I jeszcze raz spokojna i krótka przebieżka. Dziś już było chłodniej - w okolicach 5 stopni, ale bez zimnego wiatru więc nadal krótkie ciuchy. Żeby się nieco rozgrzać postanowiłem podkręcić tempo - od razu dało się zauważyć po pulsie (pulsometr na początku trochę zgłupiał i zawyżał). Wyszło w sam raz, nie zmarzłem :) Kusiło by przedłużyć, ale doleciałem do domu... i dobrze, bo żonie się
Wszystko
Najnowsze
Archiwum
I jeszcze raz spokojna i krótka przebieżka. Dziś już było chłodniej - w okolicach 5 stopni, ale bez zimnego wiatru więc nadal krótkie ciuchy. Żeby się nieco rozgrzać postanowiłem podkręcić tempo - od razu dało się zauważyć po pulsie (pulsometr na początku trochę zgłupiał i zawyżał). Wyszło w sam raz, nie zmarzłem :) Kusiło by przedłużyć, ale doleciałem do domu... i dobrze, bo żonie się
źródło: comment_8utakZ12nHwI58pb7wlUvCFVisKX6CPE.jpg
Pobierz- 1
- 0
Za młodu (czyli 2 lata temu) potrafiłem biegać bliżej 4:30, teraz powoli pracuję nad formą.
Kolejny spokojny dzień krótkiego biegania dla relaksu. Trochę mnie kusiło by wydłużyć do 10km, ale powrót do domu o 5:45 daje niesamowite fory - jednak wykąpanie się i zjedzenie śniadania zanim dzieciaki wstaną cudownie pomaga w wyrobieniu się ze wszystkim :) Poszło nieco szybciej niż wczoraj, ale w sumie bez znaczenia - teraz sobie biegam żeby pobiegać, więc jak tylko pogoda jest OK to śmigam.
źródło: comment_9SCTrJkO9SxTyXLnlAfjC2vcpeNUkaHC.jpg
PobierzUff, w końcu sobie pobiegłem - po ponadtygodniowej przerwie… Wciąż kaszlę, ale już na tyle łagodnie że nie zdzierżyłem i poleciałem sobie spacerowym tempem na krótką trasę. Było miło, fajnie, zaskakująco ciepło (10 stopni!) no i przede wszystkim sucho. Może teraz przez parę dni sobie tak właśnie niezobowiązująco podrepczę dla przyjemności.
Wróciłem o 6 rano, godzinę przed świtem… Nawet po zmianie czasu będę kończył zauważalnie przed świtem. Cóż,
źródło: comment_CWXD9w1EMpMUS6xOv5m7D2z5n3gV0Vov.jpg
Pobierzhttp://www.e-gepard.eu/show-race/454
Może teraz przez parę dni sobie tak właśnie niezobowiązująco podrepczę dla przyjemności.
@enron: pogoda teraz idealna do biegania, mogłoby tak być przez cały rok (。◕‿‿◕。)
Niespodzianki nie było. Mój czwarty półmaraton zamknąłem wynikiem 1:42, czyli gorszym o ponad minutę niż rok temu. W sumie mogło być gorzej - ostatnie dwa tygodnie chorowałem (nadal kaszlę jak gruźlik), mało biegałem i ogólnie z formą kiepsko. Ale i tak przyjemnie było pobiec w deszczu - gdyby nie te kałuże i woda w butach to by była czysta przyjemność :)
Wykresy pokazują jak kiepsko biegłem - puls rósł
źródło: comment_FrBkjBsAM4qTaI7ExS6eZc1YqwanJ7Vt.jpg
Pobierz- 14
Ostatni bieg przed półmaratonem. Słabo będzie - cały czas kaszlę i smarkam, przez ostatnie dwa tygodnie zrobiłem 30km zamiast standardowych ok. 120.
