Też macie problem z wyobrażeniem sobie ekspansji wszechświata/wielkiego wybuchu? O ile matematyka daje sobie z tym radę, tak mój mózg ma problem z imaginacją dotyczącą rośnięcia/rozszerzania, pojawiania się przestrzeni ( czyli ośrodka) w obszarze, który jest nicością ( o ile przyjmiemy, że nicość to faktycznie nicość, a nie jednak " coś "). Mówiąc prościej jak wyobrazić sobie puchnięcie ośrodka? Sama przestrzeń jest ośrodkiem, w którym mogą się dziać jakieś rzeczy, jednak jeśli
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@LubieDlugoSpac: Też walczyłem kiedyś z tym problemem. W końcu doszedłem do wniosku, że takie rozważania nie mają sensu, bo już na samym wstępie stawiam błędne założenia (niektóre są tak wbite w nasz umysł, że nawet nie zdajemy sobie z nich sprawy):

1. Zastanawiasz się nad "samą, gołą" przestrzenią, czyli właściwie nad czym? Skąd pewność, że takie twór w ogóle istnieje. Sam zauważasz, że nawet pusta przestrzeń, nie jest pusta i mimo
  • Odpowiedz
@cinek366: @LubieDlugoSpac: Jeszcze jedna bardzo istotna rzecz, o której nie można zapomnieć. Myśląc o przestrzeni często widzimy przestrzeń pozbawioną jakiejkolwiek krzywizny, płaską. Płaska przestrzeń, jeśli nie nałożymy na nią jakiś granic już na samym wstępie jest nieskończona, dlatego tak bardzo nie podoba nam się jej rozszerzanie.
  • Odpowiedz