Mirki jest sprawa, ktoś kradnie dziadkom ziemianki z pola i trzeba gnoja dojechać. Ale po kolei.

Dziadki mieszkają na wsi, maja pole "za rzeką", około dwa kilometry od domu. Od jakiegoś czasu ktoś co dwa, trzy dni przychodzi, wykopuje i zabiera ziemniaki. Żadne zwierzęta, od sąsiadki mieli cynk, że jeden wiejski męt, pijak i gołodupiec się tam kręcił. Innemu sąsiadowi też znikają ziemianki. Zgłaszanie na policje nic nie dało, nie ma jednak
PatrickBateman - Mirki jest sprawa, ktoś kradnie dziadkom ziemianki z pola i trzeba g...

źródło: Bez tytułu

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@murison Wróciły stare "dobre" czasy. Za dzieciaka jak się szło na Wejherowską albo Morskie Oko, to kradzieże i walki patusów były na porządku dziennym.
  • Odpowiedz