Ja p------ę, Panie i Panowie, powiedzcie mi proszę, na c--j żyć?
Jaki jest sens. Nie potrafię sobie poradzić z najprostszymi życiowymi problemami, jestem dosłownie sam, tak całkiem, zdarzyło się tyle złych rzeczy ostatnio.
Zastanowiłem się, po co walczyć żeby przetrwać kolejny dzień? Czy warto? Trzyma mnie tylko strach przed śmiercią.
Ja pomyślę ile czeka mnie wysiłku, żeby tylko wrócić do normlaności to mi się odechciewa..
Jak wy sobie radzicie w takich chwilach?
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@sinls: Zgadzam się z tobą. Ale czasem człowiek jest tak odizolowany od społeczeństwa że trudno mu nawet zapisać się na ten kurs itd. Ba samo zapisanie się do psychologa jest już problemem. Gry może uzależniają ale dzięki nim zna parę osób i spędzamy czas na graniu. Mam przyjajmniej się do kogo odezwać po PL ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
K---a ale jestem żałosny. Nie mam odwagi się zabić. Niektórzy pytali w moim poprzednim poście jak wyglądała ta próba samobójcza. No tak wyglądała, że przygotowałem sobie sznur, zawiązałem pętlę (bardzo ładnie mi wyszła swoją drogą, musiałem obejrzeć poradnik na YT), zaczepiłem sznur o belkę na strychu, no i stoję, stoję, patrzę się jak idiota i nic. Nie dam rady. Ktoś napisał - wszechświat ma dla ciebie inny plan w takim razie. Nie
  • 27
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzwonił ktoś na te telefony niebieskie linie itd pomaga to czy to takie p---------e i wysyłają ci radiowóz i do psychiatrola. Zastanawiam się jak to działa i czy jest sens
#samobojstwo
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Jswgecz5: jak masz gorszy okres w zyciu i chcesz o tym z kims pogadac to można zadzwonić, niektórym pomaga jak ich ktos wysłucha. Ale deklaracja podjecia proby samobojczej zawsze poskutkuje powiadomieniem służb, więc lepiei tego nie deklarować
  • Odpowiedz
@Jswgecz5: nie słuchaj normictwa, w polsce nie ma dobrych psychiatrów i bardziej ci zaszkodzą niż pomogą, tutaj jesteś sam i nikomu nie zależy na tobie
normiki na ciebie zwrócą uwagę jedynie jak sie ich pociąg przez ciebie spóźni
  • Odpowiedz
tak szczerze to mam nadzieję że jak będzie dziś burza o której wyczytałem w #alertrcb to conajmniej 3 pioruny mnie trafią a także spadnie kula gradu wielkości pocisku czołgowego prosto na głowę, tak abym umar i nigdy już nie żył (,)

patrzę na cały otaczający świat i stwierdzam że jestem najgorszym elementem świata i dopiero po moim zdechnięciu świat zacznie być utopijnie dobrym miejscem do życia.
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dziś kolejna próba samobójcza. Kolejny sznur i nic z tego. Na prawdę nie wiem co mam robić. Chciałbym żeby to się już skończyło. Jak ktoś chce dzwonić na policję - proszę bardzo. Już to przerabiałem. W psychiatryku byłem dwa tygodnie. Nic to nie dało. Leki nie działają. Chyba że dadzą mi benzo albo inne g---o żebym był otumaniony cały czas. Nienawidzę być świadomym. Sen już też nie pomaga. Budzę się i cierpię
  • 50
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Emes91: 5 lat mordko XD Zaczynałem od Asertina, później pregabalina, wenlafaksyna, mirtrazepina, Kwetaplex, duloksetyna. Najlepsze jest to że psychiatra nie jest w stanie zdiagnozować u mnie depresji.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Mocno smuci mnie to, że kobietom nie wolno mówić za wiele/nie można się im wygadać. Masz jakieś słabości, przemyślenia, gorsze chwile? To masz cudowny wybór. Albo męczyć się ze swoimi myślami albo "zostać wysłuchanym" i stracić w jej oczach. Po tym czeka Cię jedynie procedura powolnego oddalania się od Ciebie, dopóki nie znajdzie się ktoś lepszy :) Do tego zbyt wygórowane oczekiwania społeczne wobec mężczyzn, z którymi nie każdy jest w stanie sobie poradzić. Nie ma co się później dziwić, że statystyka samobójstw ze względu na płeć wygląda jak wygląda..

