148 917,15 - 12,59 = 148 904,56

Dzisiaj (w sumie wczoraj) chciałem wystartować wcześnie i zaliczyć 15km trasę. Wstałem nawet w miarę, ale trzy futrzaki mi wytłumaczyły że dzień zacząć należy od nakarmienia zwierzyny... i tak wyszedł start dopiero o 5:12 :)
Smog w Krakowie wrócił do "normy"... i od razu lepszy wynik. Chyba go przetwarzam jak paliwo czy co... :) Udało się wymęczyć 4:52.
Po raz pierwszy pulsometr z tchibo lekko
Pobierz
źródło: comment_X7MhBsrjDC9URbRtXCU61Am3bKKdXIgh.jpg
149 209,84 - 12,59 = 149 197,15

Niewyspany jak jasna cholera - ale obudziłem się o tej 4:30, jeszcze wdusiłem drzemkę i ostatecznie o 4:40 wstałem. Nie chciało mi się jak cholera, ale nic nie pobiegałem w weekend, wczoraj też jakoś wyszło że nie dało się... uznałem że nie ma mowy - póki dobra pogoda (nie leje) i stężenie smogu śladowe to muszę biegać i już :)
5:08 start - i jakoś
Pobierz
źródło: comment_c0leccg9VDiLBeBc8O1bW1KK5UpmA7tY.jpg
149 575,83 - 12,55 = 149 563,28

tl;dr: nie żreć tyle!

Dziś wystartowałem o 4:53 - i tak dobrze że jednak udało się przed 5 :) Mokro, ale akurat chwilowo nie padało - zmieniłem trasę na krótszą, bo dłuższa zawiera dziurawą drogę gruntową i głupio by się było uszkodzić.
Od razu czułem że będzie ciężko - wczoraj "trochę" sobie pofolgowałem przy fasolce po bretońsku... oj, błąd.
Do czwartego kilometra jeszcze jakoś szło...
Pobierz
źródło: comment_Lqo3V1Eq105B2fqFkLeNE4BDvQNEo5ZQ.jpg
149 674,39- 15,11= 149 659,28

Niedziela była w Krakowie przepiękna - tym większa była moja frustracja z racji niemożności pobiegania w tak pięknych okolicznościach przyrody... musiałem sobie choć trochę odbić dziś rano.
Wstałem nieco później niż zamierzałem, ale udało się szybko wskoczyć w krótkie ciuchy i wylecieć o 4:45. Trochę chciałem rzucić okiem na Marsa i Wenus, nawet sobie lornetkę przygotowałem - niestety chmury miały inne plany :)
Mimo że czarno, to
Pobierz
źródło: comment_F2maiLVQZlVI8MQm9QW2F0mLWnyqIfW0.jpg
150 452,66 - 12,55 = 150 440,11

Smog smogiem, ale jeszcze ta mgła... Dzisiaj kilka razy prawie się wywaliłem jak zboczyłem z asfaltu - tam gdzie były lampy to widać było z 50m, ale w ciemnościach widać było zarys najbliższych 2-3 metrów :) Musiałem walczyć ze sobą żeby patrzeć pod nogi zamiast ślepić bez sensu gdzieś w dal... Dopiero koło 6 jak kończyłem to trochę widniej było. Dojrzewam do zakupu czołówki :)
Pobierz
źródło: comment_kqLqIUHir0o5uPF33zyOQ9XccjXqfwUt.jpg
Dojrzewam do zakupu czołówki :) Ktoś poleci coś fajnego?


@enron: Petzl Tikkina jest spoko, daje sporą widoczność i dużo nie kosztuje, ja jestem ze swojej bardzo zadowolona.
PS: Ładny dystans :)
Dojrzewam do zakupu czołówki :) Ktoś poleci coś fajnego?


@enron: Petzl Tikkina jest spoko, daje sporą widoczność i dużo nie kosztuje, ja jestem ze swojej bardzo zadowolona.
PS: Ładny dystans :)

@austra: dzięki, faktycznie niedroga i chyba w zupełności wystarczy do delikatnego rozjaśnienia ciemności. tak szukając "trochę lepszego modelu" doszedłem do Fenix HP25 i otrząsnąłem się "bez chec, nie będę takiego klonkiera na głowie nosił". Już pomijając to że chyba
150 623,42 - 12,73 = 150 610,69

