@Xxxollxh kup sobie growkit na necie, nie dość, że wybierzesz sobie jaką odmianę chcesz, to zdecydowanie lepiej smakują grzyby własnej produkcji :D jeśli jesteś doświadczonym kosmonautą polecam Hawaiiany, z tańszych j słabszych GT lub McKennaii
  • Odpowiedz
@IronHeisenberg1939: odpuść sobie słuchanie p-----w którzy sugerują 10g lub więcej. Na spokojnie wystartuj z 2g suszonych, a nawet i 1g. Ja mam nadwrażliwość na psylocybinę i 2g już jest dla mnie ok.
Dobieranie nie ma sensu, sprawdzałem i nie działa na dodatkowe wrażenia, co najwyżej całość może się lekko przedłużyć.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Xahiv: trudno powiedzieć, psylocybina zaczyna się rozpadać gdzieś przy 70 stopniach, ale na pewno 50 stopni + wymiana powietrza obojętne nie są, bo większa temperatura przyspiesza utlenianie, ale raczej większość mocy zachowają ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@mr_mx:

- Michael Pollan – „Jak zmienić swój umysł” (How to Change Your Mind)
- Rick Strassman – „DMT: The Spirit Molecule”
- James Fadiman – „The Psychedelic Explorer's Guide”
- Terence McKenna – „Food of the Gods” (Pokarm bogów)
  • Odpowiedz
Jestem totalnie nowy w temacie, interesuje mnie tylko i wyłącznie potencjał przeciwlękowy a nie działanie psychodeliczne. Mikrodozowanie w takim przypadku ma sens i jest szansa, że będzie skuteczne? Czy przy prawidłowym mikrodozowaniu można wykluczyć ryzyko wpadnięcia w jakiegoś bad tripa?

#psylocybina
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

wyłącznie potencjał przeciwlękowy a nie działanie psychodeliczne


@holy_basil: moim zdaniem to właśnie działanie psychodeliczne niesie potencjał przeciwlękowy. Tu nie chodzi o żadną farmakologię typu zażyjesz tabletkę i lęki ustąpią. Tu chodzi bardziej o to, żeby zmienić swój sposób myślenia na taki, w którym te wszystkie lęki są po prostu bez sensu.
Co więcej, imho samo zażycie wysokiej dawki grzybów niekoniecznie poprowadzi cie do tego celu. To musi być odpowiednio przygotowane,
  • Odpowiedz
Koledze mikrodawkowanie na granicy odczuwania przynosiło właśnie taki efekt jakiego oczekujesz. Nazwałby to większą przyjemnością w nawiązywaniu relacji ze światem :) Trochę jak po dwóch piwach, tylko bez negatywnych efektów.

Oczywiście większa dawka da lepsze i długotrwałe efekty, a przynajmniej powinna o ile zadbasz o set, setting i integrację wspomnień. Natomiast na start i oswojenie z substancją, zwłaszcza jeśli masz jakieś cele, a jedynie odczuwasz bezsensowną blokadę wewnętrzną to warto spróbować, oczywiście
  • Odpowiedz