Podawali jej morfinę, której chciała coraz więcej, ale już więcej dawać nie mogli. Większa dawka mogłaby ją zabić.

Miała wysuszone usta, które trzeba było cały czas zwilżać. Nie mogła ich otwierać. Krwawiły.

Tak zastanawiam się czytając ten artykuł - dlaczego tej biednej wymęczonej dziewczynie nie mogą po prostu pomóc odejść - takie zupełnie bezsensowne niczemu nie służące cierpienie mające połechtać etyczne zboczenie konserwatystów działania przysparzają niewiarygodnych cierpień młodej dziewczynie. Nigdzie nie jest napisane, że
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach