Mam spalinową kosę i kosiarkę z obi. Mam dość tych narzędzi, bo co chwile się psują, co chwila wymagają konserwacji, a moja wiedza o silnikach spalinowych jest +/- żadna. Średnio na 2h pracy wypada mi 6h naprawiania.
Z racji malutkiego areału rozważam narzędzia akumulatorowe. Przynajmniej podkaszarkę. I tu pytanie: czy tania derda, za +/- 450 zł (kosa+ładowarka+akumulator 5ah) da


























Coś takiego