Straszo tym smogiem i straszo... ale już mnie nosiło i pobiegłem. W końcu udało mi się zacząć (tuż) przed 5, ale okupione to było pobudką o 4:30 - jak ja się kuźwa guzdrzę przy ubieraniu!
Przez ten smog zmieniłem trasę - nie biegłem w kierunku centrum Nowej Huty tylko od razu pod górkę i za wzgórza - zawsze to jakaś nadzieja na niższe stężenie syfu
Pobierz
źródło: comment_iJEFY1lcaSp8vp1KtpbaWHMYVXzAQJ8f.jpg
150 978,82 - 10,70 = 150 968,12

Dzień, w którym GPS zamarzł i dodał mi skrzydeł ;)
Oficjalnie pierwszy bieg w tym sezonie z temperaturą poniżej zera - o 5:10 było -0,2 stopnia a jak wróciłem to już -0,7. Czuje dobrze człowiek, takie temperatury są idealne do biegania :)
Po 5 minutach runkeeper oznajmił mi, że przebiegłem 1,33km w tempie 3:33min/km - szkoda że w tym samym miejscu co zwykle jest coś
Pobierz
źródło: comment_u9xrk1idoFDMS1gVThUUtaM71YvY9qIA.jpg
151 649,48 - 13,18 = 151 636,30

Dziś lekko mnie zaskoczyła pogoda - o 7 były ledwo 2 stopnie, mgła i generalnie warunki niezbyt nadające się do biegania w krótkich ciuchach. Nic nie goniło, więc spokojnie się przebrałem i ruszyłem na standardową trzynastkę.
Poszło tak se - nawet trzymałem tempo ale znowu mnie złamała ostatnia górka, efekt - 4:56 :-/
Miesiąc generalnie słaby - najsłabszy półmaraton, 7 dni choroby, kilometraż 216, średnie
Pobierz
źródło: comment_ZcJfgSoY8ncUfSmlymieRi7viwAynTfK.jpg
151 902,28 - 10,65 = 151 891,63

Ciepło dość - równe 5 stopni było jak wybiegłem o 5:05 :) Znowu skrócona trasa bo chciałem wrócić na 6...
Zacząłem słabiuuutko, potem udało się nawet w miarę przyspieszyć... aż do ostatniej górki, gdzie totalnie spuchłem. Dużo gorzej niż wczoraj - ale jakiś ogólnie obolały byłem...
#sztafeta
#biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie
Pobierz
źródło: comment_bj0KASiwdIG4GPURuZH7MwHzaEBH4fem.jpg
152 180,19 - 10,65 = 152 169,54

Pogoda bardzo łaskawa dzisiaj :)
Jeszcze wczoraj ICM zapowiadał mgłę i 0 stopni... Rano już mam zakładać długie ciuchy, komin i czapkę ale zerknąłem na termometr... tadaaam, 4 stopnie :) Szybko założyłem krótkie ciuchy i 5:05 już sobie bieglem.
Było bardzo miło, a Wenus, Jowisz i Mars świeciły pięknie do spółki z Łysym :) Tzn pierwsze dwa, bo ja ślepak jestem i tego Marsa nie
Pobierz
źródło: comment_HGCCJt9AtUsCJEnOHQ0YdvDaNBP91e7J.jpg
152 641,56 - 10,69 = 152 630,87

Jeśli czegoś nie lubię w zimowym bieganiu, to czasu marnowanego na zakładanie i potem pranie długich ciuchów. Obudziłem się wcześnie, a przez cały cyrk z ubieraniem bieg zacząłem o 5:29... więc znowu trzeba było skrócić i wyszło 10km.

Tak poza tym to było super. Temperatura +1 to miły chłodek, dodatkowo założyłem komin bo dodatkowo mgła i wiatr. Właśnie, mgła... widoczność ze 100 metrów. To se
Pobierz
źródło: comment_E0qkT8qQeHkalTnGMOvkFs1YDlnfocoH.jpg
@enron: co trzy-cztery dni - obowiązkowo dzień wolny... i robisz pranie - czyli zainwestuj w komplet "nie śmierdzącej garderoby" i ją po prostu ...susz. Codzienne mycie skraca życie :)
@enron: co trzy-cztery dni - obowiązkowo dzień wolny... i robisz pranie - czyli zainwestuj w komplet "nie śmierdzącej garderoby" i ją po prostu ...susz. Codzienne mycie skraca życie :)


@JokerLine: na zimę mam dwa komplety - jak piorę od razu po bieganiu to akurat za dwa dni jest już na tyle suchy bym mógł w nim pobiec :) Nie wyobrażam sobie prania tych ciuchów po paru dniach - zasmrodziłyby się
152 697,04 - 10,69 = 152 686,35