#oswiadczenie #przemyslenia #zwiazki #logikarozowychpaskow #blackpill #samobojstwo #depresja

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Mocno smuci mnie to, że kobietom ni...

źródło: comment_1627255335ESjEzdstg58KQ8fff3dRnT.jpg

Pobierz
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@chrominancja: oczywiscie , że z wykopu. Bardzo wyraźnie to widać. Do pewnego momentu nikt ani razu nie pisze danej rzeczy, np polki mają zawsze różowe włosy, nikomu nie przychodzi to do głowy . Aż pewnego dnia ktoś pisze taki post.

"Czy tylko ja zauważyłem, że 99,99% polek ma różowe wlosy? U mężczyzn jakoś tego nie widziałem. Ostatnio nawet kolega z zagranicy mi powiedział, że większość różowych farb do włosów z
  • Odpowiedz
To będzie długa historia na długi niedzielny wieczór.

To było w czasach, kiedy imię #julka nie było jeszcze tak popularne, Wypok stawiał dopiero pierwsze kroki, a złote czasy tagu #przegryw były pieśnią przyszłości. Miałem całkiem szczęśliwe dzieciństwo w nieco dysfunkcyjnej rodzinie z klasy średniej-niższej z matką, która była jednocześnie nadopiekuńcza i chłodna - jakkolwiek to brzmi - oraz z ojcem, który choć był postawnym chłopem i wyglądał kiedyś całkiem nieźle, to w domu był zdecydowanie drugi w hierarchii. Brzmi źle? Czytajcie dalej.

W podstawówce i na początku gimnazjum miałem przez kilka lat przyjaciółkę o imieniu Patrycja - coś w rodzaju dziewczyny, która jak po latach się dowiedziałem w rozmowie przez Naszą-Klasę, mnie kochała - podobnie jak ja ją. Chociaż była to miłość platoniczna dwóch małolatów. Mieszkaliśmy na wsi w północnej Polsce w poniemieckich domach stojących obok siebie. Mieliśmy pokoje okno w okno. Byliśmy nierozłączni. Trzymaliśmy się za ręce, wysiadywaliśmy razem na drzewach, szabrując czereśnie, jeździliśmy na rowerach oraz na komarku (jak udało się wyżebrać trochę paliwa od ojca, a komarek to taki motorower) i słuchaliśmy hitów puszczanych na cały regulator z zestawu hifi stereo z okna przez mojego wujka - memicznego chada grającego na gitarze, klawiszach i perkusji, mającego kwadratową szczękę, szerokie barki, ponad 2 metry wzrostu i niski głos (tak, zdradzał ciocę na lewo i prawo z połową żeńskiej populacji gminy, jak się ostatnio okazało w rodzinnej aferze CHADgate) i audiofila ("Children" Roberta Milesa to utwór, który dziś przypomina mi tamte czasy). To kilka lat można to nazwać złotym okresem mojego życia. To była pierwsza kobieta, o której fantazjowałem. Zastanawiacie się pewnie - co robię na tagu?

Idylla
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@juliusz-slowacki: Tak. Mógłbym to rozwinąć to pamiętnika. Mógłbym opisać jak leżałem całymi dniami w łóżku, a mama codziennie rano przychodziła i pytała mnie "kiedy wstanę z łożka"? "kiedy znajdę pracę", jeszcze bardziej mnie pogrążając. Mógłbym jeszcze napisać o swojej starszej siostrze, która miała czas na to, aby puszczać się na lewo i prawo, zmieniając partnerów jak rękawiczki, podróżować po calym Świecie, ale nie miała czasu na to aby pomóc bratu
  • Odpowiedz
@Snuffkin: To samo co @McCarron - chodzi o pewną szybką w miarę lekką śmierć. Nie trzeba uczyć się wiązać sznura, nie trzeba żebrać u lekarza o odpowiednie tabletki, nie trzeba kombinować skąd wziąć b--ń.

