@AlboGruboAlboFcale2009 uczyłem się kreolskiego haitańskiego na duolingo pare miesięcy jak się odklejka zaczynała xD na dominkane w-----ć czy haiti był plan
@mirko_anonim: chlopie, znam ludzi co tak żyją, a długów maja na 10 baniek - tylko mają na to wywalone jaja.Ja jak nie oddam koledze z pracy 5zł za colce z żabki to mam wyrzut sumienia co sobie o mnie pomyśli.
Anonim (nie OP): @DocentMarzanek co mu niby ten psycho ktoś (czytaj julka po zaocznych sama mająca problemy z głową) poradzi oprócz sztampowego "wyjdź z domu, zacznij biegać"? Gdyby to było takie proste to nie byłoby takich postów co chwilę.
@Operator_imadla: O tych historiach się nie mówiło, bo panowało powszechne poczucie wstydu i strachu co ludzie powiedzą. Jak ktoś się wyhuśtał na linie to nie był brany za ofiarę, a bardziej jako tchórza czy idiotę.
Gdzieś koło godziny 23, kiedy położyłem się spać, obudziłem się roztrzęsiony po 20 minutach, bo znowu przyśnił mi się zmarły dziadek. Powiedziałem sobie: P------e to, dalej nie śpię - jednak teraz znowu mnie ciągnie do spania. Na 6 rano, muszę wstać do pracy, a znam swoje ciało i wiem, że jeśli teraz zasnę to już bym nie wstał. To będzie ciężki dzień w robocie. #feels #nocnazmiana
@Arseri Pochodzę z bardzo patologicznej rodziny. Kiedy byłem dzieckiem, ciocia na zmianę z babcią przychodziły do mojego pokoju, żeby czytać mi Biblię. Prawie codziennie kazano mi chodzić do kościoła. Znałem całe formułki na pamięć i recytowałem je przed księdzem. Musiałem tam być(pod kościołem) godzinę wcześniej, żeby ludzie widzieli, że jesteśmy pierwsi. Kiedy dorastałem, wielokrotnie słyszałem, że fajnie by było gdybym został księdzem. Gdy poszedłem do technikum, dzięki YouTube zacząłem wątpić, a
@SaintWykopek: ok, bo ja mialam no paraliz senny na plecach i muslalam, ze moze przezyles cos podobnego. Ogolnie to nie trzeba bac sie zmarlych tylko zywych, moja babcia tak mówiła
Był ze mną 8 lat. Przeżyliśmy dużo radosnych, jak i smutnych chwil. Jego obiektyw widział rzeczy, o których czasem lepiej nie opowiadać. Udało mi się go jeszcze reanimować na czas przeniesienia bankowości i F2A. Spoczywaj w pokoju MI5. #xiaomi #mi5 #telefony #feels
✨️ Obserwuj #mirkoanonim Kurde mam wrażenie, że się zaciąłem jakoś w swoim życiu, ani w jedną ani w drugą stronę. Mam 30 lat, całkiem dobra praca, sporo oszczędności, mam różowy pasek ale nie mieszkamy razem, coś planujemy niby na jesień ale zoabczymy jak to wyjdzie. Mieszkania nie mam swojego bo wszystko drogie jak cholera, mimo ze stać by mnie było na kredyt to mentalnie chyba nie jestem w stanie wydać tyle
Kiedy i czy w ogóle uświadomiliście sobie, że nie jesteście nieśmiertelni? Naszła mnie taka refleksja, bo jako młody człowiek ja i pewnie wielu innych zdrowych ludzi nie myśli o śmierci. Ot co, śmierć to wydarzenie w życiu starych ludzi, czemu ma o tym myśleć nastolatek albo młody dorosły? Też tak myślałem, ale jakoś po 18 urodzinach wydarzyło się coś, co to zmieniło.
Otóż, czasy liceum / technikum i niektórzy dorabiali sobie w
@razzor91: miałem kilka nerwowych czołówek, to straszne ale po takim otarciu się o śmierć przez chwile naprawdę chce się żyć, niestety po jakimś czasie wszystko wraca do normy
@ToJestNiepojete: To trochę zbyt skomplikowane, żeby twierdzić, że miejsce zamieszkania uczyniło z nas przegrywów. Na tagu są różne osoby. Przegrywy z miasteczek, miast powiatowych, czy wielkich miast wojewódzkich. Ale również ci ze wsi, małych, bądź takich po kilka domów na krzyż. Bycie przegrywem to zbiór wielu cech, zdarzeń, które utworzyły ten stan.
@Szary_Anon: Ale ja nie podaje antidotum na przegrywanie, ani nie określam uniwersalnych prawd dla osób nam podobnych. Mówię o swoim przypadku. Uważam, że gdyby nie fizyczna bariera, gdyby nie decyzja moich rodziców o zadupiu, mógłbym wieść o wiele lepsze życie, mimo pozostałych przeciwności losu. Uważam, że miało to kluczowe znaczenie dla mojego przypadku, a że było to do uniknięcia, to szczególnie mnie to boli.