Zamieniły się w błyszczące zabawki z marketu, współczesne składaki na atrapach amortyzatorór, które uginają się pod ciężarem samego powietrza. Z zewnątrz to rower, w środku atrapa. Na ścieżkach królują sprzęty, które wyglądają „sportowo”, ale to jednorazówki, po pierwszej awarii są do wyrzucenia. I jakoś nikomu to nie przeszkadza.
Rozumiem, że dla 95% ludzi to wystarczy – przejechać się raz w tygodniu do parku, może pod



























#rower