Po poniedziałkowym zamachu stanu władzę w kraju przejęło wojsko. Przywódcą wojskowej junty jest Min Aung Hlaing. Związany z armią od lat 70, pełnił szereg istotnych funkcji w strukturach władzy - m.in. w latach 2010 - 2011 był ministrem obrony.
Dziś nowe władze oświadczyły, że przeciwko dotychczasowej przywódczyni kraju i głównej postaci jego prodemokratycznych przemian, Aung San Suu Kyi, wpłynęło oficjalne oskarżenie. Dotyczy ono między innymi "posiadania nielegalnych narzędzi























Opcji militarnej raczej nie ma. Chyba tylko masowe protesty + ewentualnie jakieś sankcje i naciski międzynarodowe. Choć z drugiej strony, póki Chiny nie potępią tych wojskowych, to raczej nic ich nie ruszy. Teraz sam jestem ciekaw, jak się to może tam rozwinąć.