Postanowiłem strzelić sobie interwały, a bo co mi tam. Wczoraj widziałem prognozę - bydzie piknie, za dnia ponad 15 stopni, czad. Wskoczyłem więc w krótkie ciuchy i wyleciałem przed dom równo o 5 rano. Chłodno coś, nic to - pobiegnę to się rozgrzeję. Nawet spoko było,
źródło: comment_nBBwCanC2ZJuruUUnts5BTUm7WDYdzKa.jpg
Pobierz- 0
@enron: O kolego, interwały na 2 czy 3 dni przez startem? Nie sądzę, by to był dobry pomysł. Tu trzeba świeżość łapać i obciążenia zmniejszać, a nie zarzynać się ciężkimi akcentami :)
@hard1: niby tak, ale szczerze to ja jakoś w parę godzin po treningu nie czuję tego że biegałem - w zasadzie czy treningi mam dzień po dniu czy raz na tydzień to biegnie mi się podobnie...
- 0
700m na maxa, potem 300m w tempie odpoczynku (5:30-6:00) i tak 6 razy.
To trochę nietypowe te interwały -- tak mało odpoczynku.
dotąd to zawsze przed półmaratonami mocno biegałem, odpuszczając sobie tylko
Za 5 dni półmaraton a ja w lesie... Kolejny weekend biegania przepadł - tym razem nie przez zdrowie a przez pracę :-/ Dziś interwały - bez rewelacji, najszybszy odcinek w okolicach 4:15/km, ale co się nabiegałem to moje :) Dość wysoki puls średni - nie wiem czy to efekt niedawnego przeziębienia czy raczej wymuszonej przez nie tygodniowej przerwy...
Nic to, czas na śniadanie :)
#sztafeta
źródło: comment_zQXH26N8yqqgBai7cWTe4QuExpGkU8B9.jpg
Pobierz- 1
Pierwszy prezent na 40. #urodziny dałem sobie sam - po tygodniu przerwy zdrowotnej poleciałem sobie ulubioną 13km trasą. Bez żyłowania, interwałów, powtarzanych podbiegów i innych ćwiczeń - ot bieg dla przyjemnością. Wyskoczyłem o 4:40 - na koniec biegu nadal czarno (biedronkowa czołówka spisała się na medal), więc bezdyskusyjnie #biegajnoco :)
Biegło się przyjemnie - chłodno (2,5 stopnia), zaskakująco wysoki puls średni wyszedł bo
źródło: comment_QwpezzoFH6kP4kwbMMkTUAdpWH9Tnvi8.jpg
PobierzCzwartek, tradycyjne piłowanie wykresów podbiegami :) Chciałem wystartować o 4:30, ale jakoś nie wyszło i zacząłem 15 minut później. Zaskakująco ciepło - 14 stopni, a we wtorek było ledwie 6 :)
Same podbiegi spoko - jakoś się przyzwyczaiłem i traktuję je jako spokojny trening. Pomyśleć, że jeszcze niedawno odechciewało mi się wszystkiego przed tą górką - teraz sobie mykam 10 razy te 350m i tylko odliczam powtórzenia
źródło: comment_xTNS9btl9MAOfIep1Kr9K8GYFapFifjW.jpg
Pobierz- 1
@enron: tak z ciekawosci o ktorej idziesz spac ze dajesz rade o takiej godzinie na trening wyjsc ?
@arael: jako że po reformie biegam tak wcześnie tylko we wtorki i czwartki, to mam łatwiej - staram się położyć spać o 22, wtedy mam nieco ponad 6h snu. Choć dzisiaj widzę że nie wyszło - tu trzeba było dziecku dać pić, to w nocy drugie przylazło do nas i
- 0
tu trzeba było dziecku dać pić, to w nocy drugie przylazło do nas i miałem 5,5h w tym 3h "deep sleep"
@enron: z umiarkowanym rozrzewnieniem wspominam własne epizody z nocnym wstawaniem do pociech i "wysypianiem się" w czasach odchowu ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mało sypiasz przy takim kilometrażu. Dajesz radę z regeneracją?
