38 337,38 - 12,80 = 38 324,58

Dziś sobie nieco zaspałem - tak to jest, jak do północy się miesza różne trunki, o 3 rano budzi człowieka kot wyjący że chce wyjść, przy wypuszczaniu kota okazuje się że inny z kolei chce jeść, a to wszystko przy wyjącej zmywarce, której coś się popierdzieliło i nie ukończyła programu. Na koniec powrót do łóżka tylko po to, by zobaczyć że pisklę w międzyczasie przetruchtało
enron - 38 337,38 - 12,80 = 38 324,58

Dziś sobie nieco zaspałem - tak to jest, jak d...

źródło: comment_sHGU23VmNeoa0unkOx8ApYM3521M6BXg.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

38 496,55 - 12,60 = 38 483,95

Już z powrotem w Krakowie. Bałem się że zaśpię - wczorajszy zawrót głowy w Energylandii, sporo czasu spędzonego w samochodzie i powrót o 23 potrafiło zmęczyć ( ͡º ͜ʖ͡º) Szczęśliwie wstałem niewiele później niż zwykle i już o 5:10 wystartowałem.
Próbowałem utrzymać rozsądne tempo, ale coś mi leżały na żołądku wspomnienia wczorajszego obiadu w parku rozrywki - tak generalnie to
enron - 38 496,55 - 12,60 = 38 483,95

Już z powrotem w Krakowie. Bałem się że zaśpię...

źródło: comment_HWAzO7Z7ujRyjFdHIV9cvriq2UlnaAIq.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron 130km here ( ͡° ͜ʖ ͡°). Ładnie latasz! W sierpniu będę w Twoich okolicach. Z różowym jedziemy na parę dni do zakopanego, chociaż ja tam wolałbym spokojniejsze rejony, ale pośmigam se po górkach( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
  • 1
@tolstyy00: no Zakopane to kociokwik kolorowy i każdy Krakus unika tego jak ognia ;) ale swój urok ma... Zaś gór nawet góralska chciwość nie da rady odebrać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
38641,95 - 13,16 = 38628,79

Po wczorajszych 40 km i sporej ilości wina wlanej w siebie w nocy ciężko było dotrzymać rygoru wstawania o 5 ;) Ale że dzisiaj bogaty program (wypad do Energylandii), a pieczywo jakoś zeszło to o 6:30 wybiegłem w stronę Suchej żeby uzupełnić zapasy i przy okazji zaliczyć grzeczne 13 km w bardzo spokojnym tempie i bez szaleństw z przewyższeniami (choć wiadomo, tu nie ma czegoś takiego jak
enron - 38641,95 - 13,16 = 38628,79

Po wczorajszych 40 km i sporej ilości wina wlane...

źródło: comment_thBFykHOnLIpzriL91JmBoQl83R3OqKK.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron mięsień posladka mam nadwerezony, miałem dzisiaj odpocząć, ale przez Ciebie muszę wyjść i co najmniej 10km zrobić, bo mi głupio( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
38 787,83 - 40,15 = 38 747,68

Oops I did it again... 3 tygodnie temu poleciałem w Makowie przez pomyłkę 35km i mi się bardzo spodobało. Wczoraj rano była taka zlewa, że nie chciało mi się wyściubić nosa i wyszło, że dzisiaj trzeba trochę nadrobić. No to wstałem raniutko, tylko jakoś słabo się zbierałem i wyszedłem dopiero o 5:45. Dodatkowo lekko wkurzony, bo zapomniałem zabrać pulsometru - w sumie i tak lepiej niż
enron - 38 787,83 - 40,15 = 38 747,68

Oops I did it again... 3 tygodnie temu polecia...

źródło: comment_2gPMOa6jxcDdjcI1UI6bl6tPBvqRMb52.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

39 047,24 - 11,90 = 39 035,34

Takie małe z dwiema maskotkami wtryniło się nam do łóżka, przytuliło i tak uśpiło, że obudziłem się dopiero o 5:15... Szybki wyskok z łóżka, po drodze nakarmienie futrzaka i o 5:30 już wystartowałem :)
Tak jak zauważył @szczypek45 ostatnio coś miałem niski rytm i postanowiłem skupić się na utrzymaniu gi na rozsądnym poziomie. Zdecydowanie pomogło - puls wyższy, tempo lepsze, satysfakcja większa (
enron - 39 047,24 - 11,90 = 39 035,34

Takie małe z dwiema maskotkami wtryniło się na...

