140 223,48 - 17,02 = 140 206,46

Pomyśleć że jeszcze przedwczoraj biegłem rano w krótkich ciuchach, a dzisiaj -7 i pełny rynsztunek :) Jedno co mnie wkurza to czas ubierania (a potem prania) tego wszystkiego.
Smog coś lekko wzrósł, więc poleciałem w masce. Startowałem późno - 6:40 - ale na wszelki wypadek wziąłem czołówkę... niepotrzebnie :)
Ledwo dam radę zrobić plan na grudzień, więc lekko przedłużyłem trasę do przyjemnych 17km, niestety ze
Pobierz
źródło: comment_Ov6vuLFfT7aUN7cILyRvhUamH4o11mwp.jpg
@dawkus: ja mam flegmę w nosie non stop - jakiś feler mi się zrobił w przegrodzie nosowej i będę musiał coś na to poradzić... wkurza strasznie. Zwykłe drapania w gardle itp. z reguły staram się rozbiegać - najczęściej pomaga :) choć raz mnie coś rozłożyło tak że przez 8 dni nie biegałem...
@enron sie zmotywowalem twoim wpisem i dupa... od samego poczatku bolala mnie ta kostka... ale po prawie 4km powiedzialem STOP... nie dalo rady... jakby gwoździem ktos tam wjechal... i teraz badz madry... co boli. po schodach nie moge wejsc... 2km z buta w ciuszkach do biegania bez biegu przy 2st. lipa troche... nic... goraca kąpiel... dobre rozciagniecie sie i fenistil czy cos i czekamy :(
Pobierz
źródło: comment_7YzkXjDoAhxBwFCXR6Q5uxSCR1H6Vjg0.jpg
140 628,93 - 10,18 = 140 618,75

Jeszcze ciepło, ale już niefajnie.
Dzisiaj do roboty, ale że nic nie goni to na luzaka wystartowałem o 6:40. Było na tyle ciemno, że czołówka się przydała, a przy tym na tyle ciepło że pobiegłem w letnich ciuchach. Jak mnie na trzecim kilometrze złapał wmordewind z zacinającym deszczem to lekko zwątpiłem i zredukowałem resztę trasy do absolutnego minimum - wyszło tuż ponad 10km. Tempo mocno
Pobierz
źródło: comment_7OBbSvOtP2A7hNvzKelzJwRK2dWwxhCB.jpg
141 173,36 - 15,08 = 141 158,28

Drugi dzień wiosny, kolejna 15, czuje dobrze człowiek :)
Znowu cieplutko: 6,5 stopnia + pełne Słońce, smogu totalne zero... krótkie letnie ciuchy i wio w teren. Późno - 9 rano - ale w końcu to leniwa poświąteczna niedziela :)
Wiedziałem, że nie ma szans na powtórzenie wczorajszego 4:42/km, ale i tak szło lepiej niż zwykle. Na końcowych podbiegach oczywiście lekko spuchłem i skończyło się na
Pobierz
źródło: comment_Zni7tkbZGmMSQNgMvSH80CdrdidTaJmR.jpg
141 342,46 - 15,15 =141 327,31

Wiosna, wysoki puls, miły dystans i uczciwe tempo :)
Wczoraj nijak nie udało się wygospodarować chwili na bieganie, poza tym jak się po wigilii idzie spać o 3 rano to potem dzień rozmemłany :) Dzisiaj miałem mocne postanowienie - i o 8:30 wybiegłem. Cieplutko - 6,5 stopnia - więc w letnich ciuchach :) Po 5 minutach wiedziałem że tempo jest OK, ale potem już było płasko
Pobierz
źródło: comment_vm9eZxihlteykBPK3Gdebo2TJA0rNoWc.jpg
@enron: Masz może Mireczku w zanadrzu jakieś prowskazówki dla goryla od niedawna biegającego?


