@karvon: No dobra, to tak w skrócie:

Podoba mi się język, muzyka, imprezy z pińatą ;), natura, cenotes, białe plaże, turkusowe morze, gdzie można pływać z żółwiami, płaszczkami i tak dalej, prawie za darmo (chyba z 10zł za wejście na teren rezerwatu się płaci), egotyczne zwierzaki, wulkany, tak zwane pueblos magicos, czyli magiczne wioski pełne kolorów, pyszne jedzenie, gościnność, luźne podejście do wielu spraw, itp.

Nie podoba mi się, wręcz niecierpię
@karvon: rozkład (przynajmniej godzinowy) posiłków w Hiszpanii i Polsce też się znacznie różni :) no i przede wszystkim, tam kolacja (zazwyczaj około 23 lub północy) to jest główne danie dnia - a nie obiad jak u nas.
@Rajca: Leniwie, bo nauka języków/używanie duolingo to ostatnio moje główne zajęcie w ciągu dnia... A ciągłość dobra jest, także czuj się dumny nawet i z 10! ;)