źródło: comment_eygYbPXqJXPeWRjIBRP6LLsQ3nNXZlV2.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

39 212,81 - 14,12 = 39 198,69

Prognozy na poranek nie zachęcały - porywisty wiatr, burze... Obudziłem się o 4:30 i odgłosy za oknem trochę mnie uspokoiły - wiało jak diabli, ale bez deszczu :) Niemrawo się zebrałem i o 4:55 wyruszyłem.
Biegłem dość wolno, bo wmordewind solidnie dawał popalić - poza tym byłem lekko zmęczonym po wczorajszym bieganiu za młodszym synem na rowerku :) Ale biegło się i tak przyjemnie, postanowiłem zaliczyć 14km.

Gorzej
enron - 39 212,81 - 14,12 = 39 198,69

Prognozy na poranek nie zachęcały - porywisty ...

źródło: comment_4ezdDzeQsuj644UCx7MRUKxkwSRAPCGS.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron: Szanuję za tętno, ale rytm z kolei dość niski. Jesteś pewien, że jest poprawny? Co do biegania boso, wg mnie bieg po ulicy czy poboczu może zakończyć się tragicznie. Ale po tartanie b. fajnie się biega boso, albo po murawie stadionu, ja dziś trochę poczłapałem po mokrej trawie, rewelacja :)
  • Odpowiedz
39 300,19 - 12,40 = 39 287,79

Zapomniałem, że zwykle w środę nie biegam i tym samym nie ustawiłem budzika. Mimo to jakimś cudem stałem tuż przed 5 i choć trzeba było obsłużyć trzy koty to już kwadrans później ruszyłem do biegu. Ponieważ po wczorajszym błocie buty mi jeszcze nie wyschły, znalazłem jakieś prehistoryczne lidlowskie paście z czasów gdy jeszcze nie biegałem.
Co zaskakujące, kolana mi nie wybuchły - a specjalnie unikałem postronnych osób
enron - 39 300,19 - 12,40 = 39 287,79

Zapomniałem, że zwykle w środę nie biegam i ty...

źródło: comment_ScAIoS4ubSsbrtuOmuCGFWNvJzRwc71i.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron: samą kwestię nałogu to rozumiem, bo sama w niego wpadłam, ale to ile i jak często biegasz jest dla mnie naprawdę imponujące i motywujące :D Ja to mogę póki co pomarzyć o takim dystansie, o tempie to już nawet nie mówię... ;___; Długo już w ogóle biegasz?


@Kinja: biegam od maja 2014, więc w sumie dość krótko. Jakoś tak mi samo przyszło, bo wcześniej byłem zdania "może
  • Odpowiedz
39 382,28 - 11,38 = 39 370,90

Wybiegłem tuż po 5. Zapowiadało się dobrze, choć odrobinkę mi się nie chciało. Jakoś udało się przyspieszyć, a ze względu na rozkład dnia postanowiłem ograniczyć się do 11 km - mam chwilowo wystarczająco nadrobione na zaś ()

Biegło się fajnie. Do czasu. W pewnym momencie pojawiło się ono. Błoto, błoto, BŁOTO. Ja rozumiem, że padało całą noc, ja wiem
enron - 39 382,28 - 11,38 = 39 370,90

Wybiegłem tuż po 5. Zapowiadało się dobrze, ch...

źródło: comment_B783UfVutNWCq0nBcHFQOu8A6SXig76S.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Biegło się fajnie. Do czasu. W pewnym momencie pojawiło się ono. Błoto, błoto, BŁOTO. Ja rozumiem, że padało całą noc, ja wiem że błoto spływa z pól - ale takich pieprzonych błotnych pułapek się nie spodziewałem


@enron: prawdziwy iron man i to zdjecie na instagrama ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
39835,71 - 19,30 = 39816,41

No i takie poranki to ja lubię :) Wyruszyłem znowu o 6:15, ale tym razem zamiast na standardową trasę od razu skierowałem się ku Wysokiej. Wczoraj ten podbieg mnie urzekł, stwierdziłem że mam na niego znacznie większą ochotę niż na standardową trasę przez Łętownię i Jordanów.
I znowu było piknie! Po 6 km z hakiem dotarłem do najniższego punktu i zacząłem bieg na Wysoką. Serio, polecam ten podbieg -
enron - 39835,71 - 19,30 = 39816,41

No i takie poranki to ja lubię :) Wyruszyłem zno...

źródło: comment_KXMyglMjPhxGNUWnglGj2o5ADvajgTTu.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

40 014,93 - 27,03 = 39 987,9

Jutro wieczorem idę na Jarre'a (YYYEAH!!!) i nie wiadomo jak będzie z poniedziałkowym bieganiem, to i postanowiłem w weekend trochę nadrobić. A że byłem w Naprawie, gdzie jest jedna z moich ulubionych tras... ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ruszyłem o 6:15, żeby mnie za bardzo nie spaliło. Pierwsza mordercza górka, która zaczyna się pod domem poszła spoko. Potem sprint w dół, kolejna mordercza (tylko dłuższa), znowu
enron - 40 014,93 - 27,03 = 39 987,9

Jutro wieczorem idę na Jarre'a (YYYEAH!!!) i ni...

