrażaj się, odwagi :)
  • Odpowiedz