Nikt nie mógł być świadkiem
"Tego co mi zrobiłeś"

Bo Ty wcale mnie dzisiaj nie znasz
I masz okazję zobaczyć mnie
teraz i uwierzyć.

Dostrzec przebłysk nadziei.
Z blaknącego światła mego życia.
Bo teraz się przeistaczam!

Wznoszę się ku niebu
Oni zrzucili mnie na dół,
ale...
Zamierzam latać!

Powstanę niczym feniks
Z popiołów
Szukam zemsty
Zemsty
Zostali ostrzerzeni!
Wiesz, że powstanę jak feniks
Ale Oni będą moim płomieniem!

nsfw

Zawiera treści NSFW

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.

Akt III z 3: Tragiczny finał losów rodu Januszstarów

Scena I: Wspomnienia
/Polska: blokowisko. Mieszkanie Janusza.
Pjoter w formie ducha pojawia się w czasach swojej młodości.
Widzi tragiczną śmierć ojca, jakie działy się w domu jego niesprawiedliwości.
Jako ostatni dziedzic rodu Januszów, pod okrutnymi rządami Grażyny i jej bękartów,
był w swym domu upokarzany i nękany wieloma podłymi żartami... latami./

Po jego szlachetnym licu spływa łza
- Ojcze, gdybyś tylko tutaj był...
Baleburg - Akt III z 3: Tragiczny finał losów rodu Januszstarów

Scena I: Wspomnien...

źródło: comment_1618598136r11i8YMWyO3E7C2Z3eP6jT.jpg

Pobierz
Mirki jak rozumiecie wiersz Przerwy Tetmajera pt.: "Parodia Życia", bo z kumplem se siedzimy i kminimy?

Żyjemy często, jako te smutne jelenie, urodzone i w puszczy wyrosłe za młodu, które stworzone wielkie przebiegać przestrzenie — zamknięto do zwierzyńca, w trzy morgi ogrodu.


Mogą w biegu korzystać z sił swoich zapasu, mają drzewa i wodę w potoku do picia, żyją całkiem jak w puszczy — na trzech morgach las — zabija je smutek
#anonimowemirkowyznania
#poezja #tworczoscwlasna #niewiemjaktootagowac
przepraszam za zaśmiecanie tagu o poezji, to mój pierwszy tekst jaki napisałem w życiu, chciałem wyrzucić z Siebie to co przezyłem

Do Estuarii

Historia jest to równie
Żałosna,
Co i
Żałosna - w zależności od strony;
Mam już dość tej anafory;
Upchniętej na siłę, jak na siłę upchnięta może zostać moralność;
Do zwykłego #!$%@?ństwa.

Estuario
Robiłem rzeczy aby było nam jak w niebie;
Aby żyć bez bólu i
Tygrysie, błysku w gąszczach mroku:
Jakiemuż nieziemskiemu oku
Przyśniło się, że noc rozświetli
Skupiona groza twej symetrii?

Jakaż to otchłań nieb odległa
Ogień w źrenicach twych zażegła?
Czyje to skrzydła, czyje dłonie
Wznieciły to, co w tobie płonie?

Skąd prężna krew, co życie wwierca
W skręcony supeł twego serca?
Czemu w nim straszne tętno bije?
Czyje w tym moce? kunszty czyje?

Jakim to młotem kuł zajadle
Twój mózg, na jakim kładł kowadle
w dziwnym jestem nastroju. czekam na burze. chcialbym zeby zagrzmialo. a potem jeszcze ulewa i zawierucha. poki co parno niestety na zewnatrz a w srodku duchota ogromna. chmurki plyna po niebie leniwie i tak wolno ze jedynie widok promieni slonecznych ukazujacych sie raz po raz w regularnych interwalach utrzymuje mnie w przekonaniu ze horyzont faktycznie nie zamarl jeszcze w bezruchu. jest jakas straszliwa rytmika w tym co dzieje sie na tym chmurnym