źródło: comment_u3n4kTyXe2QtqQSkcI9x8sYYIeNUiP0l.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

40130,50 - 11,11 = 40119,39

Dzisiaj było trochę większe wyzwanie: zebrać się tak, żeby przejąć dzieci najpóźniej o 5:40... Wyzwanie tym cięższe, że wczoraj po południu najpierw zaliczyłem 14km z jednym dzieckiem na rowerze, potem godzinę biegałem przy mniejszym dziecku na rowerze (jeździ, ale z wyborem kierunku i stabilnością jeszcze u niego kiepsko xD) a na koniec sobie zasiedliśmy z rodzinką przy winie ( ͡º ͜ʖ͡º)
I co? I szok,
enron - 40130,50 - 11,11 = 40119,39

Dzisiaj było trochę większe wyzwanie: zebrać się...

źródło: comment_ctuWYTXJI59ARqCewdAMIgWJLrTPjSlS.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron ten pulsometr to już miesiąc sprawdzasz! gwarancję miałeś znaleźć ( ͡° ͜ʖ ͡°).


Już przeszukałem ze trzy miejsca gdzie mam gwarancje, póki co fail ( ͡°
  • Odpowiedz
@tolstyy00: no serio :) Mają takie miejsce gdzie lubią się na długiej prostej zaczaić. Raz stanęli na dole mojej głównej górki to nawet mi sprawdził ile mam z górki a ile pod górkę. Ot, nudzą się :)
  • Odpowiedz
40288,80 - 13,08 = 40275,72

Dzisiaj było fajnie. Lekko zaspałem, ale uznałem że jak się sprężę po powrocie do domu to powinienem dać radę. Koty były tego samego zdania i zażądały napełnienia misek. Tak więc wybiegłem o 5:15 i mimo wszystko założyłem przebiegnięcie 13 km.
Może to kwestia aż dwóch dni przerwy, nie wiem - ale biegło mi się bardzo przyjemnie; jakoś tak bez stresów, relaksacyjnie i ogólnie na luzie. Lekki chłodek,
enron - 40288,80 - 13,08 = 40275,72

Dzisiaj było fajnie. Lekko zaspałem, ale uznałem...

źródło: comment_pguh714w168p0jH6XiXt88iVN3StyLRz.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron: weź w końcu ogarnij sobie budzik, a nie ciągle zasypiasz.


@pestis: nie w budziku problem, jakoś co wieczór teraz sobie siądziemy przy winku no i potem takie problemy ;)
  • Odpowiedz
40 516,36 - 16,65 = 40 499,71

Za mało odpoczynku :) Myślałem, że po wczorajszych 30km do dzisiejszego wieczora się zregeneruję - takiego wała ( )
Liczyłem na przebiegnięcie 20km, żeby jakoś nadrobić weekend - ale już po 2 km wiedziałem, że będzie bieg relaksacyjny (albo na zarżnięcie)... i tak właśnie sobie spokojnie popykałem standardową trasą. Tu i ówdzie lekko wydłużyłem, ale jakoś odeszła mi ochota na ciągnięcie
enron - 40 516,36 - 16,65 = 40 499,71

Za mało odpoczynku :) Myślałem, że po wczorajs...

źródło: comment_jJoABjcDGso6ujr3WE5vI7NtTYUv1Ajk.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

40640,76 - 30,37 = 40610,39

Dałem ciała. W sobotę raniutko wyjechaliśmy do teściów - spakowałem wszystko oprócz... butów do biegania (°°
Wkurzony byłem jak cholera - ale przecież nie będę rodzinie truł więc jakoś trzeba było się powstrzymać. Ale jak tylko wróciliśmy do Krakowa to się zebrałem i ruszyłem o 18:30 żeby jakoś nadrobić straty.
Szło nienajgorzej - odważyłem się założyć nowe buty (asics nimbus
enron - 40640,76 - 30,37 = 40610,39

Dałem ciała. W sobotę raniutko wyjechaliśmy do t...

źródło: comment_LDzxkRdJ9YJU59GMZjczetI8JJvMyF36.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

40912,50 - 11,13 = 40901,37

No i czerwiec zamknięty :) Miesiąc udany, w końcu po ponadpółrocznej przerwie udało mi się przekroczyć 300 km w miesiącu - konkretniej 321. Średnie tempo w tym miesiącu jest... no średnie, bo wyszło 5:05 min/km, ale w sumie się jakoś bardzo nie starałem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Udało mi się też podbić dotychczasowy rekord odległości, z 25 do 35 km - i to po górach :) To
enron - 40912,50 - 11,13 = 40901,37

No i czerwiec zamknięty :) Miesiąc udany, w końc...

