Oto, dlaczego wszyscy mi tej pracy zazdroszczą!
1. Jestem czynnym nauczycielem i pragnę poinformować, że pracuję tygodniowo około 14 godzin, serio, nie żartuję (18x45 minut).
2. Pozostałe 15 minut to chwila relaksu przy muzyce w otoczeniu radosnej młodzieży – i te cudowne poga-wędki z uczniami.
3. Wywiadówki i konsultacje z rodzicami jako forma życia towarzyskiego – wszak późnymi popołudniami.
4. Sprawdzanie prac uczniowskich to codzienna porcja literatury – różne style i gatunki:
@minecraftkoxik2008:
Ja już mam oceny wystawione (klasa maturalna), więc w sumie mógłbym to olać, ale pójdę zobaczyć jak to wygląda.
U nas naciskali, żeby mimo strajku, przychodzić do szkoły, ale jeśli faktycznie nikt nic nie będzie robił, a my będziemy tam siedzieć jak matoły, to się zrywam.
Dzisiaj wzięło mnie na wspomnienia z gimbazy i przypomniała mi się moja nauczycielka od jakichś gównoprzedmiotów jak plastyka i muzyka. Na jej myśl od razu mam skojarzenie z Pawłowicz, po prostu identyczna, tylko trochę młodsza. Z charakteru też bardzo podobne do siebie, obie równie chamskie z zawyżonym ego. Gdy nie oddało się jakiegoś rysunku na czas to od razu komentowała że na pewno skończy się pracując w rowie, przy łopacie. Pierwsza była