Odbyłam dzisiaj całkiem pouczającą rozmowę z osobą, która wszystkie swoje problemy tłumaczy tym, że jest introwertykiem. Na studiach jej nie idzie, bo introwersja. Przyjaciół nie ma, bo introwersja. Dziewczyny nie ma, bo introwersja (generalnie bardzo rozgadany i ożywiony był jak na taką osobę). No to poczytałam sobie na ten temat i właściwie wynika z nich, że introwertycy od normalnych ludzi różnią się tym, że wolą spotkania w mniejszych grupach i w mniejszej
@amidja: Introwertycy nie różnią się tylko tym że wolą się spotkać w mniejszym gronie.

Różnią się też tym, że jakakolwiek interakcja z innymi jest dla nas wyczerpująca. Mnie męczy nawet jak siedzę z kimś w jednym pokoju i dosłownie co godzinę zamienimy dwa słowa a tak to każdy swoje. Dostaję szału jak na jakimś wyjeździe mieszkam z kimś w pokoju i potrafię zamknąć się w łazience na godzinę czy dwie tylko
@amidja: generalnie stereotyp zahukanego introwertyka wynika z tego, że jest dużo osób które mają fobie społeczne, są nieśmiałe i niepewne siebie i identyfikują się jako introwertycy a tak zupełnie nie jest. To tak jak z humanistami - nie jest się humanistą bo się nie rozumie matematyki i nie jest się introwertykiem bo się boi ludzi.
@NH35: ja dzisiaj zawiozłem rodziców 60km dalej do rodzinki około 12 w południe i od razu wróciłem, siedze sam i jestem przeszczęśliwy :D zjadłem uszka z mięsem z barszczem który sam ugotowałem, od ciotki dostałem pierożki takie do jedzenia jak 7deys xD pograłem w csa, zaraz ide się myć i ruszam na "pasterke" ( ͡° ͜ʖ ͡°) żyć nie umierać, jak dla mnie najlepsze święta które znam
@WillyHack: Mnie nie #!$%@? tylko garstka ludzi, ale mogę się z nimi spotkać raz na 2 miesiące. Bardziej #!$%@? mnie to że idąc do #!$%@? sklepu #!$%@? #!$%@? nie potrafią powiedzieć przepraszam tylko #!$%@?ą mnie po piętach #!$%@? wózkiem i mają jeszcze pretensje że nie mam w dupie oczu co by im grzecznie #!$%@?ć. #!$%@?ą mnie Ci co #!$%@? #!$%@?ą się do biedry z wózkiem na pełnej zapominając ze to wychodzący
@avangarda: jest ze sobą utożsamiane, ale to nie to samo bo u podstaw są całkiem różne rzeczy. Introwertyk nie lubi siedzieć między ludźmi kiedy ich nie lubi, albo nie interesują go/jej. Osoba nieśmiała, czy z fobią, chce albo nie chce, ale główną przyczyną tego, że od ludzi się separuje jest strach przed nimi.

Ja uważam siebie za introwertyka, ale nie mam problemu z dzwonieniem gdziekolwiek, czy gadaniem z kimś gdzieś. Nie
@qubeq: Hm, ja nie odczuwam strachu w kontaktach z innymi, co najwyżej głęboką niechęć, którą opisałeś w pierwszym akapicie. Z tym dzwonieniem, to u mnie sprawa się zmieniła. Praca taka, a nie inna, więc dziennie wykonuję/odbieram dziesiątki telefonów i teraz to jest jak splunięcie. Niemniej jednak w myślach często jest "znów muszę dzwonić do tego barana", itp.
Wczoraj wprowadziła się moja nowa współlokatorka i jako społeczna #!$%@? muszę spytać: Co ja mam zrobić?

Nigdy nie dzieliłam mieszkania z kimś nieznajomym i nigdy nie miałam żadnej koleżanki.

Niby jej już się przedstawiłam, pogadałyśmy o praniu, nawet powiedziałam "Cześć" jakiejś koleżance ale nie wiem co dalej?

Mam zostać jej cumplem czy po prostu gadać tylko o takich #flatmatesstuff?

No i jeśli ta pierwsza opcja to jak mam zagadać, żeby nie