Zaspałem z kretesem i wybiegłem o 5:25, więc trasa skrócona do nieco ponad 10km. Tempo bardzo luzackie, nigdzie mi się nie spieszyło - wyszło 5:09 przy średnim pulsie 151.
Jutro rano będzie ciekawiej, bo temperatura między 0 a 3 stopniami - chyba już wezmę długie ciuchy (przynajmniej górę ;)
Dzięki zmianie czasu znowu kończę już po świcie - chwilowa miła odmiana :)

#sztafeta
#biegajzwykopem #
Pobierz
źródło: comment_iaU12cCtOR2ILjHij4Oo03Zy41dFB28y.jpg
153 444,14 - 21,10 = 153 423,04

Mój trzeci półmaraton. I trzeci wynik - oj, starość nie radość. Ale i tak nie jest tragicznie, 1:41 i tempo 4:50. Pozostaje popracować nad formą i może na wiosnę będzie lepiej :)

PS. Runkeeper totalnie zgłupiał z pomiarem wysokości.

Aha, @lukglo86: odpuściłem sobie gallowaya :)
#sztafeta
#biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie
Pobierz
źródło: comment_XAeg9e9dF0JH5opM2VDtQ4pNTXa2FkuO.jpg
Runkeeper totalnie zgłupiał z pomiarem wysokości.


@enron: Trasa prowadziła przez mosty może? Ja u siebie zauważyłem, że jak biegam przez most, to runkeeper poprawia wysokości na podstawie geologicznej mapy wysokości z googla i wtedy wychodzi, że człowiek biegnie po rzece :D

@Elven: no parę mostów było, fakt :) Może to rzeczywiście w tym tkwiła przyczyna...
153 786,78 - 13,11 = 153 773,67

Ostatni trening przed Cracovia Półmaraton, eksperymentuju z Gallowayem ciąg dalszy :)
Wyszło tak sobie - tempo 5:01, ale jakiś koszmarnie ociężały byłem po wczorajszym późnym obiedzie i na podbiegach straciłem parę w nogach na tyle, że ciężko było odrobić na ostatnim zbiegu. Ale generalnie działa - znacznie dłużej niż to było ostatnio trzymałem do re średnie tempo.
Tak sobie myślę, że zastosuję tego Galloway ale
Pobierz
źródło: comment_u3xc3Y4rgYUVQuXBM3audcmlv9N58wpA.jpg
@enron: taka rada: nie eksperymentuj na sam koniec przygotowań. Przekombinujesz i będzie lipa na połówce


@lukglo86: wiem że trochę głupi moment na ekspertmenty - ale katastrofą to chyba nie grozi :)
Zwłaszcza, że na mojej trasie galloway ma swoje wady - np. dzisiaj spowolnienie wypadło na zbieganiu z górki, a potem musiałem przyspieszyć na podbiegu :) Na połówce będę dostosowywał taktykę na bieżąco.

Mam teraz coś gorszą formę, a widzę
154 106,30 - 10,58 = 154 095,72

4 dni do Cracovia Półmaraton, a ja eksperymentuję z Gallowayem :)
Tak z ciekawości, trochę niemiarodajnie bo na innej trasie niż zwykle - ale efekty tak jakby były. Założenia proste: biegnę bez oszczędzania się, a gdy runkeeper raz na 5 minut mówi jak kiepsko biegam - zwalniam do spokojnego truchtu tak na ok. 15-20 sekund, po czym znowu gaz do dechy.
CHYBA DZIAŁA. Czas po
Pobierz
źródło: comment_3B8iZNPrVCQ9keKCkAvJ9jnmAGaYotoP.jpg
@enron: Nie moglem tego na allegro znalezc, a chyba musze o tym pomyslec. A powiedz mi, duzo efektywniejsze sa treningi jak znasz swoj puls? Mniej sie meczysz? Bo aktualnie biegne na pałe i wydaje mi sie, że ze złym tempem.
@enron: Nie moglem tego na allegro znalezc, a chyba musze o tym pomyslec. A powiedz mi, duzo efektywniejsze sa treningi jak znasz swoj puls? Mniej sie meczysz? Bo aktualnie biegne na pałe i wydaje mi sie, że ze złym tempem.