@goryl_w_garniturze: Jako totalny amator średnio ręczę za efekty przy słuchaniu moich rad ;) Generalnie - zacząć spokojnie, nie przeginać z tempem i powoli wydłużać trening tak do 40-50 minut. Jak już wejdzie w krew, to się powoli zabierz za podkręcanie tempa - na początek np. krótkie szybkie zrywy.
141 552,39 - 7,95 =141 544,44

Się zaspało, się odłożyło wieszanie lampek zewnętrznych i pakowanie prezentów na ostatnią chwilę, się musiało skrócić trening wigilijny ;) Niecałe 8km, ale zawsze to lepiej niż 0 :) Dystans krótki to i tempo lepsze - 4:48. Jutro po obżarstwie będzie dłużej :)

#sztafeta
#biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #biegajwmasce
Pobierz
źródło: comment_qm2JMB34Yj6wZrKgFOZQROuNDzAYBbw5.jpg
@enron: Na 8 km 4:48 dam radę, ale dłużej teraz gorzej :/ Eh ta forma... A jak się z maską biega? :)


@Liriela: przyzwyczaiłem się. Pierwszy bieg to był stres pt. "pamiętaj, wdech-wydech" a potem już jakoś się udało wypracować odpowiednie techniki. Trzeba panować nad mimiką twarzy, bo nawet to potrafi sprawić np. że gorzej oddycha się nosem. No i gdyby było ciepło (>10 stopni) to przy dłuższym biegu problemem
141 952,78 - 13,13 = 141 939,65

Noc jakaś poszarpana. Coś mnie obudziło o 3 (może radosny okrzyk Muska? ;), przed 4, w końcu o 4:30 wstałem i rozmemłany stawiłem się przed domem dopiero o 5:01 - nici z trasy 15km. Pobiegłem jakąś dziwną kombinacją moich tras i wyszło 13km - przy wściekłym mordewindzie na 90% trasy, nie wiem jak to możliwe :) Tyle dobrze że smoga wywiało. Tempo wyszło 5:01, cóż
Pobierz
źródło: comment_v2sMGU75dYxgpXbHJTo0UNt51MgY9321.jpg
141 986,22 - 10,51 = 141 975,71

Miało być ambitnie - wcześniej, dalej, szybciej... dupa, dupa, po trzykroć pośladki :) Poszedłem spać tuż po północy i ledwo dałem radę się zwlec o 4:40, jakoś się pozbierałem i dopiero o 5:11 wybiegłem. Smogu trochę było - więc w masce. Po drodze raz mnie zaskoczyła czołówka - gdy znienacka mi zjechała na oczy i wyłączyła wizję :) Czasu było mało, więc po 5. kilometrze
Pobierz
źródło: comment_vcRQ3s4cKLxqCpJdLbz7zcsmr09hNEgc.jpg
142 785,97 - 10,96 = 142 775,01

Udało się rozpocząć równiutko o 5:00, ale że żonka wcześniej musiała wyjść to i tak nieco skróciłem bieg - do niecałych 11km. Trochę dzięki temu też wyszło lepsze tempo - 4:53/km. Puls stabilny ok. 155-160, powyżej 160 by nie było gdyby na ostatniej, ostrej górce nie było równie ostrego wmordewindu :)

#sztafeta
#biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie
#biegajnoco #biegajwmasce
Pobierz
źródło: comment_M0Kc6aNqgWuFX5oAyk2dvhA9acyyhy2h.jpg
@vicher62: czasami biegam u teściów na wsi, bywało że i o 5:30 w niedzielę ;) Zdziwionych spojrzeń trochę jest, może mniej niż w mieście - za to z reguły jest uśmiech i różne teksty typu "spokojnie, już nie gonią" czy "tempo tempo" (bezcenne w wykonaniu 80-letnich babć idących na mszę ;)
W okolicach Suchej Beskidzkiej to już całkiem sporo biegaczy spotykam (latem, zimą nie wiem bo nie jeżdżę na działkę :)
@enron: Sucha Beskidzka to moje okolice :)


@vicher62: no proszę ;) Ja pomieszkuję na granicy Suchej i Makowa (latem znaczy się, normalnie to w Krakowie), już parę razy myślałem czy nie przebiec się w tym memoriale 10k co to latem z Makowa startuje ale jakoś nigdy mi nie było w porę... Lubię tam biegać - z reguły lecę na Grzechynię i potem drałuję przez górkę... w przyszłym sezonie chcę spróbować
142 927,85 - 12,54 = 142 915,31

Czuje dobrze człowiek :) GPS naprawiony, udało się wystartować o 4:55, wyszło tempo 4:59 mimo krótkiej nocy, mgła jak diabli i smog jak cholera :)
Znalazłem winowajcę jaj z GPSem - apkę Breeze, która na IOS9 oszalała i działając w tle w szalonym tempie zżerała baterię, pamięć, dysk i zakłócając pracę koprocesora M7 i tym samym odczyty GPS. Tak więc dzisiaj już na czysto bieg
Pobierz
źródło: comment_2vvx2Je6CgWPOsXdezeviqotx555EAsR.jpg
143 023,85 - 10,68 = 143 013,17

