#anonimowemirkowyznania
Mirki co sądzicie?
Mam 2 koleżanki od 13 lat, 9 lat razem w klasie, od jakiegoś czasu widzę, że ich nie obchodzę i przypominają sobie o mnie gdy coś chcą albo nikt inny nie ma czasu. Rok temu chciałam zerwać te znajomość i zaczęłam ograniczać to ale zrezygnowałam z tego przez problemy osobiste, żeby mieć z kim pogadać. Potem w wakacje nie miałam co robić i często pytałam czy wychodzą.
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Odnośnie tego wpisu: http://www.wykop.pl/wpis/27535433
Nie dociera do mnie jeszcze, ale w sobotę odezwała się do mnie moja najlepsza przyjaciółka ever, ze zjebką czemu przestałam się odzywać i zaprosiła mnie do siebie () Taki zbieg okoliczności, że zastanawiam się czy napisała sama z siebie czy ktoś maczał w tym palce. Jadę do niej w środę. (ʘʘ)

Oprócz tego wiem, że ma pięknego
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Cala historia jest tu tylko po to, by po raz kolejny udowodnic, ze pieniadze to gowno nie dajac e niczego poza spaczeniem umyslu.


@Toszeron: Nieprawda, bo za pieniądze można jeździć po świecie, rozwijać się i robić masę fajnych rzeczy.
To, że ktoś jest burakiem i nie umie z pieniędzmi żyć to inna sprawa.

Ciekawy jest fakt, że ZAZWYCZAJ osoby które doszły do kasy własną, mozolną pracą są całkiem okej, natomiast te typu "dużo,
  • Odpowiedz
Przyjaźń nie polega na tym, że mówi się tej drugiej osobie to, co ona chce usłyszeć. Przyjaciołom mówi się zawsze całą prawdę, nawet jeżeli jest okrutna. I mówi się to co się myśli, nawet jeśli to oznacza kłótnię, a nie tylko poklepuje po ramieniu mówiąc "tak, dobrze robisz". #przyjazn #feels #przemyslenia
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Co można robić z ludźmi? Nie mam pojęcia.

Wychowywałem się w innym świecie niż jest obecnie, bo na osiedlu bez internetu. Po prostu komórki były już powszechniejsze od stacjonarnych, więc nie tylko nie było kabli od kablówki, ale i od TP. Innymi słowy, dzieciaki bawiły się na dworze. Często tylko oglądałem, bo miałem chore nogi, mogłem chodzić, ale bieganie nie wchodziło w grę. Więc nie byłem zbyt towarzyski ani
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

OP: @darosoldier Oba.
Festyn to taka okazjonalna kwestia, a mi chodzi o coś codziennego, niezależnego od okoliczności i możliwości finansowych.

@matka_boska_w_klapie @tomek001 Ale ja z nimi rozmawiam, tylko rozmowa nie wystarcza na zorganizowanie spotkania. Zazwyczaj tematy to szkoła/praca albo właśnie plany na przyszłość. Po szkole/pracy każdy rozchodzi się w swoją stronę, nikt nie mieszka w tę stronę co ja.

@MagicznyToudi Sporty obciążające nogi odpadają. To zbyt duże ryzyko
  • Odpowiedz
@riizzlaa: Miałem w pracy znajomego Rafała w podobnej sytuacji. Zabujał się w lasce z biura on był kierowcą. Codziennie podjeżdżał po nią ciężarówką do domu żeby ją zawieźć do pracy. Na biurku niej codzien kwiaty, czekolada. Pod zakładem na rękach ją wynosił z kabiny. Wziął kredyt wyremontował jej mieszkanie przez zime nosił węgiel z piwnicy, a jak przyszła wiosna to Rafał został sam z długami. Potem psychiatra i L4... To
  • Odpowiedz