W sumie prawilne #biegajnoco - zacząłem o 4:45, skończyłem 35 minut przed świtem ;) Byłoby wcześniej, ale zapomniałem ciuchów przygotować i szukałem ich do piwnicy :)
Wtorkowe interwały - tradycyjnie 5,5km rozgrzewki i potem 6x700/300. Tradycyjnie kiepsko - na najszybszym odcinku wyszło ledwie 4:35/km, cóż poradzić. Najzabawniejsze że przy długich wybieganiach zdarza mi się bez najmniejszego wysiłku myknąć odcinki nawet w okolicach 4min/km, a tu
źródło: comment_MMhGbu46E3UmrGE3utn2UnqoO93DviZC.jpg
Pobierz- 1
- 0
Wstałem o 6 gotów wziąć się za bieganie - w planach moja automasakryczna trasa z Naprawy przez Łętownię i Jordanów... a tu zonk: co prawda nie pada, ale nadal dość ciemno i mgła że oko wykol. Zabrałem ze sobą ledwo dwie odblaskowo-mrygające opaski, nawet pas odblaskowy zostawiłem w Krakowie - a bez mocnej czołówki i czegoś równie mocnego z tyłu latanie po krętych wiejskich/leśnych drogach bez poboczy mądre
źródło: comment_HQDrLmHWcqZMZouL9NObXQMydJOGAC2q.jpg
PobierzA dzisiaj bieg siłowy - cały chzas w górnych zakresach wydolności, cały czas próby przyspieszania. Puls wysoki, choć nie udało mi się utrzymać średniego powyżej 90% HrMax jak w zeszłą sobotę... ale i tak było fajnie :)
Wybiegłem o 5:20 - miło tak wrócić po bieganiu i zobaczyć że cała rodzina jeszcze śpi :)
#sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie
źródło: comment_JzvhR2by8al8lbF7I2OWhMpW9WWabkaF.jpg
Pobierz- 1
- 1
Serio biegacie dlugie wybiegania (po ponad 2h) na czczo?
@Sh1eldeR: O bieganiu na czczo pisałam w kontekście codziennego, standardowego treningu. W moim przypadku długie wybiegania zawsze odbywały się już po jakimś posiłku.
za dużo jem i to mocno nieprawidłowo
@enron: Mam to samo odkąd zaczęłam jeździć długie dystanse na rowerze, wciąż bym tylko węglowodany jadła, w im słodszej formie - tym lepiej:)
Kolejne piłowanie wykresów, czyli podbiegi. Dziś udało mi się zacząć o 4:45 - jednak położenie się do łóżka o 22 czyni cuda (cóż za zaskoczenie :) W sumie nocny bieg, bo zakończony 20 minut przed wschodem Słońca ;) Dość rześko - 7 stopni - nadal wystarczają letnie ciuchy, za to biega się wyjątkowo przyjemnie :)
#sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie
źródło: comment_Ilx4EdfyFVILfC1sRAuHhiSSKQ1R9vYD.jpg
PobierzLekko zaspałem, bo... budzik przerwał ciekawy sen, a ja chciałem się dowiedzieć co będzie dalej więc wcisnąłem drzemkę :D
Potem się okazało, że po ciuchy muszę lecieć do piwnicy, po drodze nakarmić koty... koniec końców wybiegłem o 5:15, więc bez tragedii :)
Dzisiaj interwały - najpierw 5,5km rozgrzewki (przydała się, chłodnawo było) i potem 6x700/300. Najmocniejsze tempo ok. 4:10/km, najsłabsze rzędu 4:30/km więc bez rewelacji, ale żyłowałem
źródło: comment_CWLBIoHAarb0tBBCPg5POkwng0I5O84t.jpg
PobierzMiała być spokojna niedzielna długa przebieżka. Ale że miałem ochotę odwiedzić @vicher62: - poleciałem do Grzechyni... i przez pierwsze 8km było w sumie spokojnie i grzecznie, puls w okolicach 150. Ale jak już doszło najostrzejsze przewyższenie, po nim zbieg, kolejna górka, szalony bieg w dół na granicy przyczepności (3:30min/km - zawsze sobie myślę jak przesrane bym miał gdybym się w takim zbiegu potknął) i stwierdziłem że
źródło: comment_euagEyvpRocv39I869s59aHy3dbG295R.jpg
Pobierz- 0
@enron: Już na wykresach widać, ze to Grzechynia. Dzięki za odwiedziny. Dystans prawie półmaratonski w przyzwoitym tempie :)
@vicher62: chciałem dociągnąć do połówki ale zapomniałem o dociągnięciu pętelki na moście i zabrakło 200 metrów ;) Liczę na to że na najbliższej połówce będę miał większy doping adrenalinowy i mniej wzniesień, żeby wykręcić jakiś przyzwoity wynik.