Kolejny bieg bez sensownego pomiaru z racji zrypanego GPSa w IOS9 - pobiegłem 10km, a ten głupek do ok. 7km liczył podwójnie a potem się zatrzymał na 14,35 i już :) Dobrze że chociaż czas liczy...
Wyszło ok. 5:02/km, ale po wczorajszym grzechu zapiekankowym pt. "uczta mięsożercy" coś ciężko mi szło, zwłaszcza na końcowych górkach :)

#sztafeta
#biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie
#biegajnoco #biegajwmasce
Pobierz
źródło: comment_914xqHQfHz7ky9v0Dsbii7F8nDoSgxVL.jpg
@enron: tyle biegasz, kup w końcu zegarek z gps :p


@lukglo86: człowieku, ledwo 3 stówy poszły na maskę, na nowy sezon ze 400 na nowe buty pójdzie, różne pierdułki to kolejne 100-200... gdzie ja tu taką kasę na zegarek wytrzasnę? :)
No i by mnie wkurzała zabawa w synchronizowanie zegarka ;)
143 249,71 - 12,56 = 143 237,15

Dziś już nieco później wyruszyłem - 5:10. Może i dobrze, bo smog jak diabli i biegłem w masce - a o tej prze akurat pierwszy autobus zdąży już zgarnąć ludzi z przystanku, więc nikt zawału nie dostanie ;)
#runkeeper odwala fochy jak diabli, liczy kosmiczne odległości i generalnie nadaje się teraz tylko jako stoper i pulsometr :(
Biegłem standardowe 12km, przyjemnie bo minimalny (-1) mrozik,
Pobierz
źródło: comment_McJcw1iwVm4r37VRZMpcmO7d4U1puy8u.jpg
143 419,23 - 12,60 = 143 406,63

W końcu udało mi się wystartować przed 5 rano - symbolicznie, bo o 4:59, ale jednak :)
Drugi sukces to był powrót pulsometru z serwisu Tchibo - a raczej przysłanie przez nich nowego. Miło, niecały tydzień (a jechał do Niemiec i potem stamtąd przysłali) - mam nadzieję że wytrzyma dłużej niż poprzednik.
Ale potem już było gorzej. GPS zwariował... naliczał mi kilometry jak popieprzony, w
Pobierz
źródło: comment_WhdLiGGdjxriaG6zo4DQ2vNKMOURhcyv.jpg
143 890,00 - 16,22 = 143 873,78

Weekend, góry, ulubiona automasakrotrasa :) Ruszyłem późno - o 7:00 - ale i tak ludzi i aut było niewiele. Miejscami zaczadzenie takie że Kraków wię chowa, ale szczęśliwie tylko na krótkim odcinku. W najostrzejszym fragmencie drugiego dużego podbiegu oberwałem takim wmordewindem że niemal się zatrzymałem - i przez resztę biegu starałem się jakimś cudem choć trochę to nadrobić... Nie do końca się udało, ale w
Pobierz
źródło: comment_YV7VKu1Cz7ir3lff7pt9B2o9jq0QXhuQ.jpg
144 201,60 - 10,68 = 144 190,92

Dzisiaj było fajnie. Lekki mrozik (-2,5), ale że #smog jak jasna cholera (PM10 ok. 550%, PM2,5 prawie 700%) to trzeba było założyć maskę. Minimalnie zaspałem, musiałem dodatkowo wystawić recyclingi - przez wszystko wybiegłem o 5:15, więc trzeba było polecieć krótką trasą ~10km. Szło nadspodziewanie dobrze, maska specjalnie nie przeszkadzała a dzięki czołówce nie spadałem z asfaltu ani nie musiałem zwalniać. Pod koniec podwójna górka nieco
Pobierz
źródło: comment_qaCi2e6DIfoMbIrrP3aLPYMzWAaoaTZh.jpg
@enron: Myślisz że te maska ci coś daje? ( ͡° ͜ʖ ͡°)


@Sherrax: myślę że jak najbardziej :)
1. w jakiejś holenderskiej telewizji (wiem, telewizja kłamie) robili test z maskami respro - jeden z pomiarem wartości wewnątrz i poza maską, wyszło że sporo redukuje. Zrobili też drugi test - kobiecie uczulonej jak cholera na koty założyli maskę i wpuścili do hotelu dla kotów, gdzie przez bodajże
144 245,17 - 12,52 = 144 232,65

Oj kiepsko. Zaspałem strasznie - gdyby nie to, że żona miała wolne to bym w ogóle nie pobiegł... wystartowałem o 5:50. Szło kiepsko, w brzuchu się przewracał wczorajszy McGrzech i jakoś tak się toczyłem wolniej i wolniej...
Skończyło się na marnym 5:09/km. Cóż... MNIEJ ŻRYĆ!