źródło: comment_sGUCns0zgLwHn44DfvnYT2NQtvTZIFSn.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

40 990,79 - 8,32 = 40 982,47

Zaspałem mocno - prognozy ulewnego deszczu od bladego świtu sprawiły, że się nastawiłem na poranek bez biegania. A tu 5:05, budzę się a za oknem pogoda jak marzenie! Stwierdziłem że nie ma głupich, szybko się zebrałem i jakieś 15 minut później wystartowałem. Czasu było mało - musiałem skrócić trasę i przyspieszyć. Biegło się fajnie, po nocnej ulewie drogi już prawie wyschły :)
Pochrzaniłem ustawienia -
enron - 40 990,79 - 8,32 = 40 982,47

Zaspałem mocno - prognozy ulewnego deszczu od b...

źródło: comment_U0mzUyrl4YRjjlg2lTPchFJ5OoejaQev.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

41212,38 - 11,21 = 41201,17

Kot w nocy harcował i najpierw się obudziłem zbyt wcześnie (3:45), a potem zbyt późno (przespałem alarm, durne pebble!) i wystartowałem mocno spóźniony o 5:15. Związany z tym pośpiech i fakt, że od niedzielnych szaleństw trochę minęło sprawiły, że mocno podkręciłem tempo. Pulsometr zalicza coraz większe odpały
W końcu udało mi się przekroczyć 300 km w miesiącu - ostatnie dwa jakoś pechowo kończyłem w okolicy 280. km
enron - 41212,38 - 11,21 = 41201,17

Kot w nocy harcował i najpierw się obudziłem zby...

źródło: comment_969Yx9QA17G4BuggTIyY5nPVWit2PlgG.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

41 431,59 - 8,68 = 41 422,91

Po wczorajszych szalonych 35 km nie wiedziałem, czy w ogóle dam radę pobiegać ;) Ale że się jakoś udało zebrać dość wcześnie, to o 5:50 stanąłem przed domem i z jękiem ruszyłem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wszystko pobolewało, więc od razu wiedziałem że tempo będzie z tych relaksacyjnych a i dystans niewielki. Spokojnie sobie poczłapałem najmniejszą pętlą - ważne, że gdy już zacząłem biec to bóle
enron - 41 431,59 - 8,68 = 41 422,91

Po wczorajszych szalonych 35 km nie wiedziałem,...

źródło: comment_fihQ2eWD1fN8MkIAjHEVVluk47OoLdmu.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 4
@enron: opierdziel od lekarza czy kobiety? ( ͡º ͜ʖ͡º)


@irytacjaniebosklonu: lekarz od serca mówi że robię dobrze, lekarz od nóg mówi że na pewno wszystko sobie rozwalę, biegający lekarz od nóg mówi że ten pierwszy pierdzieli głupoty, lekarz pierwszego kontaktu uważa że lekko przeginam. A żona opierdzieliła że musiała ze śniadaniem z dziećmi czekać (miałem 20-25 min. obsuwy), gdybym przybiegł 40 minut później
  • Odpowiedz
41549,21 - 35,01 = 41514,20

No dobra, trochę przegiąłem xD
Chciałem pobić osobisty rekord długości trasy i dowiedz 30 km. Trasa wyglądała fajnie - malownicze widoki i dość górzyście, a od 12. km miało być już lekko i z górki. Przygotowałem się - wziąłem izotonik, zjadłem baton proteinowy, założyłem czapkę i o 5:45 wyruszyłem w trasę :)
Szło nieźle, na 9. km byłem już na szczycie mojej pętli przez Grzechynię z rekordowo dobrym czasem –
enron - 41549,21 - 35,01 = 41514,20

No dobra, trochę przegiąłem xD
Chciałem pobić os...

źródło: comment_C1q63WSfHzKexjntNWPcgYKeqt0s0bpC.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

41695,60 - 21,14 = 41674,46

Rano nie wyszło, bo ordynarnie zaspałem po wczorajszych nocnych pogaduszkach przy winie ;) Jutro rano pewnie nici z biegania, bo ma lać jak z cerbera. Jedyna opcja to było nadrobić jedno i drugie dziś wieczorem - co też uczyniłem :)
Dzień był upalny, ale o 19:30 już robiło się przyjemnie. Słońce skryło się za ciężkimi chmurami zwiastującymi jutrzejszy deszcz, a lekkie podmuchy wiatru delikatnie ochłodziły kleiste, rozgrzane powietrze grzęznące
enron - 41695,60 - 21,14 = 41674,46

Rano nie wyszło, bo ordynarnie zaspałem po wczor...

źródło: comment_e8lkutHUQUGt869y1Cq4kuOx5zNsocyh.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach