Ubywało mi płynu chłodniczego, podejrzewałem wyciek. Diagnoza że ciekło w okolicach przewodu od termostatu - ok, wydaje się prosta robota.
Mechanik dzwoni i mówi że trzeba było wymienić też olej, bo przy wymianie (węża/przewodu/oringu - kij wie) wleciała woda do oleju "i trzeba było wymienić olej żeby się silnik nie zatarł".
W-------m się bo olej wymieniałem jakiś tysiąc km temu. Jest to możliwe? Ja mam za to płacić? Czy to

























Czy ktoś wie o co kaman? obroty mi rosną przy skręcaniu. jak by się dusił i po chwili spada do normalnej wartości