#sztafeta
#biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie
Pobierz
źródło: comment_vATCGFaKRCpaBG1CDm4Oib0l5XZT30RB.jpg
144 414,60 - 12,60 = 144 402,00

Bieganie w weekend diabli wzięli - w sobotę od rana obowiązki na głowie, a w niedzielę małe gremliny zaskakująco wcześnie wstały, znalazły prezenty i dzień upłynął pod znakiem składania lego :)
Dziś rano już nie zdzierżyłem - wstałem o 4:40, a gdy zobaczyłem że smogu praktycznie nie ma i jest prawie +2 to szybko wskoczyłem w podstawowe jesienne ciuchy i maseczkę zostawiłem w domu :)
Pobierz
źródło: comment_yIASUqFiTosAzaorkAEfbKHA3pcnzou7.jpg
@enron: przyznaj się, sam chciałeś wstać wcześniej i klocki poskładać ;)


@misthunt3r: specjalnie wstałem o 6 żeby pobiegać - ale czterolatek natychmiast wykrył ruch, namierzył prezent i poleciał obudzić brata :)
Z przerwami na śniadanie i obiad nadzór nad składaniem trwał do 17... :)
145 352,03 - 10,55 = 145 341,48

Drugi dzień biegania w masce. Miły mrozik - ułamki poniżej zera. Dzisiaj juz #smog był konkretny (PM10 300% dop., PM2,5 500% ;) więc maska zdecydowanie była usprawiedliwiona. Tym razem założyłem do niej ten lepszy filtr - z węglem aktywnym. Spodziewałem się że będzie trochę ciężej - no i było :)
Przy bieganiu w masce na pierwszy plan wchodzi oddychanie, reszta spraw traci na wadze ;)
Pobierz
źródło: comment_gJmJ10fp3si0dEHu3uVaByY59rOJpDs4.jpg
145 620,32 - 12,52 = 145 607,80

Przebiegłem się w masce. I przeżyłem :)
Bardziej z ciekawości niż z konieczności poleciałem na standardowe 12km w masce (PM10 ledwo 150% dop. poziomu ;) która w końcu do mnie dotarła. Było nieco ciężej niż zwykle, ale biec się dało i nie miałem chęci by zerwać maskę i zaczerpnąć powietrza - więc nie jest źle ;) Nikt do mnie nie strzelał ani nie zemdlał na
Pobierz
źródło: comment_7TjCzLxf5klHVBgy71caaF6T2Z1mFtRK.jpg
146 061,88 - 15,08 = 146 046,80

Już się bałem że się nie uda - rano pogoda była pod psem, ale jak się zastanawiałem czy jednak nie pobiec to zamieniła się w pogodę pod szczającym psem :) Jednak pod wieczór zrobiło się w końcu sucho i postanowiłem skoczyć na swoje 15km, dzięki czemu zamknąłem te upatrzone 250km w listopadzie.
Świetna decyzja - biegło mi się bardzo fajnie, szybciej niż w ostatnich tygodniach.
Pobierz
źródło: comment_qnhKpsqyl8Y1zbAfRpAJDQoC3QxWBAN5.jpg
146 496,50 - 16,15 = 146 480,35

W Krakowie smog, więc dziś moja ulubiona trasa do automasakracji w Naprawie/Jordanowie. Oczywiście nie spodziewałem się krystalicznego powietrza, ale parę razy naprawdę konkretnie zaśmierdziało... jednak ostateczny test pokazał że nie było źle - nie udało mi się kaszleć na czarno :)
Tym razem krótszy wariant trasy - dwie ostre górki (razem 275m) i 16km z groszami. Poszło nieźle, po raz pierwszy uczciwie (bez pauz i
Pobierz
źródło: comment_2qVBiowYy43825UUdqW24WClsMCRO0LP.jpg