Trzeci dzień w Krakowie i już minimalnie lepiej, 5:00/km symbolicznie pokonane - ale daleka droga do standardowych wyników sprzed urlopu... Chyba trochę też przez niewyspanie - mimo że chwilowo bez dzieci i obowiązków, to nie potrafię się wyrobić z niczym: ani wieczorem, ani rano. Nic to, jutro spróbuję jeszcze wcześniej wstać i może w końcu jakoś się pozbieram :)
#bieganie #biegajzwykopem




Powoli się poprawia, dziś już tempo 4:54. Nadal daleko od właściwego, ale jakiś postęp jest...
Dzisiaj zaspałem i dopiero po 6 wyruszyłem w trasę - i tylko potwierdziło to mój wniosek że trzeba zaczynać godzinę wcześniej, bo aut było już zdecydowanie zbyt wiele. Najgorsi są kierowcy skręcający w prawo, gdy biegnę lewą stroną drogi - głowa odwrócona w lewo, gotowi do ruszenia w każdej sekundzie jak tylko
źródło: comment_zynjoo7mu9Ak53ZLvOYZtYTNVGHiPvSE.jpg
Pobierz