SPOJLERY!

Elizium:

Kosmiczny regres w stosunku do Dystryktu 9. D9 było nieszablonowe, zaskakujące i pomimo dziur logicznych oglądało się go bardzo przyjemnie. Do końca praktycznie trzymało w napięciu. A tu jest mielizna fabularna, świat który nie jest spójny i logiczny, aktorsko też nie miał wyżyn.

Matt Damon grał identycznie jak w "Buntowniku z wyboru". Identyczne miny, identyczna niemal gestykulacja. A przecież ich bohaterowie są skrajnie różni. Copley był znośny i nic ponadto.
Co budzi poczucie niespójności. W filmie o którym myślałem że miał fajny pomysł, a skopaną fabułę


@peterpan: miałem dokładnie takie samo wrażenie. Film jak dla mnie taki sobie, ale widzę że wielu się podoba. Poza tym z filmu można się dowiedzieć że samochody z lat 70-80 XX wieku to dobry produkt, bo po prawie 200 latach nadal są na ulicach. Tak ciężko się postarać o jakieś futurystyczne pojazdy? To jakbym oglądał
Neilla Blomkampa trzeba zamknąć, karmić i przychodzić raz w miesiącu żeby powiedział o swoich pomysłach na film sci-fi. To wszystko tylko po to żeby potem dać to jakiemuś scenarzyście który tego zwyczajnie nie zepsuje. Dystryk 9 i Elizjum (dzieła tego kolesia) sam pomysł i problematykę mają niezłą za to o ile w dystrykcie koniec nie był aż taki słaby (według mnie był) to Elizjum traci z każdą minutą fabuły.

#kino #elizjum #
#opowiadanie #ksiazki #sciencefiction #sf

kojarzy ktoś opowiadanie/książke gdzie historia jest taka: facet przenosi się do równoległego świata gdzie rządzi zasada: im bardziej używasz jakiegoś narzędzia tym staje się lepsze, narzędzia/przedmioty nieużywane marnieją i psują się.

był motyw z zrzucaniem przez ludzi kamieniami w mur obronny miasta żeby go wzmocnić/poprawić
@lychnis: Dukaj pisze w podobnej tematyce ("Czarne oceany", "Perfekcyjna niedoskonałość" - można znaleźć wiele podobieństw do wizji przedstawionych post-ludzi), jednak jego książki są znacznie cięższe w odbiorze.
#pomocywykopki #csiwykop Szukam książki, którą czytałem dawno temu i muszę sobie samemu udowodnić że sobie tego nie wymyśliłem, bo inaczej oszaleję...

książka #sciencefiction dla dzieci, jeszcze z PRL-u, polskiego autora, trójka dzieciaków gdzieś tam wylatuje statkiem kosmicznym, na pokładzie mają jakiegoś szalonego robota którego musieli jakoś pokonać, dotarli gdzieś chyba pod Jowisza a na pokładzie każdy coś wynalazł dla siebie, dziewczyna jakiś materiał z którego po powrocie zrobiła sobie sukienkę na bal...
@gobi12: Jak już karvon wspomniał o Wodnym Świecie, to skojarzył mi się Mad Max - świat w którym zasoby ropy się wyczerpują. W kolejnych częsciach sytuacja jest już trochę inna, ale pierwsza jest jeszcze pre-apokaliptyczna.
@fredzel: Oglądałem jakiś tydzień temu i jestem pod wrażeniem tej Trylogii. Doskonała realizacja. Nie mogłem uwierzyć, że to jest tak stare. Jeżeli chodzi o kostiumy i wykreowany świat to mało współczesnych filmów mu dorównuje. A najwazniejszee, że kręcony bez żadnych zielonych ekranów i komputerów - potrzebowali nagrać karambol to zderzyli prawdziwe auta.