Nigdy nie byłam przeciwnikiem używek, jedynie gardzilam ludźmi, którzy tracili nad sobą kontrolę i przegrywały przez nie życie.
Osobiście nie spożywam nawet alkoholu ani nie palę. Znajomi piją alkohol co weekend jeżeli jest jakieś wspólne spotkanie, a wśród osóbktóre ogólnie znam jarają trawkę. Nie są ze sobą w żaden sposób powiązane te osoby ale łączy je jedno.
Są to totalni odklejeńcy, w sensie że

























@Vigorowicz: #!$%@?