Boże, ależ mi się dramatycznie nie chciało biegać! Pierwsza pobudka przed 6, drzemka, druga pobudka, nie nie ma mowy, dziecko się władowało do łóżka to przecież trzeba przytulić... wszystko byle nie wstać :) Nic to, w końcu o 7:30 się przemogłem i wyruszyłem - tym razem na nieco mocniejszą przebieżkę po Suchej Beskidzkiej. Trochę wzniesień było - razem ponad 280m pod górę, fajny wykres wyszedł dzięki powrotowi
źródło: comment_Au8pUDdnWTmtXDishSuH16ULGiDBDYS4.jpg
PobierzNiebo gwieździste nade mną... W końcu udało mi się wybiec przed 5 - symbolicznie, bo 4:59 ale zawsze coś ;) Nie wiem o której mam wstawać - dzisiaj pobudka 4:35, szybka toaleta, założenie szkieł, ubieranie, nakarmienie sierściuchów... i już prawie piąta. Jeszcze ze dwa tygodnie i poranny trening będę kończył przed świtem... Fajnie :)
Nic to, dziś znowu podbiegi. Pozwoliłem sobie na pełną 6km rozgrzewkę
źródło: comment_46OmLBpmx8eeyKM9PGj2jLDBbU1GWAKR.jpg
PobierzW końcu pobiegłem ciutkę wcześniej - 5:20... ale to i tak ze 20-30 minut później niż optimum. Muszę się oprzeć pokusie stuknięcia w drzemkę i będzie dobrze :)
Ale i o tej porze jest jeszcze dość ciemno - poobwieszałem się błyskotkami. Ech - jeszcze trochę i dojdzie znowu czołówka i maska...
Dzisiaj interwały. Spokojny 5,5km dobieg z górką i potem 6 razy 700/300. Jak zwykle widać to
źródło: comment_ZKgrV4ayanpkZ8lu0wz4ZPNz38vvzvZD.jpg
PobierzTak jak planowałem - spokojne tempo i 25km. Trochę się łamałem czy polecieć pełny dystans - trochę głupio tak późno wracać na śniadanie... ale w końcu skręciłem gdzie trzeba i wybrałem się na zwiedzanie podkrakowskich wiosek :)
Najwkększą wagę przywiązywałem do trzymania pulsu w ryzach - chciałem by było koło 150bpm i by nie przekroczyć 160. To drugie się prawie udało - na ostatniej górce wymiękłem i
źródło: comment_yGeTxr93gGtMltdUqBZCjcQNVdhVZ9I8.jpg
Pobierz- 1
@hard1: uparłem się żeby zaliczyć te 25K, raz na jakiś czas mam ochotę sprawdzić czy jeszcze potrafię ;) Muszę jeszcze zaliczyć 30 i 35, bo w przyszłym roku ostrzę zęby na maraton :)
źródło: comment_DCMgcLGN7bQvCosw6l8nvbujudx2Km0t.jpg
Pobierz- 0
Dzisiaj sobie wstałem grubo przed 6, ale małe łapki przytrzymały i wyskoczyłem dopiero o 6:30 :) W sumie profit, bo milej i jaśniej.
W soboty mam zawsze siłowe bieganie, tak było i teraz. Po 2km dobiegłem do płaskiej drogi i za radą @walter21 i @hard1 postanowiłem sobie urozmaicić bieg 4 przebieżkami 300/400. Faktycznie szybkie odcinki robiłem szybciej, ok. 4min/km. Potem ruszyłem dalej. Tradycyjnie cały czas
źródło: comment_ioIeXM8v5Ab7fa1jn4tK715grGbaiHLZ.jpg
Pobierz- 1
- 0





I jeszcze jeden - krótkie dystanse to trzeba nadrabiać ilością ;) Uznawszy że pogoda jest podobna do wczorajszej, poleciałem w krótkich ciuchach... zimno coś ;) Po drodze zamarznięte samochody i ludzie patrzący na mnie z wyrazem niedowierzania na twarzach. Dobrze że nie wiało i nie padało... Mam nauczkę - sprawdzać termometr :)
Chciałem dzisiaj polecieć 10km, ale zaspałem i wybiegłem dopiero o 5:15. Z zimna przyspieszyłem - pomogło się
źródło: comment_3PPXdlL3aXXkyS6EJKaMl9KrZUyMk0ZL.jpg
Pobierz