@fifteen: łatwiej znajdziesz swoje optymalne tempo, będziesz wiedział po pulsie czy nie osłabłeś itp. - np. ja po grypie miałem (w sumie jeszcze trochę mam) zauważalnie wyższe tętno niż przed.
154 594,82 - 20,86 = 154 573,96

Ostatnie długie wybieganie przed sobotnim półmaratonem. Chciałem nawet dociągnąć do tych 21km, ale przeliczyłem się z prędkością na zakręcia chodnika na końcu mojej ulicy i wylądowałem w krzakach :)
Tempo bardziej niż średnie (5:06), mam nadzieję że za tydzień brak tych 240m górek i adrenalina pozwolą osiągnąć fajniejszy wynik.
Chyba poprawiam się po zeszłotygodniowej grypie - nawet przy w miarę dużym wysiłku stały puls rzędu
Pobierz
źródło: comment_4nXHbiZwU3xCshebxRn9bQvc0Eexl22X.jpg
@enron: no to powodzenia! Trasa raczej płaska więc ładuj na 1:35 ;) no i piękny finish na arenie!


@walter21: dzięki, wzajemnie :) no finisz zapowiada się fajnie - ciekaw jestem jak to będzie wbiec na płytę Areny :) Rok temu na pierwszym Cracovia Półmaratonie myślałem że finał jest na murawie stadionu Wisły - a tu takiego wała, ot na parkingu przed betonowym klocem się kończyło...
154 879,81 - 15,60 = 154 864,21

Mój pierwszy test coopera. Wynik 2750 - wg wiki na moje 39 wiosen całkiem przyzwoicie, biorąc pod uwagę że na miejsce dotarłem biegiem ok. 7km :) Żeby tak jeszcze utrzymać podobną formę podczas półmaratonu za tydzień...
Łącznie dziś 15,60km bo na test i z powrotem pobiegłem - rano pogoda była zdecydowanie zniechęcająca. Tempo luźne - przed testem
ok. 5min/km, z powrotem spacerowo 5:48.
Pulsometr z
155 128,64 - 13,13 = 155 115,51

Drugi bieg po grypsku co mnie na tydzień uziemiło - zdążyłem skończyć tuż przed deszczem :)
I sam nie wiem - albo ja się popsułem, albo pulsometr. Standardowe 13km bez wielkiego pośpiechu (tempo 5:07), zmęczenia brak a puls 160-175(!), średnio 164! Najdziwniejsze, że po wszystkim czułem się wyluzowany jakbym na pulsie 130 leciał... Nic to, pójdę się przebadać na EKG a nowy pulsometr i tak
Pobierz
źródło: comment_m8nSUkTIv2vZrYtcUQXRgc6sKtdmBZIV.jpg
@enron: Ja tam też sie nie znam ale tak pogrzebałęm teraz i pierwszy lepszy artykuł na ten temat: "Najczęstszym błędem jest powrót do normalnych treningów zaraz po ustąpieniu najcięższych objawów choroby


@fotoszop: toś mi ćwieka zabił :) Inna sprawa, że u mnie objawy choroby skończyły się w czwartek, więc w sumie odczekałem jeszcze 4 dni... Gorzej z tym HRMax - nie mam pojęcia skąd tak wysoki puls mimo dobrego samopoczucia.
155 701,23- 13,17 = 155 688,04

Uff. W końcu pobiegałem, po 7 dniach przerwy jak w zeszły poniedziałek mnie grypsko rozwaliło... Chyba najdłuższa przerwa w tym roku.
Niby +1 jest powyżej zera, ale biorąc pod uwagę chorobę i niefajną aurę zaliczyłem pierwszy bieg w długich ciuchach. Trochę wkurza że na ubranie/rozebranie i pranie tego idzie duużo czasu, ale cóż poradzić - dobrze że za 2dni ma być koło 5 to wrócę do
Pobierz
źródło: comment_rFKDnv6gf0Lchk4iIWdkYQ17QNVX90tI.jpg
157 802,55 - 11,30 = 157 791,25

Nadal ciepło - dziś prawie 12°, fajne warunki. W końcu wystartowałem wcześniej niż w weekend, choć i tak późno - 5:19. Miło było widzieć Wenus i Jowisza przez cały bieg, a nie tylko na początku :)
Wyszło poszarpane - miałem pilną misję "kup mleko na owsiankę" i w dodatku zapomniałem kasy, więc musiałem zahaczyć o jedyny sklepik gdzie znam wszystkie sprzedawczynie :) Gorzej
Pobierz
źródło: comment_z3HpKtArjy4k2mZNJIWHOY5XtUHVVnnH.jpg
@enron: Swoją drogą, to zauważyłam, że odkąd biegam to wszelkie epidemie pracowe u mnie kończą się najwyżej katarem, ale za to, jak już mnie raz na rok rozłoży, to na poważnie...