Kieruję swoje wątpliwości do doświadczonych duchowych poszukiwaczy - może natchniecie mnie jakąś myślą. Od pewnego czasu zastanawiam się nad tym, co stało się z moją chęcią dążenia. Ostatnio w życiu staram się realizować jakiś ideał kontemplacji, ale przez to całkiem uleciał cel. A może inaczej - celem jest samo bycie. Co jednak z posiadaniem? Jak mierzyliście się z tym problemem na duchowej ścieżce, kiedy gdzieś zanikała motywacja czy ambicja? I nie
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@budep: wątpliwości na ścieżce... Raczej normlana sprawa, ale też bardzo ważny moment. Nie pogrążaj się w przesadnych analizach, tęsknotach czy bladnących namiętnościach.
Długo mielilem w głowie podobne rzeczy, to było dość trudne, było wiele zmieszania i lęku. Starałem się nie wchodzić temu przesadnie w drogę, a z największą troską obserwować i ważyć korzyści względem przeszkód.
To też ten element pracy, w którym musisz zdać się na siebie, a z tym bywa niełatwo.
  • Odpowiedz
  • 0
@Nemayu: Nie zgodzę się. Przewodnicy duchowi są bardzo ważni, bo możemy się na tej ścieżce pogubić - stąd właśnie moje pytania. Co więcej, sam brak ekscytacji to nic wielkiego, droga duchowa wiąże się z tym, że znikają wielkie góry, ale i doły.
  • Odpowiedz