Co najbardziej przeraża mnie w byciu ojcem?
Jest to zobowiązanie wobec nowo narodzonego człowieka. Przeraża mnie myśl, że stałbym się odpowiedzialny za wszystkie jego krzywdy. Co jeżeli to zło by go bardzo zraniło, lub co gorsza, zabiło.
Oczywiście szalę przechyla przekonanie, że żadne życie nie jest warte przeżycia, lecz perspektywa tego obowiązku i zrezygnowania ze swojej woli, odgrywa znaczną rolę.

#antynatalizm #rodzicielstwo #ojcostwo
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@BajerOp: Kiedyś bardzo, teraz wiem trochę więcej, a świadomość tego, że nie muszę już niczego bardzo ułatwia życie. Polecam, zmniejszenie standardu życia i zaniechania swoich zachcianek, które wnoszą w ten już i tak niespokojny byt dodatkowy chaos.
  • Odpowiedz
@NaCl: moje w drodze i myślę że dobrym pomysłem jest założenie konta oszczędnościowego które będzie systematycznie uzupełniane kasą (od siebie i od bliskich, zamiast kupowania kolejnych zbędnych zabawek i innych niepotrzebnych gadżetów).
  • Odpowiedz
Zauważyłem, że fatalnie reaguję na wszelkiego rodzaju nakazy i rozkazy. Ogólnie brzmi neutralnie ale przeszkadza mi to w pracy (stoję przed sufitem w karierze pod względem kompetencji miękkich).

Kiedy starszy pracownik narzuca mi sposób robinia jakieś tam rzeczy to wiem, że ma racje ale cały się gotuję, złoszczę (nie akceptuję nakazu, jego formy). Wydaje mi się, że to niedojrzałość emocjonalna związana z brakiem ojca.

Mieliście ojca co Was strofował, nakazywał i zakazywał?
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1303
Od wczoraj mam pod opieką dwie córki, jedna prawie trzy lata, druga 9 msc. Jest 13.40 chleje drugą ogromną gorąca kawę, są czyste, najedzone, nieosrane i sie bawią adekwatnie do zainteresowań, tj młodsza śmiga po macie i wszystko liże jak kot masło a starsza słucha Jeżowskiej na pełnej k----e i maluje kjedkami. Wczoraj i dziś były kupy, raz nawet jednocześnie. Nie mam na sobie warstwy kału a nawet miałem kiedy wziąć prysznic.
  • 65
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Rapczyn: że żebym broniła madek, ale musiałeś też w tym czasie gotować obiady, sprzątać chatę, iść na zakupy itd.? Samo weekendowe zajmowanie dziećmi pewnie jest trochę mniej uciążliwe.
  • Odpowiedz
  • 562
@Rapczyn gratuluję, Kolego. Dobra organizacja to podstawa ( ͡º ͜ʖ͡º)
Zgodzę się też z @hipotrofia - dzień, weekend z dzieckiem (czy dziećmi) to luz i frajda. Ale dzień po dniu, przez dłuższy czas potrafi dać w kość. Przynajmniej ja tak mam.
  • Odpowiedz