Aczkolwiek ja bym tego sposobu nie wybrał - zbyt wysokie ryzyko, że odratują mnie bez lewej ręki i połowy lewej nogi i będą kazali w takim stanie odnajdywać sens życia (kiedy zdrowy i sprawny tego
  • Odpowiedz
@Drzewiasty_Deku_Link: serio kościół? Co ci to daje? Ja też kiedyś co niedziela do kosciola zapierdzielalem, ale to dlatego ze inni naciskali ale od jakiegos czasu udalo mi sie przeciwstawic tej patoli i zauwazylem zlo w kosciele i przestalem sie modlic i chodzic do kosciola
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Ostatnio powiedziałem mojemu terapeucie, że miewam myśli samobójcze, na co odpowiedział mi, że s---------o nigdy nie jest rozwiązaniem, po czym wyjaśniłem mu logicznie, że nie odczuwam potrzeby życia a moje s---------o nic nie zmieni w niczyim życiu, bo w sumie "przyjaciele" o mnie zapomną kilka dni po pogrzebie a rodzice i tak mają mnie w dupie. A jedyną osobą, która ucierpi na mojej śmierci będzie on, bo przestanę go niego przychodzić. Ech... Nawet nie wiem po co to piszę.

#wyznanie #psychoterapia #samobojstwo #depresja #zalesis

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@slepauliczka: ale to terapeuta ma sie dostosowac do toku myslenia OPa, a nie na odwrot. Po drugie, nie ma czegos takiego jak "zdrowy czlowiek". Po trzecie, porownanie ze zlamana noga kompletnie chybione i nielogiczne. o_O
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Piszę to, w sumie nie wiem czemu, po prostu potrzebuję się wygadać, a nie mam do kogo więc pozostaje wygadanie się do ludzi w Internecie?

Moje życie upadło, skończyło się. Straciłem wszystkie chęci do życia, nie widzę powodu ciągnąć tego wszystkiego dalej. Ale od początku...

Mam 35 lat, z moją byłą już żoną byliśmy razem od bardzo długiego czasu, jeszcze od czasów technikum. Co mogę powiedzieć, miłość od pierwszego wejrzenia, coś w co nigdy nie wierzyłem a stało się to właśnie między nami. Początkowe miłe spotkania, jakieś spacery przerodziły się w końcu w prawdziwy związek. W wieku 21 lat pobraliśmy się. Świata poza nią nie widziałem. Była przy mnie w trudnych chwilach, ja byłem przy niej w jej trudnych chwilach. W oczach jej i moich znajomych uchodziliśmy za wręcz idealną parę. I tak było. Właśnie - było... Nazwijmy moją żonę na potrzeby tego wyznania jako "X".
  • 156
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: pamiętaj, że Twój syn nie zawsze będzie miał 8 lat. W końcu dorośnie i zrozumie. Do tego czasu postaraj się ogarniać i nie zostać żulem. Współczuję, nie obwiniaj się bo to oni o------i, nie daj sobie odebrać życia. Pozdro
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: okropne, ale nie, nie straciłeś przyjaciela... żeby go stracić najpierw trzeba go mieć. Żony też nie żałuj, po co ci ktoś fałszywy. Szkoda jedynie dziecka ale to przejściowy stan. Chłopak rośnie i zrozumie. Buduj z nim relacje w takiej sytuacji w jakiej jesteś. Z czasem zrozumie kto jest naprawdę wrogiem. Trzymaj się. Masz dla kogo żyć.
  • Odpowiedz
Wczoraj spotkałem się z przyjaciółką po kilku latach przerwy. Strasznie wyładniała choć zawsze była piękna. Powiem szczerze, z------m. Nie wiem na co liczyłem pomimo tego że wiele razy dawała mi kosza. Była u mnie w nocy w pokoju, oglądaliśmy film i ledwo dała się namówić żeby zgasić światło. Ja jako beciak zapytałem się jej czy mogę ją przytulić i odpowiedziała mi że wolała by nie bo nie lubi się przytulać, co akurat
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach