Mieszkam od około miesiąca we Włoszech. Ile tu jest chadów i oskarów to masakra. Nawet się w sumie nie dziwię Polkom, które tu przyjeżdżają na erasmusy i dostają zawrotu głowy. Żeby nie było zbyt różowo, to wali po oczach, że średnia wzrostu jest tu jakieś 10cm mniej niż w Polsce. Ze swoim +180cm mogguję większość kolesi na siłce i odczuwam, że mój wzrost budzi tu respekt na poziomie pierwotnym. #blackpill
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Phallusimpudicus: sam zwrot "daj kobiecie prawa" jest już w męskim świecie odklejeniem. W męskim świecie niczego nie dostajesz. Na wszystko pracujesz, wyrywasz od życia albo musisz wywalczyć.
WIęc męski świat jest prosty - chcesz mieć prawa - zasłuż na nie i wywalcz je sobie.
Więcej - kobiety po części same się do tego przyczyniły. Chcesz "mieć" kobietę? Zdobądź ją, zabiegaj, zachęć (dzisiejszy rynek matrymonialny najlepiej to pokazuje).
Już na poziomie
  • Odpowiedz
@adamssson: Kobiety za bardzo nie mają powodu żeby "przestać". Mężczyźni nie reagują tylko grzecznie dają więcej i więcej i więcej więc one wchodzą w tryb "dej dej dej".

Można zwalić winę na kobiety że one zabiją mężczyzn i tym samym same zginą.

Ale lepiej jako mężczyzna wziąć odpowiedzialność na siebie - to nasza wina że na to
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@TiREX: z 2,3 i 4 się zgadzam, plus faceci wobec takich typów są gorsi niż baby, knują pomawiają oby tylko obrzydzić ich w oczach samic co i tak zazwyczaj się nie udaje i się ośmieszają tylko
  • Odpowiedz
  • 1
@miszczu90: Tak myśli mi się nasilają, miałem podobny stan kiedyś już to wiem jaka to była katorga z tym i też z powodu zauroczenia do kobiety. Zwłaszcza wieczorem się nasilają takie, że moglibyśmy być razem, albo co złego zrobiłem, co mogłem lepiej zrobić itd.
  • Odpowiedz
@SonidoStark: to zawsze był taki "uśmiech z przymrużeniem oka", Bridget właśnie była taka pierdo.łowata, żeby zwykłe kobiety z nią mogły poczuć więź, ale jedno na pewno się zmieniło: wagę 64 kg przy jej wzroście uznaje się się za normalną (BMI w normie)
  • Odpowiedz
@SonidoStark: @ElefantKatona chyba uznawano ją za grubą, bo jednak akcja książki dzieje się w latach 90 (do czego są często odniesienia, np. do magazynów dla kobiet), a wtedy była moda na bardzo chude sylwetki, więc ktoś w górnej granicy normy (z tego co pamiętam to Bridget nie była zbyt wysoka) uchodził za grubasa
  • Odpowiedz
#redpill #rozowepaski #zwiazki #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow #pua

Właśnie sobie obejrzałem wywyiad Orłosia i jego żony z Jackiem Masłowskim (psychoterapeuta) no i padło tam takie zdanie od niego:

"Nie będzie trwałego związku jeśli nie bedzie w nim przyjaźni"

I jak się ma to do słów guru redpilla, pana #romanwarszawski: "Kobiety mają albo kochanków, albo koleżanki" (
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

"Nie będzie trwałego związku jeśli nie bedzie w nim przyjaźni"


@miloszy: Ja wiem, że żyjemy w czasach aplikacji randkowych pokroju tindera gdzie ludzie wystawiają się jak oferty na otomoto co niektórym bardzo mocno zaburza perspektywę, ale generalnie tak działają normalne relacje. Jak jesteś mężczyzną i poznajesz kobietą to najpierw jesteście znajomymi później przyjaciółmi i to wszystko się rozpędza jak taka kula śnieżna jeśli chodzi o relacje.
  • Odpowiedz
@omnitorbi: Friendzone jest wtedy, kiedy jedna osoba chce związku, a druga tego nie odwzajemnia, to inny temat.

@miloszy: Kim jest ten "guru redpilla", żeby brać jego słowa jako wyznacznik czegokolwiek? Według mnie przyjaźń to podstawa związku, ludzie muszą się też tak zwyczajnie po ludzku lubić, umieć gadać o wszystkim i nadawać na tych samych falach, żeby coś z tego wyszło, serio nie wyobrażam sobie, jak związek może bez
  • Odpowiedz
zbyt mały nacisk na współżycie (gadała, że niby po ślubie chce)


@okti325: no dla ciebie po ślubie a jak jakiś wysoki opalony to za 5 minut w kiblu hahah
  • Odpowiedz
@okti325: Dzieli was 300km i widywanie się raz w miesiącu co ma mało wspólnego ze związkiem, takie relacje się stawia odrazu jasno na początku, albo w to wchodzicie i wspólna przeprowadzka/ jedno do drugiego, albo dajesz sobie z tym spokój.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#redpill gdybyście trafili na taką szczera samice która powiedziałaby wam , ze po ślubie musicie spełniać jej wszystkie oczekiwania zeby była kopulacja i zeby była dla was miła, ale to tez zalezy czy duzo razy wam trzeba bylo cos powtarzać i z jakim zaangażowaniem te oczekiwania spelnialiscie i ile czasu trzeba było wam wiercic dziure w brzuchu i oczywiscie czy były wycieczki i jak drogie prezenty były, wtedy tez sobie

pytanie

  • tak 10.0% (1)
  • nie, 90.0% (9)

Oddanych głosów: 10

  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dla tego świata już nie ma ratunku

Na FB (strona wyborczej) trwa dyskusja na temat tego, czy jeżeli kobieta spłaca kredyt za mieszkanie (wzięła go jako singielka), to czy mieszkający z nią partner ma płacić połowę kredytu czy nie. Podkreślam: chodzi o kredyt, a nie prąd, gaz, składkę remontową i nowy telewizor.

O ile "rozumiem" (w tym sensie, że wiem co nimi kieruje) księżniczki które uparcie twierdzą, że oczywiście, że tak, o

Czy mieszkając u partnera trzeba płacić pół raty kredytu za jego mieszkanie?

  • Oczywiście, że tak 12.0% (837)
  • Raczej tak 11.1% (778)
  • Nie 34.4% (2405)
  • Kogoś tu ostro pojebało kurwa 42.5% (2975)

Oddanych głosów: 6995

  • 160
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Pink_Floyd
Ciężki temat bo gdyby ta sama para mieszkała w wynajmowanym to już nie byłoby problemu ze spłacanie całego kredytu z nawiązką obcemu człowiekowi ( ͡º ͜ʖ͡º)
Moim zdaniem połowa czynszu i rachunków to za mała partycypacja w kosztach od drugiej osoby. Połowa kredytu być może za duża.
  • Odpowiedz
@Pink_Floyd: może się wypowiem, bo u mnie właśnie jest taka sytuacja.
Nigdy bym nie chciała, żeby chłop spłacał mój kredyt. Nie ma sensu, bo nic z tego nie będzie miał, a to nie jest dla mnie jakiś random, żeby ciągnąć kasę.

Jeśli ktoś chciałby osiągnąć "równowagę", to są inne sposoby.
U mnie akurat dogadałam się tak, że ja spłacam sobie swój kredyt, a chłop płaci rachunki. Stanowi to aktualnie jakieś 60% do 40%
  • Odpowiedz