RORATY

Nigdy nie byłem osobą wierzącą. Za dzieciaka chodziłem, bo rodzice kazali, po bierzmowaniu z kościołem się pożegnałem.
Jednak roraty w drugiej klasie SP to dla mnie chyba najprzyjemniejsze wspomnienie związane z praktykami kościelnymi.
Pamiętam, że drugoklasiści zaczynali wtedy mszę z mniejszej salki i szli pod ołtarz, gdzie śpiewali trzymając lampiony.
Mama mnie przyprowadziła do tej salki. Jako jedyny nie miałem lampionu, zatem szybko pobiegliśmy do zakrystii, aby jakiś kupić.
rales - RORATY

Nigdy nie byłem osobą wierzącą. Za dzieciaka chodziłem, bo rodzice ...

źródło: comment_1670920840ZCOV5K0ZlEEe2T7PmvLjaU.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach